28 lutego 1997 roku w North Hollywood w Stanach Zjednoczonych miał miejsce jeden z najbardziej nietypowych i znaczących napadów na bank. Dwóch uzbrojonych w karabinki automatyczne i inne rodzaje uzbrojenia przestępców napadło na Bank of America w dzielnicy North Hollywood w Los Angeles. W wyniku napadu doszło do bardzo długiej wymiany ognia między napastnikami a policją, a wydarzenia te wpłynęły znacząco na zmiany procedur działania policji w USA, zwłaszcza w kwestii uzbrojenia jakim dysponowali policjanci.

Wczesnym rankiem o godzinie 9:17 dwóch przestępców – Larry Phillips i Emil Matasareanu, wtargnęło do budynku Bank of America. Byli uzbrojeni w karabinki szturmowe AR-15 z magazynkami bębnowymi (po 100 pocisków), karabinek półautomatyczny HK-91, pistolety Beretta 92FS oraz kilka karabinków Type 56 (chiński karabinek szturmowy wzorowany na karabinkach AK i AKM). Oprócz tego obaj napastnicy ubrani byli w liczne kamizelki kuloodporne oraz ochraniacze stanowiące swoisty pancerz – w przypadku Phillipsa ubranie ochronne ważyło blisko 20 kg. Obaj mężczyźni zażyli również wcześniej spore ilości środków uspokajających.

Jeden z napastników przed budynkiem banku (fot. Gene Blevins/Los Angeles Daily News)

Jeden z napastników przed budynkiem banku (fot. Gene Blevins/Los Angeles Daily News)

Wchodząc do budynku banku przewidywali, że policja pojawi się w ciągu 8 minut (wcześniej podsłuchiwali radia policyjne i według wyliczeń jakie poczynili, tyle wynosił średni czas reakcji policji w Los Angeles). Plan ten jednak się nie udał, ponieważ zostali zauważeni przez przejeżdżający niedaleko patrol policji, który zgłosił kod 211 (oznaczający napad) i wezwał wsparcie. Można jednak mieć wątpliwości, czy było to przeszkodą dla rabusiów. Biorąc pod uwagę ich przygotowania, brali pod uwagę wymianę ognia z policją i zapewne chcieli do niej doprowadzić.

Kolejne radiowozy szybko otoczyły bank. W tym czasie Phillips i  Matasareanu przejęli pełną kontrolę nad budynkiem i nakazali jednemu z pracowników Johnowi Villigrana otworzyć sejf i zacząć pakować gotówkę. Aby bardziej zmotywować zakładników do posłuszeństwa zaczęli strzelać w sufit. Policjanci zbierający się na zewnątrz banku zrozumieli wówczas, że mają do czynienia z dobrze uzbrojonymi napastnikami – odgłosy wystrzałów wyraźnie wskazywały na użycie broni automatycznej.

W tym czasie standardowym uzbrojeniem patroli policji były pistolety Beretta 92F i Beretta 92FS kalibru 9mm. W niektórych radiowozach znajdowały się strzelby typu pump-action na amunicję 12 gauge. Broń tego rodzaju nie miała żadnych szans na przebicie noszonych przez napastników kamizelek.

Napastnicy uchwyceni przez kamerę monitoringu

Napastnicy uchwyceni przez kamerę monitoringu

Przestępcy po raz pierwszy opuścili budynek banku o godzinie 9:31. Byli wyraźnie niezadowoleni faktem, że w sejfach znajdowało się znacznie mniej gotówki niż planowali. Widząc policjantów, otworzyli do nich ogień. Wywiązała się wymiana ognia trwająca kilkanaście minut. Policjanci byli bezsilni wobec dobrze uzbrojonych i opancerzonych napastników. Próbowali celować w głowy, których nie osłaniały kamizelki, ale ze względu na odległość i intensywność ostrzału, nie byli w stanie trafić.

Można spotkać się z historią, że podczas wymiany ognia, jeden z dowodzących oficerów policji nakazał swoim ludziom udać się do sklepu z bronią i przynieść jak najwięcej karabinków szturmowych. Nawet gdyby policjanci przynieśli stosowną broń, niewiele by ona zmieniła, ponieważ w legalnym obrocie dostępne były jedynie karabinki półautomatyczne. Broń którą posiadali rabusie na pewno nabyli na czarnym rynku, stąd obecność broni automatycznej i dużych magazynków (również nielegalnych). Historia z zakupem broni była często powielana przez media, jako dowód złego przygotowania policji.

