Podczas I wojny światowej Kaiserliche Marine, niemiecka flota, intensywnie rozwijała okręty podwodne, które w toku działań wojennych wzięły na siebie ciężar walk na morzach i oceanach. W krótkim czasie powstało kilka typów okrętów podwodnych, które wykorzystywano intensywnie podczas całej wojny. Jednym z nich były średniej wielkości okręty podwodne typu UB III. Najbardziej rozpoznawalną jednostką tego typu był SM UB 110, zatopiony 19 lipca 1918 roku. Okręt został wydobyty przez Brytyjczyków i poddanym dokładnym oględzinom, w trakcie których powstało wiele wysokiej jakości zdjęć jego wnętrza.


Geneza

Już na początku I wojny światowej okręty podwodne pokazały, że mogą być ważnym elementem uzbrojenia flot. Szybko jednak zdano sobie sprawę z tego, że małe okręty podwodne typu UB I i nieco większe typu UB II, miały swoje ograniczenia, zwłaszcza w zakresie zasięgu, prędkości i uzbrojenia. Tym samym nie mogły operować zbyt daleko od własnych baz i nie mogły posłużyć do zablokowania szlaków handlowych do Wielkiej Brytanii.

SM U 110 w całej okazałości - widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
SM U 110 w całej okazałości – widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Wprowadzone do służby w 1914 roku okręty typu UB I były pośpiesznie zaprojektowane do operacji przybrzeżnych i dysponowały wypornością zaledwie około 142 ton w zanurzeniu. Charakteryzowały się również niewielkimi rozmiarami – 28,1 m długości, dwoma wyrzutniami torpedowymi. Ze względu na brak miejsca, zabierano tylko dwie torpedy w wyrzutniach. W związku z tym wykorzystywano je tylko płytkich wodach przybrzeżnych. Chociaż 17 zbudowanych jednostek tego typu zatopiło łącznie 126 statków i 9 okrętów wojennych, szybko okazało się, że potrzebne są większe i bardziej wszechstronne okręty.

W odpowiedzi na to zapotrzebowanie, w połowie 1915 roku wprowadzono typ UB II. Były to jednostki o wyporności około 292 ton pod wodą, wyposażone w dwie wyrzutnie torpedowe na dziobie, a zapas torped wzrósł do… czterech. Okręty te otrzymały jednak dodatkowe uzbrojenie w postaci działa kalibru 50 mm albo 88 mm (w praktyce stanowiącego główne uzbrojenie). Posiadały większy zasięg i lepszą dzielność morską, co pozwalało im na operowanie nieco dalej od własnych baz. Niemniej jednak, w obliczu coraz bardziej rozbudowanej obrony alianckiej i konieczności prowadzenia nieograniczonej wojny podwodnej na szerszych obszarach oceanów, wciąż brakowało okrętu zdolnego do długotrwałych patroli i przenoszenia większej siły ognia.

SM U 110 w całej okazałości (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
SM U 110 w całej okazałości (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Zmieniające się zapotrzebowanie niemieckiej floty sprawiło, że w 1916 roku do służby weszły podwodne stawiacze min typu UC II. Wnioski z ich eksploatacji wykorzystano do opracowania kolejnego typu średnich okrętów podwodnych typu UB III. Chociaż formalnie jednostki te miały być klasyfikowane jako okręty przybrzeżne, w praktyce były mniejszymi okrętami oceanicznymi. W porównaniu do UB II, nowe okręty miały być znacznie lepiej uzbrojone, oraz miały dysponować znacznie większym zasięgiem. Prace projektowe rozpoczęły się pod koniec 1916 roku, a ich efektem była konstrukcja, która miała połączyć zalety poprzednich typów z nowymi, ulepszonymi rozwiązaniami. Były to pierwsze niemieckie okręty podwodne, w których zastosowano rozwiązanie z dwoma wałami napędowymi, co zwiększało ich manewrowość i niezawodność.

