Zaprojektowana podczas II wojny światowej bomba Tallboy o masie 5,4 tony była drugą, zaraz po Grand Slam, najcięższą bombą lotniczą wykorzystywaną podczas II wojny światowej. Zaprojektowano je z myślą o niszczeniu bunkrów, umocnień, ważnych obiektów oraz dużych celów, takich jak okręty wojenne.

Bomba Tallboy

W 1941 roku brytyjski inżynier, Barnes Wallis napisał pracę w której przedstawił koncepcję użycia ciężkich bomb lotniczych o dużej masie, które miały być zrzucane punktowo na ważne i silnie umocnione cele. Bomby te miały posiadać duży ładunek wybuchowy, który w przypadku bezpośredniego trafienia miał prowadzić do znacznie większych zniszczeń niż w przypadku tradycyjnych bomb burzących, a w przypadku trafienia obok celu miały wywoływać efekt trzęsienia ziemi.

Przegląd brytyjskich bomb według wagi (w funtach)

Przegląd brytyjskich bomb według wagi (w funtach)

To właśnie ten efekt miał mieć najbardziej niszczycielską siłę, ponieważ jego celem było naruszenie konstrukcji atakowanego obiektu, co uniemożliwiałoby jego naprawę, albo wręcz miało doprowadzić do jego zawalenia. Początkowo koncepcja ta nie zyskała zainteresowania Ministerstwa Lotnictwa, ponieważ żaden z ówczesnych bombowców RAF nie był w stanie przenosić bomby o proponowanej przez Wallisa masie około 5 ton. Jedynie koncepcyjny (ostatecznie nie zrealizowany) Victory Bomber miał być zdolny do przenoszenia takich bomb.

Dopiero w 1942 roku powrócono do pomysłu Wallisa, gdy wzrosło zagrożenie ze strony niemieckich u-bootów operujących z potężnych schronów, których nie były w stanie zniszczyć tradycyjne bomby. Bomby pomysłu Wallisa miały być na tyle duże, aby wbić się w strop takiego bunkra i eksplodować w jego wnętrzu, co prowadziłoby do całkowitego zniszczenia takiej konstrukcji.

Avro Lancaster

Avro Lancaster

Prace nad bombą zlecono zakładom Vickersa, a nadzorował je sam Barnes Wallis. Efektem prac było stworzenie ciężkiej, ważącej 5,4 tony bomby Tallboy. Miała ona 6,4 m długości, z czego ponad połowę tej długości stanowił statecznik. W wzmocnionej skorupie, wytrzymałej na tyle, aby przebić się przez grubą warstwę betonu umieszczono 2,4 tony materiału wybuchowego Torpex D1. W toku testów podjęto decyzję o zamontowaniu albo zapalnika uderzeniowego, albo 3 zapalników czasowych, które miały być aktywowane w momencie uderzenia w cel, przy czym eksplozja miała następować po pewnym czasie, aby zmaksymalizować zniszczenia. Minimalizowało to ryzyko niewybuchu, ponieważ nawet w przypadku awarii dwóch zapalników, miał zadziałać trzeci w ogonie.

Kolejną modyfikacją wprowadzoną po próbach był nowy statecznik, który wprowadzał bombę w ruch wirowy, zwiększając tym samym jej celność, oraz prędkość w momencie uderzenia w cel. Ze względu na masę, bomby te miały być zrzucane z specjalnie zmodyfikowanych, odciążonych z opancerzenia i uzbrojenia obronnego bombowców Avro Lancaster. Dodatkowo maszyny miały zmodyfikowane luki bombowe, aby pomieścić tak potężną bombę. Sam zrzut miał następować z wysokości 5500 m, przy prędkości 270 km/h, dzięki czemu bomba miała osiągać prędkość aż do 1240 km/h. W przypadku trafienia w ziemię, bomba tworzyła krater o głębokości 24 m i średnicy 30 m, a w przypadku trafienia w betonową konstrukcję była w stanie spenetrować 4,9 m betonu.

Bomba Tallboy

Bomba Tallboy

Ze względu na skomplikowaną konstrukcję i zastosowane w bombie mechanizmy zapalnika, ich produkcja była kosztowna i czasochłonna. Do końca wojny zbudowano więc jedynie 854 bomby tego typu. Wykorzystywał je 617 Dywizjon bombowy RAF. Co ciekawe, w przeciwieństwie do tradycyjnych bomb, w przypadku nie wykorzystania bomb w trakcie nalotu, nie zrzucano ich przed lądowaniem do morza, tylko wracano z nimi na lotnisko w celu ponownego użycia. Było to spowodowane kosztami wyprodukowania bomb.

