Budowa i eksploatacja

Budowę pierwszego Typhoona rozpoczęto 30 czerwca 1976 roku w Siewierodwińsku. Był to okręt o numerze TK-208. Prace prowadzono w specjalnie zbudowanej dla okrętu hali montażowej. Amerykański wywiad długo zastanawiał się nad tym jakiego rodzaju jednostka jest tam budowana. Początkowo uważali, że powstaje tam podwodny transportowiec wojska/zaopatrzenia. Dopiero w 1977 roku na zdjęciach satelitarnych zauważono komponenty typowe dla balistycznego okrętu podwodnego. TK-208 zwodowano 23 września 1980 roku a próby morskie rozpoczęły się w czerwcu 1981 roku. W grudniu tego toku pierwszy Typhoon trafił do eksploatacji.

Równolegle prowadzono prace nad kolejnymi okrętami serii. Zamówionych zostało 8 jednostek, z czego rozpoczęto budowę 7, a ukończono jedynie 6.

Jeden z Typhoonów w suchym doku

Jeden z Typhoonów w suchym doku

TK-202, drugi okręt serii zaczęto budować 22 kwietnia 1978 roku, a do eksploatacji wprowadzono go w 1983 roku. Budowę trzeciej jednostki, TK-12 rozpoczęto 19 kwietnia 1980 roku. Prace nad kolejnymi Typhoonami rozpoczęto odpowiednio – TK-13 – 23 luty 1982 roku, w służbie od 26 grudnia 1985 roku, TK-17 – 9 sierpnia 1983 roku, w służbie od 15 grudnia 1987 roku i ostatni, TK-20 budowany od 27 sierpnia 1985 roku, w służbie od 19 grudnia 1989 roku.

W 1986 roku rozpoczęto budowę kolejnej jednostki – TK-210. Prac nie dokończono ze względu na rozpad Związku Radzieckiego i problemy finansowe. Niedokończony kadłub zezłomowano.

Typhoon

Typhoon

Początkowo nowe okręty borykały się z problemami technicznymi typowymi dla nowych jednostek. Najwięcej problemów sprawiały rakiety, które regularnie modernizowano. W ogólnej ocenie radzieckiego dowództwa, nowe okręty podwodne były jednak bardzo dobrymi konstrukcjami. Ich potężne kadłuby były na tyle wytrzymałe, że jednostki te mogły spokojnie przebijać się przez arktyczny lód, by wystrzelić rakiety balistyczne. W porównaniu do starszych okrętów były one również jednymi z najcichszych w radzieckiej flocie podwodnej. Mimo to, amerykanie nie mieli większych problemów z ich namierzaniem.

Niestety mimo znakomitej konstrukcji te monstrualne okręty nie miały zbyt udanej służby. Problemy finansowe trapiące ZSRR pod koniec lat 80-tych i upadek mocarstwa w 1991 roku sprawiły, że drogie w eksploatacji Typhoony zaczęto stopniowo wycofywać ze służby.

Ząb czasu nadgryzł już ten okręt

Ząb czasu nadgryzł już ten okręt

Pierwszy wycofany został TK-12. Po zaledwie 12 letniej służbie, w 1996 roku przeniesiono go do rezerwy z przeznaczeniem do złomowania. To nastąpiło jednak dopiero w 2006 roku. Rok później w 1997 roku taki sam los spotkał TK-13. W 1999 roku wycofano TK-202 i podobnie jak oba poprzednie okręty zezłomowano go. W 2004 roku i 2006 wycofano z eksploatacji TK-17 i TK-210. Oba pozostają w rezerwie, ale ich stan techniczny powoli sprawia, że ich  ewentualny powrót do służby będzie kosztowny.

Jeden z Typhoonów podczas rozbiórki (fot. Natalia Mironova/NGT)

Jeden z Typhoonów podczas rozbiórki (fot. Natalia Mironova/NGT)

Jedynym Typhoonem, który pozostaje w eksploatacji jest TK-208. Pierwszy z całej serii. Okręt ten otrzymał nazwę Dmitrij Donskoj (lub Dmitrij Dońskij – zależy jaką pisownię przyjąć) a w latach 90. zmodernizowano go do standardu 941UM. Modernizacja związana była z przystosowaniem okrętu do wystrzeliwania rakiet balistycznych Buława, przeznaczonych dla nowo budowanych okrętów podwodnych projektu 955 typu Borei, które w pewnym sensie są następcami Typhoonów. Mają podobną długość (170 metrów) ale ich wyporność jest o połowę mniejsza od poprzedników. Testy rakiet Buława przebiegały z różnym skutkiem.

Obecnie okręt bierze udział w różnych testach wyposażenia, ale jego przyszłośc nie jest pewna. Według nieoficjalnych doniesień, okręt pozostanie w eksploatacji do 2020 roku. Później zostanie zapewne zezłomowany podobnie jak pozostałe jednostki serii.

Po wycofaniu z eksploatacji pierwszych Typhoonów, Rosjanie przez krótki czas rozważali ich przebudowę na podwodne transportowce. Ze względu na koszt takiego przedsięwzięcia, plan ten nie został nigdy zrealizowany.

Dwa Typhoony w czasie załadunku rakiet balistycznych

Dwa Typhoony w czasie załadunku rakiet balistycznych

Największe okręty podwodne świata

Typhoony od samego początku budziły wiele emocji. Ich niespotykane rozmiary, oraz nazwa zainspirowały Toma Clanciego, amerykańskiego powieściopisarza do napisania w 1984 roku książki Polowanie na Czerwony Październik. Była to jego pierwsza książka i początek udanej serii powieści. Mimo, iż historia ukazana w książce jest fikcyjna, pokazuje jak dużą wagę przywiązywano w USA do rozwoju radzieckich okrętów podwodnych tego typu. Książkę zekranizowano w 1990 roku. Główną rolę zagrał w niej Sean Connery i Alec Baldwin.

Jeden z Typhoonów obok myśliwskiego okrętu podwodnego typu Sierra, mającego długość około 100 metrów.

Jeden z Typhoonów obok myśliwskiego okrętu podwodnego typu Sierra, mającego długość około 100 metrów.

Do dziś Typhoony budzą zainteresowanie. Ze względu na ich nietypową konstrukcję oraz pewne problemy z nazewnictwem (okręty te w ZSRR nosiły określane były jako typ Akuła, natomiast kod NATO to Typhoon. Problem w tym, że radzieckie okręty podwodne typu Sierra określane są w kodzie NATO jako… Akuła. Oba okręty są zupełnie innymi konstrukcjami, chociaż budowano je w tych samych latach. Sierry są okrętami myśliwskimi, przeznaczonymi do polowania na okręty wojenne wroga i boomery) budziły strach w zachodnich flotach.

Dzisiaj wycofane z eksploatacji Typhoony są jedynie smutnym pomnikiem megalomanii radzieckich konstruktorów z czasów Zimnej Wojny, pozostając cały czas największymi kiedykolwiek zbudowanymi okrętami podwodnymi. Można śmiało powiedzieć, że okręty te były jednym z powodów upadku ZSRR, ponieważ koszt ich budowy i eksploatacji był podobno olbrzymi.

Ciekawe zdjęcia z wnętrza jednego z Typhoonów (TK-17) wycofanego z eksploatacji można znaleźć pod tym linkiem: Inside of class Typhoon atomic submarine

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.