Służba u boku Royal Navy

Wkrótce po przystąpieniu Wielkiej Brytanii do wojny, 3 września 1939 roku polskie okręty przystąpiły do współpracy z Królewską Marynarką Wojenną. Na burcie Błyskawicy namalowano nowy, zgodny z obowiązującymi w Royal Navy standardami znak taktyczny „H34”. 13 września Błyskawica otrzymała rozkaz przejścia do Liverpoolu, skąd miała eskortować statek przewożący do Polski samoloty Hurricane i Battle oraz zapasy bomb lotniczych i amunicji. Statek ten wypłynął 18 września do rumuńskiej Konstancy skąd samoloty miały trafić do Polski, jednak wskutek radzieckiej inwazji rejs zakończył się w Gibraltarze, Błyskawica zaś zawróciła do Anglii. Ten pierwszy rejs Atlantycki pokazał jednak, że o ile na Bałtyku problemy ze statecznością nie były tak istotne, to aby bezpiecznie pływać po wodach oceanicznych należy okręt odciążyć. Brytyjscy inżynierowie sugerowali usunięcie jednego z dział, o czym jednak nie chciała słyszeć załoga. Brano pod uwagę przebudowę całego pomostu, jednak zajęło by to zbyt dużo czasu.

ORP Błyskawica (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

ORP Błyskawica (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

Ostatecznie usunięto ciężkie i wysoko położone reflektory wraz z trójnogami zastępując je dalocelownikami, obniżono komin demontując jego kołpak i usunięto część łodzi ratunkowych. Łącznie pozbyto się ponad 50 ton balastu i obniżono środek ciężkości. Po tym krótkim remoncie okręty rozpoczęły służbę patrolową na wodach wokół Irlandii, a następnie na Morzu Północnym. Jak pisał komandor podporucznik Kon, oficer sygnałowy Błyskawicy:

„Anglicy jeszcze wówczas nie znali nas i mieli pełne prawo nie wierzyć w nasze wojennomorskie umiejętności, my zaś nie znaliśmy ich fleet worku. W zespołach szybkich niszczycieli floty, towarzyszących pancernikom i krążownikom (…) byliśmy przysłowiową kulą u nogi. Ponadto Grom i Błyskawica posiadały zapas paliwa nie pozwalający na dłuższy pobyt na morzu.(…) Do bliskiej eskorty konwojów (…)także się nie nadawaliśmy, nie mieliśmy bowiem asdiców”.

Podczas patroli przeprowadzano ataki na potencjalne okręty podwodne, okręt stał się także celem ataku torpedowego przeprowadzonego przez niemieckie samoloty 7 listopada. Prawdopodobnie był to pierwszy lotniczy atak torpedowy podczas drugiej wojny. Krótko potem Błyskawica ratowała załogi 2 statków które zatonęły na minach. 18 stycznia 1940 trafiła do Chatham na kolejny remont, który potrwał do marca. Po jego zakończeniu doszło do zmiany dowódcy – załogę już wcześniej opuścił komandor podporucznik Kodrębski, jego następca, Umecki wszedł w konflikt z załogą i także zakończył służbę na Błyskawicy. Nowym dowódcą został kmdr. ppor. Nahorski, dotychczasowy dowódca ORP Burza. Część doświadczonej już załogi została przeniesiona na nowy nabytek Polskiej Marynarki Wojennej, niszczyciel typu G, ORP Garland.

ORP Błyskawica (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

ORP Błyskawica (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

Przez kolejny miesiąc okręt pełnił zadania eskortowe, rozpoczął też działania w zespołach floty, między innymi eskortując okręty liniowe HSM Valiant i Rodney. Po niemieckiej inwazji na Norwegię, zespół polskich niszczycieli wyruszył do Narviku. 20 kwietnia niemiecki okręt podwodny U-9 przeprowadził atak torpedowy na Błyskawicę, jednak zawiodły magnetyczne zapalniki i torpedy wybuchły 100 metrów od naszego okrętu. Głównym zadaniem polskich okrętów było wspieranie wojsk walczących w rejonie Narwiku i odpieranie ataków lotnictwa. Właśnie Błyskawica została zapamiętana przez wielu niemieckich żołnierzy jako szczególnie dla nich uciążliwy przeciwnik: dumnie nosił polską banderę i strzelał w każdego Niemca w polu widzenia, zmuszając ich do krycia się w umocnieniach. 2 maja Błyskawica zostaje ostrzelana przez działa przeciwpancerne, doznając uszkodzeń maszynowni a kilku członków załogi odniosło rany. Wycofano ją, a jej miejsce zajął ORP Grom. Niestety 2 dni później ORP Grom został trafiony dwiema bombami lotniczymi i zatopiony. Przez kolejny tydzień Błyskawica operowała w fiordzie Rombak gdzie także stała się celem ataków niemieckiego lotnictwa, tym razem jednak bezskutecznych, zestrzeliwuje za to dwa samoloty.

