Wyścigi Red Bull Air Race w Gdyni oficjalnie zaczęły się w sobotę. Niestety w porównaniu do piątkowej sesji treningowej pogoda nie była już tak łaskawa dla pilotów i dla publiczności. Przez kilka godzin padało i to mocno, także zawody rozpoczęły się z niewielkim opóźnieniem.

Mimo niedogodności pogodowych plaża w Gdyni przyciągnęła tłumy widzów – ponad 100 000 osób! I faktycznie promenada wzdłuż plaży była pełna ludzi, sama plaża już mniej, ale to kwestia dopuszczonej liczby osób.

Ogólnie można powiedzieć, że było ciekawie. Zła pogoda zmieniła plan imprezy, przez co był lekki chaos organizacyjny, a prowadzący imprezę nie do końca informowali widzów co się wydarzy – przez to straciłem miejscówkę do zrobienia zdjęć zespołu akrobacyjnego Breitling Jet Team – udało mi się pstryknąć kilka fotek z okolic hotelu Gdynia, także byłem stanowczo za daleko. W gruncie rzeczy nie było jednak źle. Najtrudniej jednak mają ci, którzy chcą zrobić dobre zdjęcia i mieć odpowiednią miejscówkę.

Zachmurzone niebo utrudniało robienie zdjęć – a deszcz wyganiał pod daszki i namioty, na szczęście miałem ten plus, że biorąc udział w warsztacie fotograficznym organizowanym przez sklep Cyfrowe.pl i Canona miałem zapewniony dach nad głową 😉

Poniżej galeria zdjęć, które powstały dzisiaj. Myślę, że wypadają całkiem nieźle, mimo złej pogody (a, że w każdej sytuacji należy szukać plusów, tak dzisiejsza pogoda była dobra, bo nie było za gorąco tak jak w piątek). Jakbyście chcieli zobaczyć zdjęcia z piątku, znajdziecie je w tym wpisie: Red Bull Air Race Gdynia cz. 1 Łącznie od piątku powstało blisko (zalecam pozycję siedzącą przed przeczytaniem tego fragmentu) 2000 zdjęć (sic!). Wiem, dużo, wręcz za dużo, ale czasami lepiej zrobić więcej zdjęć, by wybrać potem te kilka najlepszych.

W niedzielę – patrząc na godzinę o której piszę ten wpis, to dzisiaj, również zjawię się na zawodach, także możecie spodziewać się kolejnej porcji zdjęć. Obiecuję przede wszystkim zrobić lepsze zdjęcia Breitling Jet Team. Mam nadzieję, że mi się uda.

Red Bull Air Race cz. 3