Zbudowany w 1974 roku maszt radiowy w Konstantynowie chociaż runął 8 sierpnia 1991 roku, przez wiele lat był najwyższym obiektem zbudowanym przez człowieka. Dopiero w 2010 roku rekord ten pobił wieżowiec Burdż Chalifa, ale i tak maszt w Konstantynowie pozostaje najwyższym kiedykolwiek zbudowanym masztem radiowym na świecie. Sam twórca masztu nie zdawał sobie sprawy z tego, że zaprojektował tak rekordowy obiekt.

Najwyższy maszt radiowy na świecie

Pomysł na budowę potężnego nadajnika radiowego, który mógłby transmitować programy Polskiego Radia na cały świat, narodził się w latach 60. XX wieku. Władze PRL dążyły do stworzenia symbolu technologicznej potęgi państwa i narzędzia propagandy, które dotarłoby do Polonii rozsianej po całym globie. Projekt ten miał również na celu zwiększenie zasięgu stacji radiowych nadających na falach długich, co było kluczowe dla komunikacji wewnątrz kraju. Prace projektowe rozpoczęto w 1965 roku, a za ich realizację odpowiedzialny był inżynier Jan Polak z Biura Projektowego Mostostal M-1 w Zabrzu, jeden z czołowych polskich specjalistów w dziedzinie konstrukcji stalowych. Jako lokalizację wybrano wieś Konstantynów (wówczas gmina Gąbin, województwo płockie), która oferowała idealne warunki: płaski teren, z dala od dużych skupisk ludności, co minimalizowało zakłócenia i ryzyko dla mieszkańców.

Maszt radiowy w Konstantynowie
Maszt radiowy w Konstantynowie

Budowa, którą powierzono Przedsiębiorstwu Montażowemu „Mostostal”, rozpoczęła się 5 lipca 1969 roku, ale kamień węgielny pod stopkę masztu wmurowano dopiero 18 października 1972 roku. Pracami kierował Andrzej Szepczyński z Mostostalu M-4, a zespół odpowiedzialny za budowę masztu liczył kilkaset osób. Konstrukcja masztu, zaprojektowanego jako radiowy maszt odciągowy, była niezwykle skomplikowana. Składała się z 86 segmentów stalowych o przekroju poprzecznym trójkątnym o boku 4,8 m i wysokości około 7,5 m, zbudowanych z rur stalowych o średnicy 245 mm i grubości ścianek od 8 mm na szczycie masztu do 34 mm przy podstawie. Segmenty te były montowane jeden na drugim za pomocą specjalnego dźwigu, który podnosił się wraz z rosnącą konstrukcją. Całość była utrzymywana w pionie przez 15 odciągów stalowych o grubości 50,8 mm każdy, rozmieszczonych na trzech poziomach. Odciągi były mocowane do betonowych bloków fundamentowych, które były wkopane w ziemię na głębokość kilkunastu metrów.

Budowa przeciągała się z powodu złej pogody i problemów technicznych, przez co prace zakończyły się dopiero 18 maja 1974 roku. Uroczyste otwarcie Warszawskiej Radiostacji Centralnej, jak nazwano cały kompleks miało miejsce 30 lipca 1974 roku. W skład kompleksu zajmującego obszar 65 ha wchodził maszt o wysokości 646,38 m, dysponujący dwoma nadajnikami o mocy 1000 kW każdy, budynek stacyjny (o powierzchni 12 000 m³) i pomocniczy (o powierzchni 5000 m³) z wyposażeniem technicznym, wieża stacji linii radioliniowej doprowadzającej program, rozdzielnia elektroenergetyczna 110/6,3 kV oraz budynek portierni. Początkowo radiostacja nadawała sygnał Programu I Polskiego Radia na falach długich o częstotliwości 227 kHz, jednak 1 lutego 1988 roku zmieniono częstotliwość na 225 kHz. Ze względu na wysokość całej konstrukcji, wyposażono ją w windę samobieżną produkcji szwedzkiej firmy Alimak z silnikiem spalinowym zainstalowanym pod kabiną. Winda ta działała na zasadzie kolejki zębatej, a czas wjazdu na szczyt przy prędkości około 0.35 m/sek. wynosił 30 minut. Maszt posiadał również rezerwowe drabiny, jednak pozwalały one na dotarcie na szczyt w ciągu aż 2 godzin.

Maszt, jako integralna część systemu nadawczego, był nie tylko statyczną konstrukcją, ale również aktywnym elementem anteny. Uziemienie masztu było zapewnione przez rozbudowany system, który składał się z 180 miedziowych przewodów, zakopanych w promieniu 300 m wokół podstawy masztu. Przewody te, rozmieszczone promieniście, były połączone z podstawą masztu i miały za zadanie odprowadzać ładunki elektryczne. Najważniejszym elementem całego systemu był szwajcarski nadajnik Brown Boveri SL 61 B3. Był to jeden z najpotężniejszych nadajników radiowych tamtych czasów, co pozwalało na pokrycie zasięgiem, całej Polski, niemal całej Europy, a w sprzyjających warunkach sygnał docierał także do Kazachstanu, na Bliski Wschód i do Ameryki Północnej. Oprócz nadajnika, w budynku stacji znajdowały się również inne systemy, w tym systemy chłodzenia, zasilania awaryjnego i monitoringu.