W wyniku wymiany ognia zostało rannych kilku policjantów i cywilów. Widząc pogarszającą się sytuację wezwano wówczas na miejsce oddział SWAT, który akurat w tym samym czasie miał swój trening. Funkcjonariusze nie mieli wiec nawet czasu na przebranie się, wzięli jedynie kamizelki kuloodporne, hełmy i broń. Na miejsce strzelaniny dotarli po koło 15 minutach od wezwania. Wykorzystali znajdującą się niedaleko opancerzoną furgonetkę do przewozu gotówki do ewakuacji rannych. W tym czasie napastnicy postanowili wydostać się z okolic banku. Matasareanu wsiadł do białego Chevroleta Celebrity którym przyjechali, a Phillips osłaniał go idąc obok samochodu.

Zniszczony Chevrolet Celebrity należący do przestępców (fot. laobserved.com)

Zniszczony Chevrolet Celebrity należący do przestępców (fot. laobserved.com)

Po przejściu kilku przecznic rozdzielili się, kiedy Phillips został ranny. Nie widząc szans na ucieczkę popełnił samobójstwo. Jego kompan próbował uciekać dalej, ale samochód był zbyt mocno uszkodzony. Zatrzymał go więc na jednej z dróg i próbował przejąć inny samochód, zatrzymując Jeepa Gladiatora, którego kierowca uciekł. Prawdopodobnie zanim to zrobił, odłączył zapłon i pompę paliwa (częsta modyfikacja w starczych amerykańskich samochodach) lub zabrał kluczyki, ponieważ Matasareanu nie dał rady odpalić samochodu. W tym czasie dogonili go funkcjonariusze SWAT. Po krótkiej wymianie ognia śmiertelnie ranny napastnik poddał się. Zmarł kilka minut później w wyniku odniesionych ran. Pojawiły się później opinie, według których policjanci nie pozwolili opatrzyć rannego przestępcy, przez co zmarł.

Strzelanina w North Hollywood uznawana jest za jedną z największych akcji policyjnych w Los Angeles. W wyniku napadu zostało rannych 11 policjantów i 7 cywilów. 17 policjantów zostało odznaczonych medalami za męstwo. Łącznie podczas wymiany ognia wystrzelono ponad 2000 pocisków. Napastnicy zostali trafieni przynajmniej kilkanaście razy, ale odnieśli większych obrażeń. Dopiero pojawienie się oddziałów SWAT uzbrojonych w broń długą zmieniło sytuację. Karabinki używane przez nich mogły spenetrować cieńsze warstwy kamizelek.

Pancerz Phillipsa (fot. criminalminds.wikia.com)

Pancerz Phillipsa (fot. criminalminds.wikia.com)

Co jest najciekawsze, obaj mężczyźni byli dobrze znani policji. Kilka lat wcześniej dokonali kilku napadów na banki i furgonetki bankowe, kradnąc blisko 2 mln $. W 1993 roku, 29 października zostali zatrzymani za przekroczenie prędkości. W wyniku przeszukania samochodu policja znalazł spore ilości broni, na którą obaj nie mieli pozwolenia. Trafili do więzienia na 100 dni, po czym zostali wypuszczeni, a cały arsenał… wrócił w ich ręce.

W wyniku strzelaniny władze stanowe nie tylko w Kalifornii uznały, że policja musi zostać lepiej wyposażona. W związku z tym część patroli wyposażono w karabinki półautomatyczne AR-15. W innych stanach również doszło do zmian. Policjanci oprócz wspomnianych karabinków otrzymali również zgodę na wykorzystywanie pistoletów na amunicję .45 ACP (np. Colt 1911A1) a wojsko przekazało policji kilkaset karabinków M16.

Wydarzenia, które miały miejsce 28 lutego stały się podstawą do nakręcenia filmu 44 minuty: Strzelanina w północnym Hollywood. Film ten bardzo wiernie opowiada historię tego jednego z najgłośniejszych współczesnych napadów na bank.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.