Budowę pierwszych jednostek typu UB III rozpoczęto w 1916 roku. Okręty te miały konstrukcję częściowo dwukadłubową, 55,3 m długości i wyporność od 516 do 523 ton na powierzchni, oraz od 646 do 651 ton pod wodą, w zależności od serii produkcyjnej i stoczni. Wyposażono je w pięć wyrzutni torpedowych (cztery na dziobie i jedną na rufie) oraz zdolność do przenoszenia do 7 torped (według niektórych źródeł 10 torped), co stanowiło znaczny wzrost siły ognia w porównaniu do poprzedników. Ponadto na pokładzie umieszczono armatę kalibru 88 lub 105 mm. Zasięg operacyjny wynosił około 9000 mil morskich przy prędkości 6 węzłów na powierzchni, co umożliwiało prowadzenie długotrwałych patroli na Atlantyku i Morzu Północnym.

SM U 110 w całej okazałości - widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
SM U 110 w całej okazałości – widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Łącznie zbudowano 95 jednostek typu UB III, co czyniło go jednym z najliczniejszych i najbardziej udanych typów okrętów podwodnych Kaiserliche Marine podczas I wojny światowej. Ich konstrukcja posłużyła jako podstawa dla wielu późniejszych projektów okrętów podwodnych. Jednym z okrętów tego typu był SM UB 110.

Dane taktyczno-techniczne SM UB 110

SM UB 110 był okrętem podwodnym typu UB III, zbudowanym w stoczni Blohm & Voss w Hamburgu. Numer stoczniowy tego konkretnego okrętu to 316. Koszt budowy wyniósł 3 714 000 marek. Jego wodowanie odbyło się 1 września 1917 roku, a do służby w Kaiserliche Marine został wcielony 23 marca 1918 roku pod dowództwem kapitana marynarki Wernera Fürbringera (dowództwo nad okrętem objął już 21 marca).

SM U 110 w całej okazałości - widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
SM U 110 w całej okazałości – widać uszkodzenia dziobu spowodowane zapewne staranowaniem (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Wyporność
  • Na powierzchni: 519 ton
  • Pod wodą: 649 ton
Długość całkowita55,30 m
Szerokość5,80 m
Zanurzenie3,68 m
Napęd2 sześciocylindrowe silniki wysokoprężne MAN-Vulcan o łącznej mocy 1098 KM oraz 2 silniki elektryczne Maffei o mocy 780 KM
Prędkość
  • 13,6 węzła na powierzchni
  • 8 węzłów pod wodą
Zasięg
  • 9000 mil morskich (około 11 850 km) przy 6 węzłach na powierzchni
  • 55 mil morskich (około 102 km) przy prędkości 4 węzłów pod wodą
Maksymalna głębokość zanurzenia50 m
Uzbrojenie5 wyrzutni torpedowych (4 na dziobie i 1 na rufie) z zapasem 7 lub 10 torped, 1 armata kalibru 88 mm lub 105 mm
Załoga3 oficerów i 31 marynarzy

SM UB 110 posiadał charakterystyczny dla typu UB III kadłub częściowo dwukadłubowy, co zapewniało mu większą odporność na uszkodzenia i lepszą wyporność. Główna część kadłuba była cylindryczna, z płaskim pokładem, co ułatwiało poruszanie się załogi na powierzchni. Kioski tych okrętów były aerodynamicznie ukształtowane, aby minimalizować opór wody podczas zanurzenia. System balastowy oparty był na zbiornikach głównych i pomocniczych, umożliwiających szybkie zanurzenie i precyzyjną kontrolę głębokości. Dzięki temu okręty tego typu mogły zanurzyć się 30 sekund.

Przedział załogi (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Przedział załogi (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Kariera SM UB 110

SM UB 110 po wcieleniu do służby został przydzielony do Flotylli Flandryjskiej, a jego bazą stała się Brugia. Obszar operacyjny tej flotylli obejmował Morze Północne, Kanał La Manche oraz wody wokół Wysp Brytyjskich, które były kluczowe dla zaopatrzenia Wielkiej Brytanii. Celem okrętów podwodnych była tam walka z brytyjską żeglugą handlową i blokowanie dostaw.

