Nikt nie lubi gubić swoich rzeczy, zwłaszcza jeśli jest to coś ważnego, jak np. klucze czy też smartfon. O ile w przypadku smartfona lub portfela znalazca teoretycznie może odszukać wystarczające dane do skontaktowania się z nami, tak w przypadku innych przedmiotów już nie. Polski startup Moje.to postanowił rozwiązać ten problem.

Zgubić można wszystko, odnaleźć już nie

W natłoku codziennych obowiązków i przy częstych podróżach oraz spotkaniach, może zdarzyć się, że coś zgubimy. Klucze, portfel, smartfon, książka, plecak, statyw do aparatu, ładowarka, powerbank, ulubiony kubek na kawę… cokolwiek. W przypadku większości tych przedmiotów, jeśli ktoś je znajdzie, jedyne co może zrobić, to odnieść je np. do najbliższej recepcji, biura, na policję, albo do biura rzeczy znalezionych.

Brelok Moje.to można przypiąć np. do kluczy

Brelok Moje.to można przypiąć np. do kluczy

Prawdopodobieństwo, że uda nam się taki przedmiot odzyskać jest jednak bardzo małe, nawet przy ogólnej uczciwości wielu ludzi. Ciężko sprawdzić wszystkie miejsca, w które może one zostać zwrócony. Gorzej, jeśli nie wiemy kiedy i gdzie zgubiliśmy dany przedmiot. Wówczas nawet jeśli ktoś go odniesie w konkretne miejsce, sami nie będziemy wiedzieli, że tam mamy go szukać.

W przypadku portfela, dokumentów czy też smartfona jest o tyle łatwiej, że zawierają one jakieś dane kontaktowe – czy to nasze dokumenty, czy też lista kontaktów w telefonie, albo adres na dokumentach. Może się jednak zdarzyć tak, że znalazca będzie się bał odnieść dany przedmiot na policję, w nieuzasadnionej obawie o jakieś oskarżenie (albo po prostu zignoruje takie rzeczy z nadzieją, że ktoś inny je odniesie). W przypadku smartfona, jeśli w porę zauważymy jego zgubienie, zapewne szybko zdalnie zablokujemy go, aby nikt nie dostał się do znajdujących się na nim danych. Zwiększa to nasze bezpieczeństwo, ale równocześnie utrudnia zwrócenie nam urządzenia.

Naklejak Moje.to to na walizce również będzie bardzo przydatna, ponieważ nie musimy umieszczać dodatkowych danych (jedynie mogłaby mieć mocniejszy klej, aby trudniej ją było odkleić od powierzchni walizki)

Naklejak Moje.to to na walizce również będzie bardzo przydatna, ponieważ nie musimy umieszczać dodatkowych danych (jedynie mogłaby mieć mocniejszy klej, aby trudniej ją było odkleić od powierzchni walizki)

Pewnym rozwiązaniem jest zostawienie jakiś danych kontaktowych przy rzeczach, które mają największą szansę na zgubienie. Problem w tym, że w takiej sytuacji musimy zostawić jakieś konkretne dane, które każdy będzie mógł przeczytać. Przy kluczach nie zostawimy przecież adresu pod jaki je odnieść, albo nie napiszemy na kubku albo w książce naszego numeru telefonu. Nie dość, że podanie takich danych może być niebezpieczne, to dodatkowo nie będzie ładnie wyglądało.

A gdyby tak oznaczyć taki przedmiot qr-kodem, po zeskanowaniu którego znalazca mógłby się z nami skontaktować przez niezależną platformę i w razie czego całkowicie anonimowo? Polski startup Moje.to pomysł ten postanowił wcielić w życie.

Moje.to

Idea stojąca za platformą i całym systemem Moje.to jest bardzo prosta. Generujemy lub kupujemy specjalne naklejki lub breloczki z qr-kodem, który skanujemy i rejestrujemy w platformie. Możemy dodać opis co to za przedmiot, informację dla znalazcy, albo dane kontaktowe do nas. Tylko od nas zależy jak dużo danych zostawimy i komu je udostępnimy.

Ktoś kto znajdzie przedmiot z takim qr-kodem będzie mógł go zeskanować przy użyciu każdego czytnika qr-kodów i przejść do platformy, dzięki której skontaktuje się z nami lub znajdzie informacje gdzie odnieść przedmiot. Dodatkowo, za każdym razem gdy ktoś zeskanuje taki kod, dostaniemy powiadomienie, dzięki czemu będziemy wiedzieli, że nasz przedmiot do kogoś trafił i coś się z nim dzieje.

Panel przedmiotu w platformie Moje.to

Panel przedmiotu w platformie Moje.to

Jest to proste rozwiązanie, które w łatwy sposób pozwala na skontaktowanie się z właścicielem danego przedmiotu. Co istotne, może się to przydać nie tylko w przypadku zgubienia jakiejś rzeczy. Takim kodem możemy oznaczyć np. rzeczy, które komuś pożyczamy. Możemy również dać taki kod naszemu dziecku gdy idziemy na zakupy, albo na jakąś imprezę lub do parku. Jeśli dziecko zgubiłoby się, wystarczy, że ktoś zeskanuje kod i dzięki temu skontaktuje się z nami (warto dodać, że istnieją tego typu systemy dedykowane “gubiącym się dzieciom”, ale dzięki Moje.to możemy wszystko trzymać w oparciu o jeden system).

Ciekawym rozwiązaniem mogłoby być wykorzystanie takiego systemu w hotelach przy oznaczaniu bagaży, zwłaszcza, jeśli to obsługa przynosi je do pokoi. Dzięki kodom bez problemy oznaczono by pokoje, do których mają trafić walizki. Pomysłów na zastosowanie tych kodów może być więcej, ponieważ w praktyce tylko od nas zależy do czego je wykorzystamy. Twórcy platformy dają nam tylko kody i system ich obsługi. My decydujemy o reszcie.

Obecnie Moje.to działa w formie platformy dostępnej przez przeglądarkę internetową, ale w przyszłości zapewne pojawi się aplikacja dedykowana pod smartfony. Na pewno taka aplikacja znacząco powiększyłaby zakres możliwych zastosowań dla tych kodów, oraz ułatwiałby sam proces skanowania – skanery qr-kodów nie są jeszcze zbyt popularne, a wręcz niektórzy o nich zapominają.

Obecnie twórcy platformy mają już ponad 1000 zarejestrowanych kodów i systematycznie powiększają swoją ofertę gotowych kodów w formie naklejek, breloków itp. Więcej informacji znajdziecie na stronie Moje.to. Warto dodać, że rejestrując się w platformie, pierwsze kody będziemy mogli wygenerować za darmo i samodzielnie je wydrukować.

Przy zakupach w sklepie Moje.to możecie również skorzystać z kodu, który znajdziecie poniżej, a który da Wam kolejne 5 darmowych etykiet do wydruku oraz 10% zniżki na zakupy.

SMARTAGE2019

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.