10TP – czołg pościgowy

10TP (fot. V. Bourguignon)

10TP (fot. V. Bourguignon)

Pod koniec lat 20-tych w USA olbrzymią popularność zyskał Walter Christie. Konstruktor, który wpadł na genialny w owym czasie pomysł zbudowania superszybkich czołgów, które mogłyby poruszać się nawet bez gąsienic. Prezentowane przez niego projektu wzbudziły zainteresowanie zarówno w USA, jak i w Europie. Praktycznie każde państwo rozwijające w tym czasie wojska pancerne wysłało swoich przedstawicieli na pokazy organizowane przez Christiego.

Wśród zainteresowanych, którzy najbardziej polubili tę ideę był Związek Radziecki, Wielka Brytania i Polska. Początkowo polskie władze chciały zakupić nie tylko model czołgu, ale również licencję na produkcję tego typu pojazdów. Niestety ze względu na szantaż ze strony przedstawicieli ZSRR, Walter Christie nie sprzedał polskim przedstawicielom umówionego czołgu i dokumentacji.

10TP

10TP

Widząc brak rezultatów w rozmowach w sprawie czołgu Christiego, polskie władze uznały, że trzeba samemu zbudować taki czołg. Prace ruszyły na początku lat 30-tych równolegle z 7TP. Miały jednak mniejszy priorytet, przez co szły bardzo powoli. Do budowy prototypu przystąpiono w 1935 roku. Ukończono go w 1938 roku, ale w międzyczasie dowództwo Wojska Polskiego… zamówiło pierwszą partię czołgów. Z czasem zamówienie wzrosło do blisko 400 egzemplarzy.

Zakładano, że nowy pojazd będzie lepiej opancerzony od 7TP, znacznie szybszy ale dalej będzie uzbrojony w armatę Bofors 37 mm. W prototypie wykorzystano nawet wieżę z 7TP.

10TP

10TP

Nowy czołg otrzymał nazwę 10TP i był dalekim rozwinięciem projektów Christiego. Tak jak pierwowzór miał osiągać duże prędkości zarówno na gąsienicach, jak i na specjalnych dużych kołach po zdjęciu gąsienic (demontaż gąsienic zajmował około 30 minut). Pierwsza para kół była skrętna, dzięki czemu czołg mógł normalnie manewrować podczas jazdy na samych kołach. Początkowo wyposażono go w silnik American La France o mocy 240 KM, jednak ze względu na olbrzymie problemy techniczne w toku prac chciano go zamienić na silnik Maybach HL 108 produkowany w Niemczech. Trudna sytuacja polityczna uniemożliwiła zakup nowej jednostki napędowej. Czas pokazał, że również niemiecki silnik nie był zbyt dobry.

10TP

10TP

Liczne próby drogowe czołgu 10TP wykazały, że sama idea czołgu jest całkiem udana, ale konstrukcyjnie polski pojazd ma wiele wad. Problemem były zdejmowane gąsienice i jednostka napędowa. Mimo to prace kontynuowano równolegle z innymi projektami aż do końca 1938 roku, kiedy na deski kreślarskiej trafił ulepszony wariant czołgu o nazwie 14TP.

10TP

10TP

Jedyny zbudowany prototyp prawdopodobnie rozebrano w celu wykorzystania części do budowy nowego czołgu. Do dzisiaj historycy spierają się czy polski czołg mógł zapoczątkować budowę nowego, nowoczesnego czołgu średniego, tak jak miało to miejsce w ZSRR, gdzie na podstawie czołgu BT-2 będącego kopią pojazdów Christiego stworzono serię czołgów, która doprowadziła do budowy T-34, czy też tak jak w Wielkie Brytanii, gdzie na podstawie czołgów Christiego zbudowano serię czołgów pościgowych Crusader, które doprowadziły do powstania udanych wozów Cromwell a później Comet i Centurion.

Niestety nigdy się tego nie dowiemy, aczkolwiek można mieć wątpliwości, ponieważ równolegle rozwijane w Polsce projekty czołgów średnich szły w zupełnie innym kierunku.

10TP

10TP

14TP – nowa jakość

14TP (fot. V. Bourguignon)

14TP (fot. V. Bourguignon)

Równolegle z pracami nad czołgiem 10TP prowadzono eksperymenty nad kolejnym czołgiem pościgowym – 14TP. Pojazd ten miał być podobny do pierwowzoru, ale od początku zrezygnowano z napędu kołowego i wybrano lepsze uzbrojenie oraz silnik. Wybór padł ponownie na silnik Maybach HL 108 ale docelowo planowano go zmodernizować, aby zwiększyć moc.

Prace nad 14TP ruszyły konkretniej w 1938 roku. Równolegle testowano prototyp 10TP, który po pozytywnej ocenie prawdopodobnie rozebrano, a część komponentów wykorzystano do budowy 14TP. Prace były na ukończeniu w 1939 roku, ale wybuch wojny przerwał budowę.

14TP miał mieć pancerz o grubości od 35 do 50 mm. Uzbrojenie miało składać się z armaty Bofors wz. 37 kalibru 37 mm i dwóch karabinów maszynowych, ale z czasem zmieniono plany i wybrano armatę wz. 39 kalibru 47 mm, zaprojektowaną przez polski przemysł.

Czołg 14TP nigdy nie został zbudowany, ale prawdopodobnie byłyby całkiem udaną konstrukcją. Mocny pancerz i dobre uzbrojenie w postaci armaty kalibru 47 mm mogły być podstawą do zbudowania kolejnych znacznie potężniejszych wersji czołgu. Wóz ten można śmiało porównać do brytyjskiego Crusadera, który zapoczątkował serię czołgów Cromwell, które to stały się podstawą do zbudowania w kolejnych latach pierwszych brytyjskich czołgów podstawowych.

1 2 3 4 5
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.