Pod dowództwem Kapitänleutnanta Wernera Fürbringera, SM UB 110 wyruszył na swój pierwszy i jedyny patrol bojowy 3 lipca 1918 roku (można spotkać się z informacją, że był jeszcze jeden patrol bojowy, ale w praktyce informacja ta dotyczy operacji przejścia UB 110 ze stoczni do bazy w Brugii). Rejs do sektora w pobliżu Hartpool, w którym UB 110 miał operować zajął dwa dni. Przez większość czasu za dnia okręt znajdował się w zanurzeniu z powodu obecności wielu wrogich statków. Dopiero w nocy kapitan Fürbringer rozpoczynał polowanie połączone z ładowaniem akumulatorów na powierzchni.

Przedział napędowy z silnikami diesla (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Przedział napędowy z silnikami diesla (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Już 10 lipca 1918 roku załoga UB 110 wypatrzyła swoją pierwszą ofiarę. Był to australijski tankowiec RFA Sprucol o tonażu 1137 BRT płynący w konwoju. Statek został uszkodzony jedną torpedą. Atak zakończył się długim polowaniem brytyjskich okrętów eskorty, ale niemiecki okręt nie został uszkodzony. 16 lipca załoga UB 110 trafiła na kolejny cel, który zaatakowano torpedami. Był to brytyjski frachtowiec Southborough o tonażu 3709 BRT. Tym razem statek został zatopiony. Po ucieczce przed eskortą, UB 110 kontynuował patrol.

19 lipca w pobliżu zatoki Sandsend, na wschód od Whitby u wybrzeży hrabstwa Yorkshire, UB 110 natrafił na kolejny konwój. Był on bardzo silnie chroniony przez liczne niszczyciele i jednostki pomocnicze, wspierane ponadto przez balon na uwięzi i trzy samoloty. Fürbringer dysponował 4 torpedami w wyrzutniach dziobowych, więc przystąpił do ataku. Zanim jednak udało mu się ustawić, jego peryskop został wypatrzony przez jeden z okrętów eskorty.

Przedział napędowy z silnikami diesla (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Przedział napędowy z silnikami diesla (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Pierwszym okrętem, który zlokalizował UB 110, był niszczyciel HMS Garry, dowodzony przez komandora Charlesa Lightollera (wcześniej drugiego oficera na RMS Titanic). Garry przeprowadził atak bombami głębinowymi, zrzucając serię ładunków, które poważnie uszkodziły niemiecki okręt podwodny. Mimo uszkodzeń, UB 110 próbował uciekać, lecz jego manewry były ograniczone, ponieważ eksplozje zablokowały stery głębokości w pozycji „ostro w górę”. Niemiecki okręt gwałtownie wynurzył się i nie mógł ponownie zejść pod wodę, ponieważ uszkodzeniu uległ system napełniania zbiorników balastowych. W tej sytuacji Fürbringer nakazał opuścić okręt, co nie było prostym zadaniem, ponieważ włazy również się zacięły.

HMS Garry podpłynął w tym czasie do niemieckiego u-boota, a załoga niszczyciela rozpoczęła ostrzał z broni lekkiej do wychodzących niemieckich marynarzy. Lightoller widział, że załoga u-boota próbuje się poddać, ale według powojennych zeznań odmówił uznania tego faktu i nakazał staranowanie UB 110. Co ciekawe, niszczyciel dwukrotnie uderzył w niemiecki okręt, zanim ten zatonął. Zginęło 21 niemieckich marynarzy, z których dwóch zginęło jeszcze wewnątrz u-boota. Uratowało się 12 członków załogi oraz kapitan Fürbringer. Brytyjczycy w swoich archiwach podają jednak liczbę 12 uratowanych marynarzy (w tym kapitan). Różnica może wynikać z faktu, że jeden z uratowanych marynarzy zmarł chwilę po wyłowieniu przez HMTBD Bonetta.