Wykorzystanie

Pierwszy nalot z użyciem bomb Tallboy przeprowadzono w nocy z 8 na 9 czerwca 1944 roku na tunel kolejowy Saumur. Jedna z bomb przebiła się przez 18 m ziemi i eksplodowała wewnątrz tunelu, całkowicie go zasypując. Podczas nalotu nie utracono żadnego bombowca. Misja zakończyła się sukcesem, w związku z czym podjęto decyzję o dalszym wykorzystywaniu Tallboyów. Podczas Operacji Crossbow atakowano przy ich użyciu wyrzutnie rakiet V1 i V2. Kolejnym celem były ataki na niemieckie stocznie i porty oraz bunkry u-bootów. Bomby Tallboy wykorzystywano również przeciwko celom przemysłowym i zaporom.

Bez wątpienia najsłynniejszą operacją, w jakiej wykorzystano bomby Tallboy były naloty na niemiecki pancernik Tirpitz. Przeprowadzono 3 takie operacje – 15 września 1944 roku (Operacja Paravane), 29 października 1944 roku (Operacja Obviate) i 12 listopada 1944 roku (Operacja Catechism).

Wrak Tirpitza

Wrak Tirpitza

Podczas pierwszego nalotu uzyskano jedno trafienie, które całkowicie zniszczyło dziób pancernika, wyłączając go z służby, ale nie zatapiając. Drugi nalot z użyciem 32 bomb okazał się mało skuteczny, ponieważ bomby zrzucano na ślepo, uzyskując jedno bliskie trafienie, które uszkodziło wał śruby. Dopiero trzeci nalot okazał się skuteczny. Z 29 zrzuconych bomb 3 trafiły w okręt – jedna między wieże A i B, jednak nie doszło do jej eksplozji, druga trafiła w śródokręcie, powodując olbrzymie zniszczenia, a trzecia trafiła obok wieży C, wywołując przy okazji pożar, który doprowadził do eksplozji magazynu amunicji i ostatecznie zatonięcia okrętu. Bomby, które eksplodowały wokół okrętu dodatkowo uszkodziły jego poszycie, oraz przeorały dno, przez co pancernik przewrócił się i zatonął, zamiast osiąść na dnie.

Ostatnie naloty z użyciem bomb miały miejsce 16 i 25 kwietnia 1945 roku. Zwłaszcza nalot z 16 kwietnia był ciekawy z historycznego i polskiego punktu widzenia. Tego dnia bombowce z 617 Dywizjonu zaatakowały port w Świnoujściu. 15 maszyn przebiło się przez obronę przeciwlotniczą i zrzuciło bomby Tallboy oraz tradycyjne bomby burzące o masie 450 kg. Jedna z bomb Tallboy poważnie uszkodziła krążownik Lützow. Podczas nalotu utracono jeden bombowiec (był to ostatni bombowiec 617 Dywizjonu utracony w walce), a jedna z bomb nie eksplodowała.

Uszkodzona rufa Lützowa

Uszkodzona rufa Lützowa

Odnaleziono ją na dnie kanału portowego w Świnoujściu podczas prac w Kanale Piastowskim w 2019 roku. Ze względu na jej położenie, podjęto decyzję o jej usunięciu. Operację zaplanowano na 12 października 2020 roku.

Nie wszystkie bomby Tallboy zostały zużyte podczas wojny. Niewykorzystane, pozostawiono w magazynach, przy czym po wojnie miały one być przenoszone przez bombowce Handley Page Victor.

Bomba Tallboy

Bomba Tallboy

Podsumowanie

Bomby Tallboy okazały się bardzo skuteczne, a doświadczenie z ich eksploatacji wykorzystano przy pracach nad bombami Grand Slam. Oprócz Brytyjczyków, z bomb tego typu zamierzali korzystać również Amerykanie, którzy pozyskali licencję na ich produkcję pod oznaczeniem T-10, jednak nigdy nie wykorzystali ich bojowo w trakcie II wojny światowej. Dopiero podczas wojny w Korei i później w Wietnamie zużyto ostatnie z wyprodukowanych bomb.

Doświadczenia z użycia tak ciężkich bomb oraz badania nad efektem trzęsienia ziemi sprawiły, że w kolejnych latach zaczęto projektować nowe bomby tego rodzaju, które cały czas pozostają w eksploatacji i określane są jako bomby penetrujące lub sejsmiczne, przystosowane do niszczenia obiektów znajdujących się pod ziemią. Często są to też bomby kierowane.

Bomba Tallboy

Bomba Tallboy

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.