Pm36

Również w Polsce budowano szybkie pociągi. Nie były one przystosowane do bicia rekordów, ale mimo to posiadały wiele cech charakterystycznych dla obu opisanych wcześniej parowozów. Lokomotywy parowe Pm36 zaprojektowano w Pierwszej Fabryce Lokomotyw w Polsce “Fablok”, założonej w 1919 roku. Powstały tylko dwa egzemplarze zaprojektowane przez Kazimierza Zembrzuskiego.

Zakładano, że oba parowozy będą służyły do ciągnięcia lekkich wagonów pociągów pospiesznych. Zakładana prędkość miała wynosić około 140 km/h. Może to mało w porównaniu do A4 i 05, ale należy pamiętać, że niewiele parowozów w tym czasie jeździło z szybkością wyższą niż 100 km/h. Prace ruszyły już w 1934 roku, ale dopiero około 1935 roku formalnie zamówiono lokomotywy.

Pm36-1

Pm36-1

Nowe parowozy miały 14 metrów długości i ważyły około 100 ton. Moc silników wynosiła około 1800 KM. Lokomotywy miały układ 2-3-1.

W 1937 roku po licznych próbach powstały dwa parowozy – Pm36-1 i Pm36-2. Pierwszy z nich otrzymał specjalną aerodynamiczną otulinę, bardzo podobną do tych stosowanych w brytyjskich A4-kach. Drugi wyglądał normalnie, tak jak typowe lokomotywy pospieszne. Był to celowy zabieg, ponieważ mimo obliczeń aerodynamicznych chciano porównać obie lokomotywy w praktyce.

Pm36-1

Pm36-1

Otulinę Pm-36-1 zaprojektowano w Politechnice Warszawskiej Instytucie Aerodynamiki. Po raz pierwszy na tory nowa lokomotywa wyruszyła 16 marca 1937 roku. Jeszcze niewykończony parowóz, pokryty niepomalowanymi blachami wyglądał bardzo futurystycznie i wzbudzał spore zainteresowanie gapiów. Dopiero później przemalowano go na niebieski kolor, podobny do tego jaki zastosowano w brytyjskich parowozach A4.

Sama otulina składająca się z blach była przymocowana do stelażu, jakim obudowano lokomotywę. Cała obudowa była zaopatrzona w liczne otwory serwisowe, pomagające w dostaniu się do poszczególnych elementów silnika.

Pm36-1 podczas zakładania otuliny

Pm36-1 podczas zakładania otuliny

Po zakończeniu prób lokomotywa Pm36-1 wyruszyła do Paryża na Międzynarodową Wystawę Techniki i Sztuki, gdzie wzbudziła niemałą sensację swoim pięknym wyglądem i osiągami. Parowóz zdobył liczne nagrody i wyróżnienia, także powrót do kraju był wielkim świętem. W kolejnych latach parowozy kursowały na różnych trasach a wraz z wybuchem wojny obie lokomotywy trafiły w ręce okupantów. Pm-36-1 trafił w niemieckie ręce, a Pm-36-2 radzieckie, a później również niemieckie.

Pm-36-1 eksploatowano do 1942 roku na trasach w Polsce, kiedy to w wyniku zużycia trafił do Niemiec. Poddano go tam badaniom, po których zakończeniu losy parowozu są nieznane. Prawdopodobnie został zezłomowany. Niektóre źródła mówią, że nastąpiło to w Niemczech jeszcze w czasie wojny, inne, że w ZSRR już po wojnie.

Pm36-1 podczas testów

Pm36-1 podczas testów

Druga lokomotywa przetrwała wojnę i po remoncie wróciła na tory w 1947 roku.  Do 1965 roku wykorzystywano ją w PKP do różnego rodzaju testów. W 1973 roku parowóz trafił do muzeum. W 1995 roku już dawno po wycofaniu z eksploatacji parowóz doczekał się kapitalnego remontu. Nieoficjalnie lokomotywa ta nazywana jest “Piękną Heleną”. Oficjalny rekord prędkości dla Pm36-2 wynosi 138 km/h, ustanowiony 19 stycznia 2003 roku na trasie Leszno-Poznań. Do dzisiaj jest to najszybszy parowóz w Polsce.

Warto dodać, że w swoim czasie obie lokomotywy były… za szybkie na polskie tory. Trakcja kolejowa odziedziczona po zaborach była w złym stanie i jej naprawa szła powoli. Pm36-1 mógł rozpędzać się w Polsce, ale było to możliwe tylko na niektórych trasach. Po wojnie jakość trakcji polepszyła się, ale równocześnie zakończyła się era parowozów.

Szkoda, że aerodynamiczna obudowa Pm36-1 nie przetrwała do dzisiaj. Bez wątpienia pociąg ten wyglądałby dzisiaj przepięknie.

Pm36-1

Pm36-1

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.