Zaprojektowany pod koniec lat 50. Schützenpanzer Lang HS.30 znany również jako SPz 12-3 jest uznawany za pierwszy na świecie bojowy wóz piechoty. Chociaż niewiele różnił się od transporterów opancerzonych piechoty, zapoczątkował nową erę w rozwoju pojazdów bojowych.

Geneza

Chociaż historia opancerzonych transporterów piechoty sięga już I wojny światowej, dopiero podczas II wojny światowej pojazdy tego typu zaczęły wchodzić do eksploatacji w większych ilościach. W większości były to jednak albo pojazdy typowo transportowe z minimalnym opancerzeniem, albo przebudowane czołgi, z których usunięto wieże z uzbrojeniem.

SPz 12-3

SPz 12-3

Doświadczenia z ich eksploatacji sprawiły, że po wojnie zaczęto projektować kołowe i przede wszystkim gąsienicowe transportery opancerzone piechoty, które miały pełnić rolę tzw. taksówek pola walki, czyli pojazdów dowożących żołnierzy na linię frontu i ewentualnie udzielających im minimalnego wsparcia ogniowego dzięki zainstalowanemu karabinowi maszynowemu. Takie uzbrojenie było jednak stanowczo za słabe, aby pojazdy te były czymś więcej niż dodatkowym karabinem maszynowym wspierającym piechotę.

Wraz z powstaniem w 1955 roku w RFN Bundeswehry, dowódcy nowej armii zaczęli szukać sposobu na zapewnienie żołnierzom jak najlepszego wyposażenia. Powołując się na tradycję oddziałów grenadierów pancernych (Panzergrenadier), czyli żołnierzy ściśle współpracujących i towarzyszących oddziałom pancernym, zaczęto rozwijać koncepcję pojazdów transportowych dla tej formacji.

SPz 12-3

SPz 12-3

Założenie było proste – pojazdy te miały być czymś więcej niż tylko transporterami. Ich uzbrojenie miało składać się z działka większego kalibru niż karabiny maszynowe, a układ opancerzenia i konstrukcja miały zapewniać na tyle dużą odporność, aby pojazdy te mogły działać na pierwszej linii frontu. Problemem było jednak znalezienie firmy, która taki pojazd by zaprojektowała, ponieważ z powodu ograniczeń nałożonych na Niemcy po II wojnie światowej, kraj ten nie mógł wówczas eksportować uzbrojenia, a co za tym idzie firmy zbrojeniowe nie mogły zarabiać dodatkowych pieniędzy na swoich produktach.

Schützenpanzer Lang HS.30

Rozwiązaniem wszystkich problemów z zaprojektowaniem nowych pojazdów okazała się współpraca międzynarodowa między Hiszpanią, Wielką Brytanią a Niemcami. Hiszpanie przez swój oddział w Szwajcarii mieli odpowiadać za uzbrojenie, Brytyjczycy za napęd, a Niemcy za złożenie całego pojazdu. Rozwiązanie to miało pozwolić na ewentualny eksport, w związku z tym wyliczono, że powinno powstać 10 680 pojazdów (co dałoby cenę 170 000 marek za pojazd). Na podstawie tej wyceny przygotowano całą współpracę.

SPz 12-3 (fot. Banznerfahrer/Wikimedia Commons)

SPz 12-3 (fot. Banznerfahrer/Wikimedia Commons)

Po rozpoczęciu prac w 1956 roku, początkowo wszystko układało się między kooperantami dobrze, jednak w 1958 roku Niemcy zerwały współpracę z Hiszpanią z powodu opóźnień w pracach. Należy zwrócić uwagę w tym miejscu na toczącą się w tle projektu rozgrywkę polityczną, w którą zamieszani byli dawni wojskowi niemieccy jeszcze z czasów wojny, oraz politycy. Można przyjąć, że cały projekt został zainspirowany przez lobbystów, którzy chcieli rozbudować niemiecki przemysł zbrojeniowy.