Błyskawica i Grom w Anglii.

Błyskawica i Grom w Anglii

Po niemieckim ataku na Francję, Belgię i Holandię polskie okręty zostały odwołane z powrotem do Anglii. Błyskawica patrolowała okolice Dunkierki, odbywając też rajd do tamtejszego portu w celu ewakuacji żołnierzy. Mimo ataków lotnictwa i okrętów podwodnych udało się jej nie odnieść uszkodzeń i trafić dwa kolejne samoloty. Pozostałe polskie okręty nie miały w tym czasie tyle szczęścia – Grom został wcześniej zatopiony pod Narwikiem, Orzeł zaginął, Wilk był poważnie uszkodzony po staranowaniu U-boota, a Burza po zbombardowaniu przez samoloty.

Błyskawica trafiła w tym czasie po raz kolejny do stoczni na lekką przebudowę – dostała w końcu asdic umożliwiający wykrywanie zanurzonych okrętów podwodnych, a w miejsce jednej wyrzutni torped zamontowano działo przeciwlotnicze kalibru 76 mm. W trakcie trwania remontu artyleria przeciwlotnicza okrętu zestrzeliła kolejny niemiecki samolot. W czerwcu zaszła też zmiana na stanowisku dowódcy. Mającego problemy ze zdrowiem Stanisława Nahorskiego zastąpił Wojciech Francki.

ORP Błyskawica już z działami 102mm

ORP Błyskawica już z działami 102mm

3 września 1940 roku, idąc w eskorcie dużego konwoju Błyskawica zaatakowała U-boota uszkadzając go. 3 tygodnie później, podczas rajdu w pobliżu francuskiego wybrzeża zatopiła kuter, wcześniej biorąc na pokład jego załogę. Później okręt miał niestety trochę pecha. 20 października zespół brytyjskich niszczycieli z Błyskawicą w składzie ruszył w pościg za 4 niszczycielami niemieckimi, nie udało się jednak wejść w kontakt z wrogiem. 26 października doszło do kolizji z frachtowcem „Kyle Rhea” która wymusiła miesięczną wizytę w stoczni. Dzień po jej opuszczeniu okręt został poważnie uszkodzony przez sztorm i kolejny raz musiał zostać naprawiony. Przy okazji naprawy zamontowano radar, którego okręt wcześniej nie miał.

Niestety pierwszy rejs po remoncie także nie był szczęśliwy, gdyż awarii uległ ster. Kolejny remont połączony został z przezbrojeniem okrętu mającym na celu wzmocnienie jego możliwości przeciwlotniczych i przeciwpodwodnych. W miejsce dotychczasowych 7 dział 120 mm okręt otrzymał 8 dział kalibru 102 mm o większym kącie podniesienia umożliwiającym strzelanie do celów powietrznych. W miejsce 3-calowego działa przeciwlotniczego powróciła wyrzutnia torped, a karabiny maszynowe zastąpiono działkami 20 mm. Wzmocnieniu uległo uzbrojenie do zwalczania okrętów podwodnych – zamontowano dodatkowe zrzutnie i miotacze bomb głębinowych.

ORP Błyskawica i ORP Burza już po wojnie podczas wizyty w Wielkiej Brytanii (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

ORP Błyskawica i ORP Burza już po wojnie podczas wizyty w Wielkiej Brytanii (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

Można śmiało założyć, że modyfikacje te miały na miejscu przystosowanie okrętu do działań eskortowych, kosztem możliwości prowadzenia wyrównanej walki z innymi niszczycielami. Miało to związek ze wzrastającym zagrożeniem ze strony floty U-Bootów, których Niemcy budowali coraz więcej. Remont zakończył się w listopadzie 1941 roku, ale minął miesiąc zanim załoga została przeszkolona na nowym uzbrojeniu i wyposażeniu. W maju 1942 roku, podczas remontu po uszkodzeniach wywołanych sztormem w macierzystej stoczni w Cowes niszczyciel odpierał niemiecki nalot, a następnie jego załoga pomagała w ratowaniu rannych mieszkańców. Następnie,  do października 1942 roku Błyskawica pełniła służbę konwojową i patrolową, od lipca znajdując się pod dowództwem Ludwika Lichodziejewskiego, wcześniejszego zastępcy dowódcy na ORP Grom i dowódcy zatopionego na minie ORP Kujawiak.

Od października Błyskawica zmieniła rejon działania. Pod koniec tego miesiąca eskortowała lotniskowiec HMS Furious dostarczający na Maltę myśliwce Spitfire, a na początku listopada wzięła udział w operacji „Torch”. Oprócz Błyskawicy brały w niej udział polskie statki pasażerskie Batory i Sobieski przewożące amerykańskich żołnierzy. Polskie jednostki brały udział w desancie pod Algierem. O ile sam desant i walki na lądzie przebiegały dość gładko, to niemieckie lotnictwo przeprowadzało wściekłe ataki na alianckie okręty. Jednym z jego celów był port w Bougie, którego broniła między innymi Błyskawica.

