Jest uwielbiany przez taksówkarzy i ekipy budowlane a jego posiadaczami byli m. in Rowan Atkinson, Sylvester Stallone, Emerson Fittipaldi i Michael Schumacher. Ostatnimi czasy, powoli zyskuje jednak status klasyka. Na ulicy, na której mieszkam, na 6 domów przypadają 4 sztuki. Skąd bierze się jego popularność i dlaczego uważam go za najlepszy samochód na świecie?

Od początku

Model w124 był produkowany przez Mercedesa od 1984 roku jako następca modelu w123, czyli popularnej beczki. Zaprojektowany przez Bruno Sacco kontynuował linię stylistyczną rozpoczętą rok wcześniej wraz z modelem w201. Po zmianach z 1989 roku (wprowadzenie tzw. szerokiej listwy) i 1993 roku (zmiana nazwy na E – klasę oraz modyfikacje przodu i tyłu nadwozia) produkowano go do 1997 roku. Dostępny był jako 4 – drzwiowy sedan, kombi czyli model T – od Touristik & Transport, coupe i kabriolet, a gama silników obejmowała 4, 6 i 8 – cylindrowe silniki benzynowe oraz 4, 5 i 6 – cylindrowe silniki diesla. Niektóre wersje silnikowe oferowane były także z napędem na 4 koła.

Dlaczego jest najlepszy zostanie jednak wyjaśnione na podstawie wersji użytkowanej przeze mnie, czyli kombi z silnikiem 2,5 td z 1991 roku.

Mercedes-Benz w124

Jazda w124 przypomina trochę podróżowanie łódką (fot. Z. Mielcarek)

Jest wygodny

Jest bardzo wygodny. Zawieszenie jest miękkie i potrafi wybierać nierówności w niesamowicie skuteczny sposób. Odbija się to oczywiście na szybszych zakrętach, kiedy wszystkie przedmioty w samochodzie przemieszczają się wesoło po całym wnętrzu a przechył nadwozia staje się niepokojący. Zachwyca za to styl, w którym w124 pokonuje poprzeczne nierówności – są one ledwie zauważalne, nawet przy dużych prędkościach a przez większość garbów możemy spokojnie przejeżdżać przy około 40 km/h. W środku miejsca jest dużo z przodu i z tyłu, na długość, szerokość i wysokość. Fotele są duże i miękkie, nie możemy jednak liczyć na to, że będą nas trzymać podczas zakrętów. Fotel kierowcy ma w dodatku bardzo fajny podłokietnik i duży zakres regulacji, więc w zależności od preferencji możemy poczuć się jak penerek albo kierowca dostawczaka. Ciekawą rzeczą jest możliwość regulacji zagłówków przednich foteli za pomocą pokręteł umieszczonych w oparciach. Nie mam co prawda pojęcia po co, uważam jednak, że to fajna rzecz. Oprócz tego w samochodzie jest cicho. Dźwięk silnika nie jest natarczywy a szum powietrza opływającego karoserię nie przeszkadza nawet przy wysokich prędkościach. Również plastiki, pomimo swojego wieku, nie trzeszczą i nie wydają żadnych niepokojących dźwięków.

Jest szybki

Na pewno wystarczająco. Przynajmniej w wersji z pięciocylindrowym, turbodoładowanym dieslem o pojemności 2,5l i mocy 126km. Wartość ta nie jest może porażająca, wystarcza jednak do dość dynamicznego i bezpiecznego przemieszczania się zarówno w mieście jak i na trasie. Na autostradzie spokojnie możemy zasuwać nim więc 170, załadowanym pasażerami i bagażem. W dodatku, co napisałem już wyżej, w ciszy i komforcie.

Mercedes-Benz w124

Mercedes-Benz w124

Jest ekonomiczny

To zależy. Jeśli porównamy go do samochodów, które palą np. 20l/100km to tak, zdecydowanie. Z drugiej strony, jeśli weźmiemy, dajmy na to Priusa, który powinien zużywać poniżej 5l/100km to okazuje się, że już nie tak bardzo. Jeżdżąc po mieście trzeba liczyć się z około 12l/100km, na trasie można zejść do mniej więcej 10. Moim zdaniem to całkiem nieźle, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę gabaryty pojazdu i 2,5 litrowy silnik z automatyczną skrzynią biegów.