Mimo problemów, w 1958 roku zaprezentowano prototyp nowego pojazdu oznaczonego jako Schützenpanzer Lang HS.30 lub w skrócie SPz 12-3. Miał on 5,56 m długości, 2,54 m szerokości i 1,85 m wysokości, a masa wynosiła 14,6 tony. Napęd stanowił ośmiocylindrowy silnik Rolls-Royce B81 Mk = 80F o mocy 220 KM, zapewniający prędkość maksymalną 58 km/h i zasięg 270 km. Uzbrojenie składało się z działka HS 820 kalibru 20 mm z zapasem 2000 naboi, praz karabinu maszynowego MG3 kalibru 7,62 mm.

SPz 12-3 (fot. Sandstein/Wikimedia Commons)

SPz 12-3 (fot. Sandstein/Wikimedia Commons)

Załoga liczyła 3 osoby, a w przedziale desantowym z tyłu mieściło się 5 żołnierzy. Mogli oni korzystać z włazów w dachu przedziału w celu prowadzenia ognia. Włazy mogły służyć również do opuszczania pojazdu, tak jak teoretycznie znajdujące się z tyłu drzwi. Drzwi były jednak źle skonstruowane i przejście przez nie było praktycznie niemożliwe z powodu elementów silnika, które znajdowały się przed nimi wewnątrz przedziału desantowego.

Podczas prób SPz 12-3 ogólnie spisywał się nieźle, aczkolwiek wykryto bardzo wiele problemów technicznych i wad projektowych. W związku z tym podjęto decyzję o zmniejszeniu zamówienia do zaledwie 2800 pojazdów (ostatecznie zbudowano 2176 egzemplarzy), z których 1089 miało powstać w Wielkiej Brytanii. Tym samym koszt jednostkowy wzrósł do 238 000 marek.

SPz 12-3 (fot. Alf van Beem/Wikimedia Commons)

SPz 12-3 (fot. Alf van Beem/Wikimedia Commons)

Podwozie SPz 12-3 posłużyło jako baza do zaprojektowania kilku pojazdów specjalnych, takich jak pojazd dowodzenia, niszczyciel czołgów z bezodrzutowym działem M40A1 kalibru 106 mm, samobieżny moździerz, pojazd rozpoznawczy oraz rakietowy niszczyciel czołgów uzbrojony w przeciwpancerne pociski kierowane Nord SS.11.

Chociaż ogólnie Schützenpanzer Lang HS.30 był nowatorską konstrukcją, ponieważ był zdecydowanie niższy od typowych transporterów opancerzonych piechoty i miał o wiele potężniejsze uzbrojenie od nich (działko 20mm mogło służyć do zwalczania nawet czołgów, a już na pewno wszelkich pojazdów opancerzonych), jak przystało na pierwszy bojowy wóz piechoty, miał sporo wad. Brak otworów strzelniczych sprawiał, że przewożeni żołnierze musieli korzystać z włazów w dachu do prowadzenia ognia. Również fakt, że przewożono jedynie 5 żołnierzy znacząco wpływał na możliwości bojowe pojazdu.

SPz 12-3 (fot. Unterillertaler/Wikimedia Commons)

SPz 12-3 (fot. Unterillertaler/Wikimedia Commons)

Dodatkowo od początku niemiecki bwp trapiony był licznymi problemami technicznymi, które utrudniały eksploatację. Mimo to produkowano go do 1962 roku, a w eksploatacji pozostawiono do 1974 roku, kiedy to zaczęto je zastępować o wiele bardziej dopracowanymi bwp Marder.

Podsumowanie

SPz 12-3 był pierwszym bojowym wozem piechoty jaki zaprojektowano od podstaw, jednak z racji niedopracowania konstrukcji oraz duże podobieństwo do transporterów opancerzonych i będących ich rozwinięciem prowizorycznych bwp (czyli transporterów opancerzonych z zainstalowanym potężniejszym uzbrojeniem) był on bardziej zapowiedzią tego, czym bwp dopiero się staną.

Kolejne państwa zaczęły szybko adaptować rozwiązania zastosowane w SPz 12-3, stopniowo eliminując wady niemieckiej konstrukcji. Ostatecznie opracowany kilka lat później radziecki BMP-1 stał się pierwszym w pełni dopracowanym bojowym wozem piechoty.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.