ORP Błyskawica już po wojnie w Gdyni (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

ORP Błyskawica już po wojnie w Gdyni (fot. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni)

12 listopada, po przeprowadzeniu konwoju z Algieru okręt stał się celem licznych ataków lotniczych. Udało się je przetrwać, jednak nie bez strat. Okręt odniósł uszkodzenia, 4 członków załogi poległo, kolejny zmarł w szpitalu, a aż 46 było rannych. Okręt na krótko trafił do stoczni, by w grudniu powrócić w pobliże algierskiego wybrzeża, gdzie pełnił zadania eskortowe. W maju 1943 roku został lekko uszkodzony i powrócił do Anglii na remont trwający do listopada. W jego trakcie unowocześniono wyposażenie elektroniczne, oraz usunięto ukryte pod pokładem zrzutnie bomb głębinowych. W międzyczasie nowym dowódcą został Konrad Namieśniowski. Po zakończeniu remontu okręt został przebazowany do Scapa Flow na Orkadach, głównej bazy Royal Navy z której prowadzono operacje na Morzu Północnym i północnym Atlantyku.

Do maja Błyskawica eskortowała konwoje, by w końcu przepłynąć do Plymouth aby wziąć udział w lądowaniu w Normandii. Razem z innymi brytyjskimi i kanadyjskimi niszczycielami miała chronić siły inwazyjne przed niemieckimi jednostkami. I taka konieczność zaszła w nocy z 8 na 9 czerwca, kiedy na zachodnim końcu kanału la Manche, koło wyspy Ouessant zespół 8 niszczycieli, w tym 2 polskie: Błyskawica i Piorun natknął się na 4 niemieckie duże niszczyciele. Przewaga ilościowa aliantów nie była jednak decydująca, gdyż niemieckie niszczyciele były znacznie większe nawet od Błyskawicy, największej po stronie alianckiej i silniej uzbrojone: 2 z nich były niszczycielami typu 1936 i były uzbrojone w 5 dział kalibru 150 mm, podczas gdy niszczyciele alianckie miały działa kalibru 120 lub 102 mm. Nawet mimo większej ilości dział na Błyskawicy, pełna salwa Narvika (bo tak były nazywane niszczyciele typu 1936) była dwukrotnie cięższa.

ORP Błyskawica w 1943.

ORP Błyskawica w 1943.

Walka rozpoczęła się od wystrzelenia przez okręty niemieckie torped, szczęśliwie jednak ominiętych mimo ciemności przez jednostki alianckie. Następnie doszło do serii wymian ognia artyleryjskiego i próby ucieczki okrętów niemieckich. Ostatecznie okręty alianckie uniknęły większych strat, natomiast dwa niszczyciele niemieckie – Z-32 typu Narvik i ZH-1 zostały ciężko uszkodzone i zatopione. Duży udział w zatopieniu Z-32 miała Błyskawica.

Do kolejnego starcia z niemieckimi okrętami doszło 15 lipca, było jednak ono bardzo jednostronne, gdyż 3 alianckie niszczyciele, w tym Błyskawica zatopiły nieduży niemiecki statek i dwa eskortujące go uzbrojone trawlery. Kolejne pół roku, to znowu służba eskortowo-patrolowa, bez większych wydarzeń. Na początku 1945 roku, kiedy niemiecka Kriegsmarine nie przedstawiała już dużego zagrożenia Błyskawica trafiła do stoczni na kolejny duży remont, który zakończył się już po zakończeniu wojny.

ORP Błyskawica w1945

ORP Błyskawica w 1945 roku

Od 25 listopada 1945 roku, do 4 stycznia 1946 roku Błyskawica, ponownie pod dowództwem komandora porucznika Franckiego brała udział w operacji Deadlight, mającej na celu zniszczenie zdobytych przez aliantów U-bootów. Okręty podwodne na holu trafiały na miejsce w którym detonowano zgromadzone pod ich pokładami materiały wybuchowe. Niektóre okręty zrywały się z holu, lub nie dochodziło do eksplozji, wtedy były topione ogniem artylerii okrętowej. Błyskawica zatopiła co najmniej 11 z 116 przeznaczonych do zatopienia okrętów. Tak zakończyła się wojenna historia Błyskawicy.

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Łukasz Kuliberda

Airsoftowiec, miłośnik militariów i lotnictwa, oraz samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i francuskich. Oglądam się za każdym przelatującym samolotem, a ponieważ mieszkam blisko "Gniazda Jastrzębi" bóle karku są na porządku dziennym.