Pilotowany przez Yeagera X-1 przełamał barierę dźwięku osiągając prędkość 1,06 macha (około 1100 km/h). Był to wielki sukces dla amerykanów. Wojsko wiązało z nim nadzieję, na budowę nowoczesnych myśliwców naddźwiękowych. W związku z tym projekt od samego początku był utajniony. Oficjalna informacja na temat przekroczenia przez Yeagera bariery dźwięku pojawiła się w mediach dopiero 22 grudnia 1947 roku. Mimo olbrzymiej machiny, która miała utrzymywać te informacje w tajemnicy, rozniosły się one po świecie bardzo szybko. NA szczęście, informacje o konstrukcji samolotu (zwłaszcza ruchomych statecznikach, które znacząco przyczyniły się do powodzenia lotu) wyciekły dopiero 5 lat po słynnym locie.

Poniżej fragment filmu Pierwszy krok w kosmos z 1983 roku przedstawiający scenę przekroczenia bariery dźwięku. Film ten opowiada o początkach lotów w kosmos od właśnie momentu przekroczenia bariery dźwięku.

W kolejnych latach program X-1 był kontynuowany, ale jego rezultaty były jeszcze bardziej utajnione. Kolejne rekordy prędkości zaczęły wówczas bić samoloty produkowane seryjnie, często nie przygotowywane specjalnie do bicia rekordów. Wiązało się to z tym, że rozwój silników rakietowych i odrzutowych był bardzo szybki i sami konstruktorzy nie byli do końca pewni jakie granice mają projektowane przez nich maszyny. Wszystko zależało od odwagi pilotów.

Po roku 1953 zmienił się po raz kolejny sposób klasyfikacji rekordów prędkości. Dotychczas istniała jedna klasa podzielona na lot nad lądem, lub nad wodą. Od 1953 roku zaczęto wprowadzać podział na różne pułapy wysokości nad ziemią (już nie nad powierzchnią wody). Do wyścigu o prędkość dołączył wyścig o wysokość. Równocześnie przekraczając kolejne bariery, z wyścigu odpadli całkowicie zwyczajni piloci. Cała rywalizacja toczyła się między pilotami testowymi, głównie w USA i ZSRR, ponieważ tylko te państwa były w stanie budować tak skomplikowane i nowoczesne maszyny, które mogły bić kolejne rekordy. Żaden inny kraj nie znalazł się już na liście rekordzistów. Równocześnie miała miejsce ciekawa walka między Chuckiem Yeagerem a Scottem Crossfieldem o miano najszybszego człowieka na świecie. Ze względu na to, że ich loty miały tajny charakter, ich wyniki nie zostały odnotowane w oficjalnych rekordach prędkości. 

Lockheed F-104C Starfighter

Lockheed F-104C Starfighter

Po przekroczeniu prędkości 1 macha, jak łatwo się domyśleć, zaczęto podejmować próby przekroczenia prędkości 2 machów (ponad 2200 km/h). Pierwszym samolotem, który tego dokonał był Lockheed F-104C Starfighter pilotowany przez Waltera W. Irwina. 18 maja 1958 roku pilotowana przez niego maszyna poleciała z prędkością 2259,5 km/h. Lot ponownie odbył się w rejonie bazy Edwards.

Po roku 1958 walka o prędkość zaczęła odchodzić w cień, ustępując miejsca walce o wysokość. Ludzie zaczęli marzyć o przekroczeniu kolejnej bariery – locie w kosmos. Zaczęto budować rakiety, które mogły osiągać zawrotne prędkości. Mimo, iż w epoce lotów w kosmos rakiety wynosiły ludzi na orbitę, nie uznawano tego za rekordy prędkości.

Mimo to, wielu pilotów testowych, którzy niekoniecznie byli zainteresowani kosmosem dalej toczyło rywalizację o miano najszybszego pilota świata. Kolejne rekordy nie były już jednak tak znaczące jak kiedyś. W rywalizacji pojawili się po raz pierwszy Rosjanie, którzy dwukrotnie w 1959 i 1962 roku pobili kolejne rekordy szybkości na specjalnie zmodyfikowanych samolotach MiG-21 (samoloty te jednak niczym nie przypominały swoich seryjnych kuzynów).

Radziecki Ye-152 (fot. Kev's Military Aviation Pics)

Radziecki Ye-152 (fot. Kev’s Military Aviation Pics)

1 maja 1965 roku, Robert L. Stephens i Daniel Andre zasiedli za sterami jednego z najbardziej niesamowitych samolotów jakie kiedykolwiek powstały – Lockheed YF-12A. Samolot ten zaprojektowano z myślą o osiąganiu olbrzymich prędkości, które miały być wykorzystywane podczas eskortowania naddźwiękowych bombowców strategicznych. Gdy program bombowców skasowano, samoloty YF-12 przeprojektowano na maszyny szpiegowskie. Ich nazwę przemianowano na SR-71 Blackbird.

Lockheed YF-12A

Lockheed YF-12A

Podczas majowego lotu, w 1965 roku wspomniani piloci ustanowili rekord prędkości, wynoszący 3331,5 km/h. Dla człowieka nie była to największa prędkość, ponieważ rakiety wynosiły astronautów na orbitę znacznie szybciej. Mimo to, dla samolotów, rekord ten był bardzo istotny.

Jedenaście lat później, samolot SR-71 Blackbird pilotowany przez Eldona W. Joersza i Georgea T. Morgana ustanowił ostatni w historii rekord prędkości. 28 lipca 1976 w bazie lotniczej Beale w Kalifornii, pilotowana przez nich maszyna ustanowiła niepobity do dzisiaj rekord, wynoszący 3529,6 km/h. Był to ostatni lot, którego celem było pobicie rekordu prędkości. Od tego czasu ze względu na stopień skomplikowania samolotów i wymogi związane z lotami z tak olbrzymią prędkością, rywalizacja przeniosła się na inne rodzaje maszyn latających. Nie było zresztą potrzeby budowania szybszych samolotów.

SR-71 Blackbird na lotnisku (fot. Lockheed Martin)

SR-71 Blackbird na lotnisku (fot. Lockheed Martin)

Patrząc na dzieje lotnictwa, ludzi, którzy ryzykowali swoje życie podczas prób bicia kolejnych rekordów oraz to jaką drogę pokonał samolot od 1903 roku do dnia dzisiejszego, można śmiało powiedzieć, że ludzkość dokonała czegoś naprawdę niesamowitego. Flayer braci Wright w niczym nie przypomina dzisiejszych samolotów. Drewniane konstrukcje zastąpiły kompozyty, aluminium i opływowe kształty zastąpiły kryte płótnem konstrukcje z lat 20-tych.

Początkowo latanie zarezerwowane było dla wybranych, oraz dla odważnych, którzy nie bali zaryzykować swojego życia. Dzisiaj, za kilkaset złotych można już kupić bilet na samolot i polecieć na inny kontynent. Loty na krótsze dystanse są jeszcze tańsze. Samolot nie jest już drogą alternatywą dla transportu kolejowego, czy też samochodowego. Także następnym razem, gdy wsiądziecie do samolotu pomyślcie o tych śmiałkach, którzy gonili za swoimi marzeniami i przekraczali kolejne bariery.

Pierwsza część artykułu: Pogromcy prędkości – samoloty cz. 1

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.