7TP – podstawowy czołg lekki Wojska Polskiego

7TP (fot. V. Bourguignon)

7TP (fot. V. Bourguignon)

Pierwszym pojazdem serii TP i jedynym, który wszedł do produkcji seryjnej był czołg lekki 7TP. Pojazd ten miał być daleką modernizacją brytyjskiego Vickera, w której wyeliminowano wady oryginału – słaby napęd i uzbrojenie ale zachowano udane podwozie.

Prace nad czołgiem rozpoczęto w 1932 roku, jeszcze zanim do Polski dotarły ostatnie Vickersy E (pokazuje to jaką sympatią były darzone nowo nabyte czołgi). Prace rozpoczęto tak szybko, ponieważ wraz z Vickersami otrzymaliśmy odpowiednią dokumentację do ich budowy, albo raczej głębokiej przebudowy.

Polskie czołgi w Cieszynie w 1938 roku

Polskie czołgi w Cieszynie w 1938 roku

Zakładano, że nowy czołg otrzyma lepszy silnik – wybrano silnik wysokoprężny 6 cylindrowy Saurer VBLDb o mocy 110 KM oraz lepsze uzbrojenie w postaci armaty Vickersa kalibru 47 mm, będącej rozwinięciem działa w które wyposażono Vickersy E. Zwiększono również grubość pancerza i przekonstruowano przedział napędowy, tak aby zmieścić nowy silnik.

Ostatecznie prototyp nowego czołgu zbudowano w sierpniu 1934 roku. Szybko przystąpiono do testów, która pokazały, że zakres zmian jest bardzo dobry i nowy pojazd spełnia pokładane w nim oczekiwania. Podjęto decyzję o rozpoczęciu procesu wdrażania wozu do eksploatacji. Kolejny prototyp wykonano w 1935 roku i dostarczono na testy 13 sierpnia 1935 roku.Równocześnie zrezygnowano z brytyjskiej armaty kalibru 47 mm na rzecz szwedzkiej armaty Bofors kalibry 37 mm, która wchodziła na wyposażenie Wojska Polskiego w formie holowanej. Szwedzka firma otrzymała więc zadanie przygotowania wariantu czołgowego armaty, oraz nową wieżę przystosowaną do podwozia czołgu 7TP.

Produkcję czołgów rozpoczęto już w pierwszej połowie 1935 roku, z tym, że powstało wówczas kilkadziesiąt czołgów w konfiguracji dwuwieżowej, z uzbrojeniem w postaci dwóch karabinów maszynowych. Czołgi te miały być po prostu zmodernizowanymi Vickersami E. Zakładano, że zostaną później przerobione na pojazdy jednowieżowe już po dostarczeniu nowego uzbrojenia.

Dwuwieżowy 7TP podczas pokazu

Dwuwieżowy 7TP podczas pokazu

Ostatecznie pierwszy finalny prototyp czołgu 7TP z jedną wieżą oraz docelową armatą Bofors 37 mm ukończono na początku 1937 roku i skierowano na testy. Czołg wyposażono w nowe wyposażenie optyczne, dzięki czemu zwiększono możliwości skutecznego rażenia celów.

Szczególnie istotną nowością w czołgu był peryskop odwracalny skonstruowany przez Rudolfa Gundlacha. Peryskop ten był bardzo nowatorski jak na tamte lata. Dzięki swojej konstrukcji pozwalał na obserwację pola walki na około czołgu – do tej pory montowano kilka stacjonarnych peryskopów lub szczeliny obserwacyjne, które pozwalały na obserwację tylko w jednym kierunku. Część wozów wyposażono również w radiostacje, co było niewątpliwym atutem czołgów.

Do wybuchu wojny zbudowano około 139 czołgów typu 7TP w odmianie jedno i dwuwieżowej – prawdopodobnie było to 112 czołgów jednowieżowych. Dane na temat produkcji są nieco zakłamane i często w liczbę wyprodukowanych wozów wlicza się prototypy z żelaznym pancerzem, albo Vickersy E w wersji dwuwieżowej.

7TP podczas pokonywania przeszkód przeciwczołgowych

7TP podczas pokonywania przeszkód przeciwczołgowych

Gdyby nie wybuch II wojny światowej, produkcja byłaby kontynuowana i mogłaby się zakończyć zbudowaniem nawet kilkuset wozów. Koszt zbudowania jednego czołgu wynosił 231 000 zł.

Podczas walk, czołgi 7TP okazały się bardzo skuteczne. Ich uzbrojenie pozwalało na niszczenie większości niemieckich czołgów stanowiących trzon Panzerwaffe, czyli PzKpfw I i II. Również nieliczne czołgi PzKpfw III oraz PzKpfw 35(t) i 38(t) mogły być skutecznie unieszkodliwiane. Trochę gorzej było z czołgami PzKpfw IV, ale tych było bardzo niewiele. Niestety mała ilość polskich czołgów nie mogła wpłynąć na przebieg walk. Wadą było jednak znikome opancerzenie polskich pojazdów.

Czołg 7TP można ocenić jako jedną z najlepszych wersji rozwojowych czołgów Vickers. Jedynie radzieckie T-26 również wzorowane na podwoziu Vickersa miały podobne możliwości. Z drugiej strony były to tylko czołgi lekkie, nie projektowane z myślą o walce z innymi czołgami. Chociaż w 1939 roku były to najważniejsze i najlepsze nasze czołgi, w kolejnych latach musiałyby być zastąpione nowszymi i lepiej uzbrojonymi i opancerzonymi konstrukcjami.

Zdobyty przez niemców czołg 7TP

Zdobyty przez niemców czołg 7TP

Po zakończeniu walk wiele 7TP trafiło w ręce Niemców oraz Rosjan. Niemcy wykorzystywali przejęte czołgi w zadaniach przeciwpartyzanckich. Rosjanie natomiast po przetestowaniu przejętych egzemplarzy uznali, że za wyjątkiem peryskopu Gundlacha, nie ma w nich nic ciekawego, chociaż samą konstrukcję ocenili jako dobrą, ale bardzo podobną do T-26.

Jeszcze przed wojną czołg 7TP wzbudził zainteresowanie kilku państw, które chciały zakupić te czołgi. Wśród zainteresowanych znalazły się Szwecja, Turcja, Holandia, Bułgaria i Estonia. Niestety żadna z umów nie została sfinalizowana z powodu decyzji dowództwa Wojska Polskiego. Trudno się temu dziwić, ponieważ produkcja eksportowa, bardziej opłacalna dla zakładów PZInż niż produkcja krajowa mogłaby opóźnić dostawy czołgów dla Wojska Polskiego. Z drugiej strony zastrzyk gotówki z eksportu na pewno byłby przydatny.

9TP – lepszy 7TP

9TP (fot. V. Bourguignon)

9TP (fot. V. Bourguignon)

W toku produkcji czołgów 7TP uznano, że można jeszcze bardziej polepszyć ich konstrukcję. W 1939 roku przystąpiono więc do prac nad nieco wzmocnionym wariantem czołgu, nazwanym 9TP. Miał on znacznie grubszy pancerz i miał mieć nieco mocniejszy silnik. Prawdopodobnie zbudowano kilka prototypów, które wzięły udział w walkach, ale ze względu na podobieństwo do 7TP ciężko powiedzieć z jakim skutkiem.

1 2 3 4 5
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.