Jest ekologiczny

Tak jak wyżej. To też zależy. Co prawda dymi radośnie na czarno i wyrzuca sadzę z rury wydechowej przy każdym mocniejszym wciśnięciu pedału gazu, ciągle jednak jest znacznie bardziej ekologiczny niż statek transportujący Priusy z Japonii. W dodatku ma już 23 lata i prawie 400 tys km a przeżyje pewnie jeszcze drugie tyle. w przeciwieństwie do wielu nowych samochodów, których zarówno produkcja jak i transport oraz późniejszy recykling okazują się bardziej obciążające planetę niż dymienie starego Mercedesa.

Mercedes-Benz w124

Mercedes-Benz w124

Jest uniwersalny

Jeśli jest czysty to możemy spokojnie pojechać nim na wieczorne spotkanie miłośników klasycznych samochodów, gdzie w124 spotka na pewno wielu kolegów a my będziemy mogli porozmawiać z innymi właścicielami o tym, dlaczego ucieka nam płyn chłodzący. Podoba się też młodym dziewczynom. Nie bardzo wiem dlaczego ale wiele z nich mówi, że jest fajny. Wbrew pozorom może więc okazać się lepszym samochodem na podryw niż Miata. W dodatku zmieści więcej koleżanek. Ze względu na wielki bagażnik i dużo miejsca dla pasażerów możemy jechać nim na wakacje. A jeśli nie mamy rodziny ani znajomych i nikt nas nie lubi możemy spać w bagażniku, oszczędzając pieniądze potencjalnie wydane na nocleg w cywilizowanym miejscu. Z kolei jeśli trochę go zapuścimy i zaczniemy wozić złom albo inne graty to szybko zyskamy szacunek i podziw wszelkich majstrów. Opowiedzą nam o tym jak ich szwagier miał takiego, co na taksówce zrobił 2 miliony kilometrów. Dzięki temu na pewno spojrzą na nas przychylniejszym okiem jeśli będziemy chcieli coś z nimi załatwić.

Mercedes-Benz w124 - autor prezentujący ilość miejsca w bagażniku

Autor prezentujący ilość miejsca w bagażniku (fot. Z. Mielcarek)

Jest przyjazny w użytkowaniu/obsłudze

Jest bardzo zwrotny, kierownicą kręci się lekko, a jak na swoje wymiary jest też całkiem łatwy do parkowania. Pod względem obsługi, zwraca uwagę jakość części zastosowanych w samochodzie. Śruby można odkręcać i przykręcać, można nawet wyciągać plastikowe klipsy bez ich łamania (to nie takie oczywiste w starszym samochodzie). Dostępność części jest olbrzymia a ich ceny często skandalicznie niskie. Np. oryginalny kierunkowskaz przedni można kupić za 7 zł. W przypadku samodzielnego grzebania przy samochodzie pomocne okazuje się również forum, obejmujące chyba wszystkie zagadnienia związane z tym modelem.

Nadaje się do wygłupów na śniegu

Bardzo. Ma długi rozstaw osi i miękkie zawieszenie więc możemy lecieć przez zaśnieżone pole bokiem tak długo jak chcemy, nie urywając przy tym niczego.

Podsumowując…

Tak, w124 to najlepszy samochód na Świecie. Jednak nie ze względu na to, że jest wygodny, szybki, uniwersalny czy nadaje się do wygłupów na śniegu. Ważne jest przede wszystkim to, że możemy się nim przemieszczać, wożąc siebie i inne rzeczy. Mogę do niego zapakować motorower, przespać się w bagażniku lub zabrać kilku znajomych i ich bagaże na wakacje. Spełnia więc moje oczekiwania w takim stopniu, że żaden inny samochód nie mógłby zrobić tego lepiej.