Pierwsza dekada XXI wieku była dla Hiszpanii okresem olbrzymiego boomu rozwojowego. Inwestycje w infrastrukturę i w budownictwo mieszkaniowe były olbrzymie. Niestety w wyniku kryzysu z 2008 roku dobre czasy skończyły się, a liczne niedokończone budynki a nawet osiedla w całej Hiszpanii przypominają o utraconej szansie. Jednym z nich jest opuszczony port lotniczy Ciudad Real zbudowany za sumę 1 mld euro.

Geneza

Budowę lotniska ukończono w 2008 roku, czyli dokładnie w momencie pojawienia się pierwszych oznak kryzysu gospodarczego. Znajdujący się 235 km od Madrytu obiekt powstał jako prywatna inicjatywa miejscowych przedsiębiorców. Port lotniczy miał być uzupełnieniem lotniska w Madrycie, dzięki dogodnym połączeniom drogowym i kolejowym z stolicą Hiszpanii.

Planowano, że początkowo obsługiwanych będzie około 2,5 mln pasażerów rocznie, chociaż same terminale przystosowano do około 10 mln osób rocznie. Terminal towarowy miał natomiast obsługiwać około 47 000 ton ładunków rocznie.

Budynek terminalu w 2009 roku (fot. Arthena/Wikimedia Commons)

Budynek terminalu w 2009 roku (fot. Arthena/Wikimedia Commons)

Port Lotniczy Ciudad Real posiada pas startowy o długości 4100 m, pozwalający na obsługę największych samolotów pasażerskich, takich jak Airbus A380. Na terenie lotniska znajdują się liczne hangary i obiekty przygotowane do obsługi i serwisowania samolotów o łącznej powierzchni 8 km² oraz nowoczesna wieża kontroli lotów. Ponadto planowano uruchomienie lądowiska dla helikopterów, a część obiektu przystosowano do obsługi małych samolotów cywilnych i sportowych.

Budowa portu lotniczego kosztowała inwestorów aż 1 mld euro. Miało to być pierwszy prywatny duży port lotniczy w Hiszpanii.

Port lotniczy Ciudad Real w 2009 roku (fot. Africa Twin)

Port lotniczy Ciudad Real w 2009 roku (fot. Africa Twin)

Krótka historia

Lotnisko ma bardzo krótką historię. Zbudowane w 2008 roku zaczynało z zadłużeniem kilkuset milionów euro. Olbrzymi, przeinwestowany obiekt, którego budowa oparta była tylko i wyłącznie na widzimisię inwestorów, powstał zanim władze hiszpańskiej szybkiej kolei AVE (hiszp. Alta Velocidad Española) zdecydowały się na budowę stacji przy terminalu.

Początkowo żadne linie lotnicze nie wyraziły zainteresowania obiektem. W 2009 roku z lotniska przez krótki czas operowały linie Air Nostrum z dwoma połączeniami do Barcelony i na Gran Canarie. Do 30 maja 2010 roku działało połączenie z Palma de Mallorca obsługiwane przez niemieckie tanie linie Air Berlin.

Wieża kontroli lotów na lotnisku Ciudad Real (fot. 19Tarrestnom65/Wikimedia Commons)

Wieża kontroli lotów na lotnisku Ciudad Real (fot. 19Tarrestnom65/Wikimedia Commons)

W czerwcu 2010 roku Ryanair uruchomił pierwsze połączenia międzynarodowe z 3 lotami tygodniowo do i z London Stansted. Do października 2010 roku, kiedy połączenie zamknięto, przewoźnik obsłużył… 22 000 pasażerów (przykładowo największe lotnisko w europie – London-Heathrow obsługuje ponad 200 000 pasażerów dziennie, a port lotniczy Poznań-Ławica miesięcznie od 80-200 tysięcy pasażerów – zależnie od sezonu).

Oprócz Ryanaira w 2011 roku z portu lotniczego Ciudad Real przez krótki czas korzystały hiszpańskie tanie linie Vueling, z dwoma połączeniami do Barcelony i Palma de Mallorca. Połączenia regularne zawieszono 29 października 2011 roku, a w grudniu linie całkowicie opuściły lotnisko. Od tego czasu port lotniczy nie przyjął ani jednego samolotu rejsowego. Przez cały ten okres rocznie obsługiwano nie więcej jak 35 000 pasażerów, mimo planów sięgających 2,5 mln pasażerów

Port lotniczy Ciudad Real w 2008 roku (fot.  Jmiguel Rodriguez)

Port lotniczy Ciudad Real w 2008 roku (fot. Jmiguel Rodriguez)

Ciekawostka

W 2013 roku firma Volvo nakręciła spor reklamowy z udziałem Jeana-Claude Van Damme, który wykonał szpagat między dwoma jadącymi ciężarówkami. Klip reklamowy kręcono właśnie na lotnisku Ciudad Real.

Upadek i próby sprzedaży

W 2012 roku port lotniczy oficjalnie zamknięto a firma zajmująca się jego obsługą ogłosiła bankructwo. Decyzją sądu, lotnisko wraz z infrastrukturą miało zostać sprzedane. Już w kwietniu 2012 roku zorganizowano pierwszą aukcję. Cena wywoławcza wynosiła 100 mln euro, ale do licytacji nikt nie przystąpił.

W ramach zorganizowanej kilka miesięcy później kolejne aukcji cenę wywoławczą obniżono do 80 mln euro. Również i tym razem nikt nie zainteresował się olbrzymim opuszczonym portem lotniczym. Kolejną trzecią aukcję zorganizowano w 2015 roku. Tym razem aby przystąpić do aukcji, potencjalni nabywcy mieli przedstawić gwarancje bankowe na minimum 2 mln euro, a cena wywoławcza wyniosła 40 mln euro.

Port lotniczy Ciudad Real w 2008 roku (fot. Jmiguel Rodriguez)

Port lotniczy Ciudad Real w 2008 roku (fot. Jmiguel Rodriguez)

Do aukcji zgłosiła się tylko jedna firma – chińskie konsorcjum Tzaneen Internacional (co ciekawe, firmę założono zaledwie kilka miesięcy wcześniej właśnie w celu wystartowania w aukcji a jej kapitał zakładowy to niebotyczna suma… 4000 euro), które zaproponowało ofertę zakupu lotniska za… 10 000 euro. Jako jedyny zainteresowany, 17 lipca 2015 roku firma automatycznie wygrała aukcję, ale po długim procesie sądowym ofertę zdyskwalifikowano jako za niską.

W ramach transakcji firma miała otrzymać jednak tylko pas startowy, wieżę kontroli lotów, hangary i przylegające do nich płyty postojowe. Terminale, parkingi i most prowadzący do niezbudowanej stacji szybkiej kolei nie zostały sprzedane. Ich wartość wyceniana była na kilkaset milionów euro.

Ostatecznie 17 kwietnia 2016 roku na mocy decyzji sądu, lotnisko trafiło w ręce firmy Ciudad Real International Airport (CRIA), która nabyła je za 56,2 mln euro. Nie wiadomo jakie plany ma nowy nabywca, ale miejscowe władze naciskają na ponowne uruchomienie lotniska.

Opuszczone lotnisko

Olbrzymi port lotniczy Ciudad Real to smutny dowód na to, że źle zaplanowane inwestycje nie mają szans na powodzenie. Zbudowane za olbrzymie pieniądze lotnisko stoi puste i niszczeje od wielu lat. Nawet jeśli pojawi się nowy inwestor, jest mało prawdopodobne, aby zarząd szybkiej kolei zdecydował się na zbudowanie stacji i podpięcie całego obiektu do swojej sieci transportowej. Obecnie aby pokonać dystans dzielący port lotniczy od Madrytu potrzeba ponad 2 godzin. Podróż pociągiem skróciłaby ten czas do 50 minut.

Znajdująca się niedaleko lotniska miejscowość Ciudad Real również mocno ucierpiała przez zamknięcie lotniska. Pozbawiony jakiegokolwiek znaczenia region nie zapewnia dużych źródeł zatrudnienia. Obecnie bezrobocie wynosi tu około 28% i 22% w samej miejscowości.

Mimo rosnącej popularności transportu lotniczego, nie każde lotnisko budzi zainteresowanie linii lotniczych. Port lotniczy Ciudad Real jest tego przykładem i przestrogą dla innych. Nie jest to jedyne opuszczone lotnisko w Hiszpanii.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.