W latach 30. w ZSRR przeprowadzono serię testów dział bezodrzutowych zaprojektowanych przez Leonida Kurczewskiego. W ramach testów, na niszczycielu Engels zamontowano olbrzymie działo kalibru 305 mm. Niestety z powodu problemów technicznych próby przerwano, a konstruktora dział rozstrzelano w ramach Wielkiej Czystki.

Niszczyciel Engels należał do typu Nowik. Zamówienie na jednostkę złożono 11 października 1913 roku, stępkę położono w listopadzie 1914 roku, a wodowanie miało miejsce 7 listopada 1915 roku. Do służby okręt wszedł 29 sierpnia 1916 roku. Oddelegowano go do Floty Bałtyckiej, w której służył aż do końca swojej kariery.

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Jego służba nie owocowała w zbyt wiele ciekawych epizodów, poza serią testów przeprowadzonych w 1934 roku. Z rufy niszczyciela usunięto wówczas uzbrojenie, które zastąpiono podstawą do montażu dział bezodrzutowych. W ramach prób, zamontowano kilka dział o różnych kalibrach, od 76 mm do aż 305 mm, zaprojektowanych przez Leonida Wasilewicza Kurczewskiego. Konstruktor słynął z niecodziennych i bardzo nowatorskich projektów uzbrojenia, które w większości przypadków okazywały się totalną porażką.

Od lat 20. zasypywał on polityków i wojskowych swoimi pomysłami budowy dział bezodrzutowych. Zmęczeni jego natarczywością decydenci podjęli więc decyzję o zorganizowaniu serii prób jego dział bezodrzutowych. Kurczewski zaprojektował kilka rodzajów swoich dział, przystosowanych zarówno do montaży na pojazdach jak i przenośnych rusznic. Najbardziej oryginalny był pomysł uzbrajania samolotów w działa bezodrzutowe.

Prowadzone testy w większości przypadków kończyły się jednak niepowodzeniem, ale mimo to, przedstawiciele władz cały czas wierzyli w przydatność projektów Kurczewskiego. W 1934 roku przeprowadzono próby najbardziej nietypowego działa – miało kaliber 305 mm i zamontowano je na niszczycielu Engels.

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Niewiele wiadomo o jego parametrach, oprócz tego, że wraz z podstawą ważyło 17,7 ton i strzelało pociskami o masie 455 kg (masa pocisku 330 kg, masa materiału miotającego 125 kg) na odległość 13 730 m. Ze względu na bardzo skomplikowany mechanizm ładowania szybkostrzelność wynosiła podobno… 1 strzał na godzinę. Co istotne, aby oddać strzał, tylna dysza działa musiała być skierowana poza okręt, aby gazy wylotowe nie uszkodziły jednostki.

Próby działa zakończyły się połowicznym sukcesem. Z jednej strony działo było skuteczne, ponieważ potrafiło wystrzelić ciężkie pociski na duże odległości, ale z drugiej jego obsługa była czasochłonna i bardzo problematyczna. Dodatkowo olbrzymie rozmiary oraz bardzo mała szybkostrzelność sprawiały, że była to broń bezużyteczna w sytuacjach bojowych.

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

W związku z tym podjęto decyzję o zdemontowaniu działa i zastąpieniu go normalnym uzbrojeniem. Leonid Kurczewski kilka lat później trafił natomiast przed sąd, który skazał go na karę śmierci pod zarzutem… działalności na szkodę państwa. Częściowo powodem śmierci były kiepskie efekty i olbrzymie koszty jego projektów. Pomysł budowy dział bezodrzutowych w ZSRR umarł na kilka lat i dopiero w trakcie wojny powrócono do prac nad tego typu uzbrojeniem.

Dalsza historia niszczyciela Engels nie była wiele dłuższa. Po niemieckim ataku na ZSRR latem 1941 roku, Engels brał udział w operacjach na morzu Bałtyckim. Niestety 24 sierpnia zatonął po wejściu na minę w rejonie Zatoki Fińskiej.

Engels miał 98 m długości i wyporność 1260 ton. Napęd stanowiły dwie turbiny parowe o mocy 30 000 KM zapewniające prędkość 35 węzłów. Uzbrojenie składało się z 4 dział kalibru 102 mm, 1 działa przeciwlotniczego kalibru 45 mm i 76 mm. Załoga liczyła 168 oficerów i marynarzy.

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Niszczyciel Engels z działem bezodrzutowym kalibru 305 mm

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.