Przedział akumulatorów (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Przedział akumulatorów (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Wydobycie, Oględziny i Dalszy Los Wraku

Po zatopieniu SM UB 110, Brytyjczycy szybko podjęli decyzję o jego wydobyciu. Zatopiony w płytkich wodach, na głębokości około 30 m, wrak stanowił cenne źródło informacji na temat najnowszych niemieckich technologii podwodnych, zwłaszcza systemów napędowych, uzbrojenia i ogólnej konstrukcji. Brytyjska Admiralicja była bardzo zainteresowana zbadaniem wraku, aby lepiej zrozumieć i przeciwdziałać zagrożeniu ze strony u-bootów. W związku z tym już po kilku dniach zeszli do niego nurkowie, którzy wydobyli dokumenty i dziennik okrętowy. Następnie rozpoczęto przygotowania do podniesienia wraku z dna.

Operacja wydobycia SM UB 110 rozpoczęła się 14 września i zakończyła się 4 października 1918 roku. Do akcji zaangażowano specjalistyczne jednostki ratownicze i dźwigi pływające. Prace były trudne ze względu na uszkodzenia kadłuba, ale po kilku tygodniach intensywnych działań, wrak został podniesiony z dna i przetransportowany do stoczni w Swan Hunter, w Wallsend, niedaleko Newcastle-upon-Tyne.

Przedział akumulatorów (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Przedział akumulatorów (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

W stoczni wrak SM UB 110 poddano dokładnym oględzinom. Brytyjscy inżynierowie i specjaliści mieli okazję po raz pierwszy szczegółowo zbadać okręt podwodny typu UB III. Zidentyfikowano m.in. nowsze rozwiązania w zakresie silników diesla i elektrycznych, ulepszone systemy sterowania oraz zastosowanie bardziej opływowych kształtów kadłuba, co przekładało się na lepszą hydrodynamikę. Szczególną uwagę zwrócono na rozmieszczenie i konstrukcję wyrzutni torpedowych oraz system ładowania torped. Najbardziej wartościowym znaleziskiem była torpeda z zapalnikiem magnetycznym, z którą Brytyjczycy zetknęli się po raz pierwszy.

Oględziny wraku dostarczyły cennych danych, które Brytyjczycy chcieli wykorzystać w swoich kolejnych projektach okrętów podwodnych. Rozważano nawet wyremontowanie UB 110 i przywrócenie go do służby w celu jeszcze lepszego przetestowania, ale zakończenie I wojny światowej sprawiło, że zrezygnowano z tego. Ograniczono się do zdemontowania najbardziej przydatnego wyposażenia i dokładnego sfotografowania wnętrza okrętu. Następnie wrak zezłomowano, oficjalnie w 1920 roku.

Rufowy przedział torpedowy z jedną wyrzutnią (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)
Rufowy przedział torpedowy z jedną wyrzutnią (fot. Tyne & Wear Archives & Museums)

Podsumowanie

Zdjęcia wraku SM UB 110 to jedne z najsłynniejszych fotografii wykonanych podczas I wojny światowej. Przez lata znajdowały się one w archiwach, ale ostatecznie zostały udostępnione przez Tyne and Wear Archives. To co najbardziej zwraca w nich uwagę to z jednej strony niesamowita jakość samych zdjęć, a z drugiej skomplikowany układ wnętrza SM UB 110. Ilość zaworów, rur i mechanizmów jest niesamowita. Dodatkowo widać na zdjęciach, że okręt spędził trochę czasu pod wodą, więc wszystkie mechanizmy są zabrudzone.

Mimo upływu lat, zdjęcia te cały czas rozbudzają wyobraźnię i przypominają o tym jak wyglądały warunki służby marynarzy na pierwszych okrętach podwodnych (chociaż w praktyce, jeszcze na początku II wojny światowej wiele okrętów podwodnych wyglądało bardzo podobnie).

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×