Rajd Doolittlea jest dla amerykanów jednym z najważniejszych wydarzeń w historii II wojny światowej. Będący odpowiedzią na japoński atak na Pearl Harbor nalot miał za zadanie pokazanie determinacji amerykanów w walce z wrogiem. Chociaż operacja ta nie miała większego znaczenia militarnego, Rajd Doolittlea był olbrzymim sukcesem propagandowym.

W 1992 roku w 50 rocznicę tego nalotu grupa pasjonatów lotnictwa, weteranów i wojskowych odtworzyła szalony start dwusilnikowych bombowców B-25 z pokładu lotniskowca. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Bradley Grose, który zaczął przygotowania już w 1989 roku. Dowództwo amerykańskiej armii zainteresowało się pomysłem i użyczyło lotniskowiec USS Ranger, z pokładu którego miały wystartować bombowce.

Wybrano 4 z ponad 40 zdolnych do lotu bombowców B-25, które dotrwały do czasów współczesnych. Były to maszyny o nazwach własnych Heavenly Body, In the Mood, Pacific Princess i Executive Seet. Ostatecznie jedynie dwa pierwsze bombowce załadowano na pokład lotniskowca, ponieważ tylko one był zdolne do wystartowania z mającego zaledwie 152 metry długości pokładu lotniskowca. Podczas historycznego nalotu załogi miały do dyspozycji krótszy o 20 metrów pokład.

Po trwających kilka miesięcy przygotowaniach, samoloty wraz z załogami przewieziono do Bazy US Navy w San Diego, gdzie załadowano je na pokład lotniskowca USS Ranger. Start samolotów zaplanowano na 21 kwietnia 1992 roku. Start obserwowało około 1500 widzów, w tym wielu weteranów i VIP-ów.

USS Ranger – amerykański lotniskowiec typu Forrestal zwodowany 29 września 1956 roku. Do służby wszedł 10 sierpnia 1957 roku. Ostatecznie wycofano go z eksploatacji 10 lipca 1993 roku. Okręt miał konwencjonalny napęd i mógł zabrać na pokład 70-90 samolotów. Jego załogę stanowiło 3826 ludzi. Lotniskowiec wykorzystano w filmach Top Gun, Star Trek IV, Jeszcze raz Pearl Harbor i Lot Intrudera.