W dobie aparatów cyfrowych ilość możliwości robienia zdjęć, oraz obróbki fotografii jest bardzo duża. Sam fakt wykorzystania technologii cyfrowych sprawia, że możemy robić setki zdjęć i cały czas eksperymentować z różnymi efektami bez obawy, że zmarnujemy film. Skutek? Cały czas rosnąca liczba różnych rodzajów fotografii i technik. Jedną z nich jest technika nazywana tilt-shift.

Zdjęcia wykonane w tej technice wyglądają, jakby przedstawiały miniaturowe obiekty i przedmioty a nie prawdziwy świat. Złudzenie optyczne uzyskane dzięki wykorzystaniu albo odpowiednich obiektywów, albo programu do obróbki zdjęć lub jeśli mamy odpowiedni aparat, specjalnej funkcji wbudowanej w oprogramowanie naszego aparatu, sprawia, że zwyczajne zdjęcie może wyglądać niesamowicie.

Technika ta może być wykorzystywana do różnych zdjęć. Wszystko zależy od tego co fotografujemy i tego jaki efekt chcemy uzyskać. Najlepiej jednak wypadają zdjęcia, przedstawiające np. ludzi, różnego rodzaju pojazdy i budynki fotografowane z góry i pewnej odległości. Wówczas uzyskany efekt sprawia, że wyglądają jakby były makietą. Prawdę mówiąc jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. Żeby zacząć robić takie zdjęcia musimy zaopatrzyć się w odpowiedni aparat – najlepiej lustrzankę, ponieważ nawet jeśli będziemy pracowali później w Photoshopie, aparat taki zapewni nam lepszą jakość niż kompakt lub smartphon. Nie oznacza to oczywiście, że nie możemy z nich skorzystać. Następnie musimy albo nabyć odpowiedni obiektyw, lub po prostu zrobić zdjęcie, które następnie przerobimy.

W przypadku wykorzystania obiektywów tilt-shift, mamy sporą kontrolę nad wyglądem zdjęcia, jednakże z drugiej strony musimy się trochę nagimnastykować aby uzyskać pożądany rezultat. No i jeszcze jedna trudność – trzeba posiadać zarówno odpowiedni aparat jak i stosowny obiektyw, który niekoniecznie musi należeć do tanich, zwłaszcza, że wykorzystamy go tylko do tego rodzaju zdjęć.

Przykład aparatu z obiektywem tilt-shift (fot. dpreview.com)

Przykład aparatu z obiektywem tilt-shift (fot. dpreview.com)

Lepiej ma się sprawa w przypadku przerabiania zwykłych zdjęć przy użyciu programu do obróbki grafiki (np. Photoshop). Wówczas wystarczy dobrać odpowiednie zdjęcie i zmodyfikować je przy użyciu kilku dostępnych w programie funkcji. Polecam zapoznać się z poradnikiem Efekt Tilt-Shift, czyli jak zamienić rzeczywisty świat w miniaturowy model który znajdziecie na stronie fotoblogia.pl. Wyjaśnia on w sposób bardzo przyjazny jak uzyskać efekt miniatury przy użyciu Photoshopa.

Obecnie coraz popularniejsze są również aparaty, które mają tę funkcję wbudowaną w swoje opcje. Znacznie ułatwia to robienie tego typu zdjęć, ponieważ możemy podejrzeć je na bieżąco. Dodatkowo aparat wykonuje za nas najtrudniejszą część przygotowywania zdjęć w tej technice, a mianowicie odpowiednio modyfikuje kolory. Z drugiej strony nie zawsze jest to dobre, ponieważ może się okazać, że bez ingerencji w kolory zdjęcie byłoby lepsze.

Z zwykłego zdjęcia można uzyskać ciekawy efekt (fot. Michał Banach)

Z zwykłego zdjęcia można uzyskać ciekawy efekt (fot. Michał Banach)

Jest jeszcze jedna możliwość, a mianowicie wykorzystanie dostępnych w internecie “automatycznych programów do przerabiania zdjęć”. Jeśli chcemy pozbawić się frajdy eksperymentowania z zdjęciem samemu możemy z nich skorzystać. Wedle uznania 😉

Tilt-shift staje się coraz bardziej popularne, mimo, iż jest to bardzo stara technika – jej popularyzacja zaczęła się w latach 60-tych, jednakże dopiero aparaty cyfrowe oraz rozwój programów do obróbki zdjęć faktycznie wpłynęły na popularność techniki. Sam należę do grona miłośników tego rodzaju zdjęć od jakiegoś czasu (dokładnie od momentu kiedy dostałem swój własny aparat), a w aparacie który posiadam mam możliwość automatycznego robienia miniatur, także mogę się nimi bawić przy każdej okazji.

No dobra, ale na czym polega ta technika? W skrócie można powiedzieć, że chodzi o odpowiednie pochylenie osi optycznej obiektywy w stosunku do dzisiaj powiemy matrycy oraz przesunięcie punktu będącego środkiem perspektywy na zdjęciu. Sprawia to, że głębia ostrości jest znacznie mniejsza niż w przypadku normalnych zdjęć i obiektywów. Dodatkowo wprowadza się często korektę zdjęcia, tak kolorów, jak i kontrastu i… wszystkiego co tylko chcemy. Głównie jednak wprowadza się korektę barw i kontrastu, tak, aby uzyskać nieco bardziej “żywe” kolory. Tyle tylko, że dotyczy to obiektywów. Przy wykorzystaniu funkcji wbudowanej w aparat, lub programu do obróbki grafiki chodzi tylko o odpowiednie rozmycie zdjęcia. Proste, ale efekty potrafią zaskakiwać.

Poniżej znajdziecie małą galerię zdjęć mojego autorstwa wykonanych właśnie w tej technice: