W latach 70. producenci samochodów jak i nadwozi prześcigali się w projektowaniu futurystycznych, koncepcyjnych samochodów sportowych, których cechą wspólną była prosta, przypominająca klin stylistyka nadwozia. Jednym z takich samochodów było Ferrari Modulo.

Prace nad samochodem ruszyły już w 1968 roku za sprawą Paolo Martina procującego w  biurze projektowym Pininfarina. Pierwsze rysunki i model w skali 1:10 zaprezentował on szefostwu biura, któremu projekt przypadł do gustu. Aby zbudować pojazd, potrzebne było odpowiednie podwozie. Wybór padł na podwozie wyścigowego Ferrari 512 S (których powstało ponad 25, zgodnie z przepisami, które wymagały wyprodukowania takiej liczby aut, aby mogły one być dopuszczone do udziału w wyścigach Grupy 5).

Ferrari Modulo

Ferrari Modulo

Wybrano podwozie o numerze 27, przystosowane wcześniej do udziały w północnoamerykańskich wyścigach serii Can-Am. Usunięto z niego wszystkie zbędne elementy, zachowując jedynie ogólną konstrukcję podwozia. Jako napęd wybrano 5-litrowy, dwunastocylindrowy silnik o mocy 550 KM, który miał zapewniać prędkość maksymalną 354 km/h i przyśpieszenie od 0-100 km/h w zaledwie nieco ponad 3 sekundy.

Największym wyróżnikiem samochodu było nadwozie w formie klina, pozbawione drzwi – aby wejść do samochodu, odsuwało się całą środkową część nadwozia, połączoną z bocznymi szybami i dachem. W środkowej części nadwozia, nad silnikiem umieszczono 24 otwory pozwalające na obejrzenie silnika. Wnętrze samochodu było dostosowane do niewielkiej wysokości auta, wynoszącej zaledwie 93,5 cm.Sam samochód miał 4,48 m długości i 2 m szerokości, oraz masę 900 kg. Silnik obsługiwała 5-biegowa, ręczna skrzynia biegów.

Ferrari Modulo

Ferrari Modulo

Samochód pomalowano na czarna i zaprezentowano na Motor Show w Genewie w 1970 roku, gdzie zdobył sporą popularność. Następnie Modulo przemalowano na biało i zaczęto wozić po całym świecie, prezentując je na różnych wystawach, gdzie zdobyło łącznie 22 nagrody. Sam samochód chociaż wyglądał bardzo futurystycznie i był technicznie sprawny, w praktyce był typowym autem koncepcyjnym, które nie nadawało się do normalnej eksploatacji.

Częściowo zakryte koła przednie nie mogły się w pełni skręcać, co utrudniało manewrowanie, widoczność z wnętrza była ograniczona, a układ hamulcowy był szczątkowy. Mimo to Ferrari Modulo zyskało dużą popularność. Po serii pokazów, podobnie jak w przypadku innych podobnych aut, trafiło ono do… magazynu, w którym przeleżało kilka lat.

Ferrari Modulo

Ferrari Modulo

Częściowo kompletny pojazd wystawiono następnie w muzeum Pininfarina, a w 2014 roku sprzedano je prywatnemu kolekcjonerowi Jamesowi Glickenhausowi, który odrestaurował je do pełnej sprawności – prace zakończono w drugiej połowie 2018 roku.