Rosjanie uwielbiają drażnić się z swoimi potencjalnymi przeciwnikami. Incydenty z wtargnięciami w przestrzeń powietrzną danego kraju czy też bliskie przeloty w pobliżu okrętów wojennych są bardzo częstymi praktykami. 11 i 12 kwietnia dwa rosyjskie Su-24 przeleciały tuż obok amerykańskiego niszczyciela USS Donald Cook, który patroluje Morze Bałtyckie. Incydent ten odbił się szerokim echem w mediach.

Chociaż rosyjskie samoloty nie były uzbrojone i lot wyraźnie wskazywał na “zabawę” z amerykańskimi marynarzami, temat obiegł media na całym świecie, zwłaszcza w Polsce. Incydent wydarzył się na wodach międzynarodowych i z perspektywy dotychczasowych wydarzeń, nie był niczym szczególnym.

Największe wrażenie robią popisowe, bliskie przeloty obok niszczyciela, które wyglądały na symulowane ataki. Su-24 wykonały je 11 i 12 kwietnia w trakcie ćwiczeń prowadzonych na amerykańskim niszczycielu (na pokładzie lądował wówczas polski śmigłowiec co tym bardziej podgrzało atmosferę w naszym kraju). Kolejnego dnia w pobliżu niszczyciela zaczął krążyć śmigłowiec Ka-27 Helix, którego załoga prawdopodobnie fotografowała amerykański okręt. Później do “zabawy w ciuciubabkę” dołączyły ponownie dwa Su-24. W trakcie jednego z przelotów jeden Su-24 znalazł się w odległości zaledwie 9 m od okrętu.

Incydent sam w sobie chociaż wyglądał groźnie, nie stanowił zagrożenia dla załogi okrętu, chyba, że… któryś z Su-24 rozbiłby się. Maszyny te w latach 2014-2015 uległy kilkunastu wypadkom i były kilkukrotnie uziemiane. Co ciekawe, w 1973 roku USA i Rosja (wówczas ZSRR) zawarły porozumienie zakazujące tego typu przelotów.

W mediach natychmiast pojawiły się informacje o prowokacji i zaognianiu sytuacji przez… Rosjan według polskich mediów i polityków lub Amerykanów, według rosyjskich mediów i polityków. Należy jednak pamiętać, że już w czasach Zimnej Wojny Rosjanie przeprowadzali tego typu “zabawy”. Ich celem jest zwykle pokaz siły (lub po prostu obecności) oraz sprawdzenie szybkości reakcji drugiej strony. Do podobnego incydentu doszło w zeszłym roku na Morzu Czarnym.

Poniżej znajdziecie zbiór kilku filmików i zdjęć z przelotów.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.