Pod koniec marca 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie zatopiły w porcie w Gdyni pancernik Gneisenau. Olbrzymi wrak miał utrudnić korzystanie z portu i na długo go zablokować. Prace rozbiórkowe nad wrakiem trwały do 1951 roku.

Niemiecki pancernik Gneisenau był siostrzanym okrętem pancernika Scharnhorst. Był to drugi okręt noszący tę nazwę. W czasie I wojny światowej w niemieckiej flocie służył krążownik pancerny SMS Gneisenau. Okręt zatonął w trakcie bitwy o Falklandy.

Pancernik Gneisenau

Pancernik Gneisenau

Pancernik miał 235 m długości i wyporność 38 900 ton. Napęd stanowiły 3 turbiny parowe o mocy 151 893 KM, pozwalające na rozwinięcie prędkości 33 węzłów. Uzbrojenie składało się z 9 armat kalibru 280 mm, 12 armat kalibru 150 mm, 14 armat kalibru 105 mm i 26 armat kalibru 20 i 37 mm. Ponadto okręt wyposażony był w katapultę i 3 wodnosamoloty Arado Ar 196A-3. Załoga liczyła 1669 oficerów i marynarzy.

Budowę pancernika rozpoczęto 6 maja 1935 roku, wodowanie nastąpiło 8 grudnia 1936 roku. Do służby Gneisenau wszedł 21 maja 1938 roku. W trakcie II wojny światowej okręt wziął udział w kilku operacjach, których celem były min. rajdy na brytyjskie konwoje. W lutym 1942 roku doznał jednak uszkodzeń, które zmusiły go do powrotu do Kilonii w celu naprawy.

Pancernik Gneisenau

Pancernik Gneisenau

W trakcie pobytu w porcie okręt został ponownie uszkodzony w trakcie nocnego nalotu na miasto 27 lutego. Podjęto wówczas decyzję o przeniesieniu pancernika do Gdyni, w celu wyremontowania i zmodernizowania. W lipcu 1942 roku, w Gdyni rozpoczęto demontaż artylerii głównej, w celu zamienienia jej na działa większego kalibru.

Trudna sytuacja niemieckiej floty, oraz straty poniesione przez okręty nawodne sprawiły, że w 1943 roku plany modernizacji Gneisenau zostały porzucone. Okręt wycofano z eksploatacji i rozbrojono, pozostawiając go w Gdyni.

Pancernik Gneisenau

Pancernik Gneisenau

Nieprzydatny okręt stał w porcie aż do marca 1945 roku, kiedy do miasta zaczęli się zbliżać Sowieci. Podjęto wówczas decyzję o przesunięciu okrętu w rejon wejścia do portu i zatopieniu, w celu zablokowania wejścia do portu w Gdyni.

Wrak osiadł na dnie, chociaż jego zatopienie nie przebiegło bez problemów. Potężny okręt nie chciał się łatwo poddać. Po wojnie blokujący port okręt stał się… miejscową atrakcją. Zimą, kiedy port zamarzał, wielu śmiałków wchodziło nawet na pokład zniszczonej jednostki.

15 lipca 1949 roku polskie władze podjęły decyzję o usunięciu wraku, w celu odblokowania portu. Najpierw zaczęto demontować nadbudówkę oraz uszczelniać kadłub, aby możliwe było podniesienie wraku z dna. Prace były bardzo skomplikowane i niebezpieczne – w ich trakcie zginął jeden polski nurek. 12 września 1951 roku częściowo rozebrany wrak pancernika podniesiono z dna i przeholowano do stoczni w celu zezłomowania.

Wrak pancernika Gneisenau w Gdyni

Wrak pancernika Gneisenau w Gdyni

W trakcie rozbiórki okręty, udało się odzyskać sporo materiałów, w tym 400 ton metali kolorowych, 30 000 ton wysokogatunkowej stali, dwie turbiny, które po remoncie można było ponownie wykorzystać (podobno jedna z nich trafiła do elektrowni), kilkaset kilometrów kabli, oraz liczne mniejsze części wyposażenia. Wydobywane z wraku fragmenty konstrukcji składowano początkowo na plażach (niedaleko miejsca, gdzie obecnie znajduje się Jachtklub Marynarki Wojennej “Kotwica”).

Do dnia dzisiejszego po pancerniku pozostały jedynie wieża artylerii rufowej (nazwana Caesar), która znajduje się obecnie w Norwegii, dwie wieże artylerii kalibru 150 mm w Dani oraz fragment łańcucha kotwicy, wykorzystany do budowy pomnika Zdobywców Wału Pomorskiego w Szczecinku.

Wrak pancernika Gneisenau w Gdyni

Wrak pancernika Gneisenau w Gdyni

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.