Co dla profesjonalnego gracza jest najważniejsze? Komfortowe siedzenie! Mogą je zapewnić rozmaite ergonomiczne fotele komputerowe. Jeden z nich, DXRacer Areo, prezentujemy Wam już dziś.

Najgorsze, co można zrobić swojemu kręgosłupowi i swoim mięśniom, to kupienie byle jakiego krzesła czy innego siedzenia, w którym gracz będzie się co chwilę wiercił i kręcił, bo będzie niewygodne, niedobrane do wysokości biurka i ogólnie nie najlepszej jakości.

Dziękujemy fotelebiurowe24.pl za udostępnienie fotela do testów!

Test fotela dla graczy - DXRacer Areo


DXRacer Areo: czy warto go kupić?

To trochę pytanie z serii “po co mi dobry zasilacz do komputera, mam przecież [no_name]i działa”. No tak, ale jak się cały komp zjara, to nie będzie na kogo zwalać, poza sobą samym. Z fotelem jest jak z butami: masz źle dobrane, to nie skończy się na niewygodzie, ale może spowodować i problemy zdrowotne. A zwyrodnienia kręgosłupa to nie najrzadsza rzecz w środowisku ludzi pracujących przed komputerem czy ogólnie dużo siedzących – niestety (chociaż trend się zmienia!).

Ten konkretny model oraz inne ergonomiczne fotele komputerowe znajdziesz tutaj!

Teraz kolejna rozterka: czy warto wydać ponad tysiąc złotych na zwykły fotel dla graczy? Po pierwsze, nie zwykły, tylko bardzo porządnie zaprojektowany. Wykonany zresztą też, bo użyto wysokiej jakości materiałów. Po drugie – tak, warto. Bo otrzymuje się nie tylko zwykłe krzesło, ale i bardzo funkcjonalny mebelek, na którym można nawet się zdrzemnąć, bo rozkłada się niemal do poziomu. Przy tym nie grozi wywaleniem, bo jego waga i specjalnie stworzone siedzisko sprawiają, że zawsze trzyma dobry balans.

Dodatkowe poduszki również poprawiają komfort pracy, ponieważ można umieścić je w miejscach najbardziej obciążonych (szyjny oraz lędźwiowy odcinek kręgosłupa), dzięki czemu można w świetnych warunkach pracować i grać przed komputerem.

Jeżeli chcesz poznać dłuższą i bardziej szczegółową recenzję, przejdź do naszej nowej strony dla graczy: Horizon Gamer!

Podziel się.

O autorze

Andrzej Mazuruk

Parafrazując klasyka, "urodziłem się, aby żyć", co z niemałą chęcią robię i staram się coś przy tej okazji zrobić/napisać/wynieść - niepotrzebne skreślić. Przy okazji pisania, kawę, herbatę oraz wszelkie przekąski zużywam w ilościach iście hurtowych i tempie, jakiego nie powstydziłby się sam Usain Bolt. W niewyjaśnionych okolicznościach nabyłem także tajemną umiejętność generowania losowych błędów i awarii we wszelkiej maści urządzeniach elektronicznych. Ulubiony cytat? "Nie wierz we wszystko, co napiszą w internecie" (~Abraham Lincoln).