Maszt radiowy w Konstantynowie
Maszt radiowy w Konstantynowie

W momencie ukończenia, maszt radiowy w Konstantynowie stał się najwyższą na świecie konstrukcją wzniesioną przez człowieka. Co jednak ciekawe, zespół odpowiedzialny za projekt masztu nie planował bicia tego rekordu. Taką wysokość wybrano po prostu w celu zapewnienia najbardziej optymalnych parametrów nadawczych.

Konserwacja, zaniedbania i katastrofa

Przez lata maszt w Konstantynowie funkcjonował bez większych problemów. Był regularnie monitorowany i poddawany przeglądom technicznym. Jednak po blisko 14 latach eksploatacji, konstrukcja wymagała gruntownych prac konserwacyjnych. W 1988 roku stwierdzono pęknięcia w górnych elementach konstrukcji, co było sygnałem ostrzegawczym. Poważniejsze prace rozpoczęto w 1989 roku. Plan konserwacji przewidywał m.in. wymianę niektórych odciągów i przegląd wszystkich połączeń. Za prace odpowiadała firma „Mostostal” – ta sama, która maszt budowała.

W 1991 roku, na zlecenie Radiokomitetu, rozpoczęto kolejny etap prac konserwacyjnych, w ramach którego zamierzano wymienić odciągi. Podczas prac zamontowano dwie pomocnicze liny, dzięki którym możliwe było odpięcie jednej z głównych lin. Niestety 8 sierpnia 1991 roku, około godziny 19:10, w czasie gdy trwały prace nad wymianą jednego z odciągów, maszt zawalił się. Przyczyną katastrofy było najpierw wysunięcie się jednej z lin z zacisków, co doprowadziło do zerwanie się kolejnej liny, która miała za zadanie tymczasowo podtrzymywać konstrukcję w trakcie demontażu odciągu. Według późniejszego śledztwa, lina, która pękła, była za słaba i nie była w stanie utrzymać obciążenia. Dodatkowo, zaniedbano procedury bezpieczeństwa – nie użyto specjalnych bloków, które miały chronić konstrukcję w przypadku zerwania się liny. Dodatkowo ustalono, że już w momencie rozpoczęcia prac stan odciągów był tak zły, że ich zerwanie było tylko kwestią czasu. W rezultacie maszt, pozbawiony stabilizacji, złamał się na wysokości 200 m, a jego górna część runęła na ziemię.

Na szczęście, w chwili katastrofy na maszcie nie znajdowali się żadni pracownicy, a dwie osoby znajdujące się w pobliżu masztu, w budynku techniczno-garażowym, wyszły z tej sytuacji bez szwanku. Katastrofa, choć nie pociągnęła za sobą ofiar śmiertelnych, była ogromnym ciosem dla polskiej inżynierii. Zniszczenie masztu doprowadziło do ograniczenia zasięgu nadawania Programu I Polskiego Radia. W związku z tym podjęto decyzję o nadaniu sygnału z starszego masztu w Łazach. Wiązało się to jednak z odcięciem Programu II Drugiego Polskiego Radia, ponieważ nadajniki w Łazach nie mogły pracować na dwóch częstotliwościach.

Maszt radiowy w Konstantynowie po zawaleniu
Maszt radiowy w Konstantynowie po zawaleniu

Już w kwietniu 1992 roku władze podjęły próbę odbudowy masztu niedaleko zniszczonej konstrukcji ale mieszkańcy nie wyrazili zgody na odbudowę masztu, obawiając się negatywnego wpływu promieniowania elektromagnetycznego, generowanego przez radiostację. Ostatecznie w latach 1998-1999 w Solcu Kujawskim, na terenie dawnego poligonu wojskowego zbudowano dwa mniejsze maszty o wysokości 330 i 289 m, które zastąpiły radiostację w Konstantynowie. Maszty stały się częścią Radiowego Centrum Nadawczego Solec Kujawski, dysponującego nadajnikami o mocy 1200 kW, pracującymi na częstotliwości 225 kHz.

Pozostałości zawalonego masztu w Konstantynowie ostatecznie zezłomowano, a nadajniki pozostawiono i konserwowano przez pewien czas. Ostatecznie zostały one przekazane na cele historyczne Stowarzyszeniu Park Kulturowy Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza, który będzie funkcjonował w Warszawie. Nadajniki mimo ogólnie już złego stanu technicznego mają zostać przywrócone do częściowej sprawności. W 2022 roku rozpoczęto natomiast proces wyburzania obiektów należących wcześniej do Warszawskiej Radiostacji Centralnej.

Podsumowanie

Maszt radiowy w Konstantynowie był przez 17 lat najwyższą konstrukcją na świecie. Po jego zawaleniu, miano to powróciło do masztu radiowego KVLY-TV w Blanchard w Północnej Dakocie w USA. Maszt ten był najwyższą konstrukcją tego typu od momentu zbudowania w 1963 roku do powstania polskiego masztu w Konstantynowie. W 2019 roku zmieniono jednak antenę na szczycie masztu, przez co jego wysokość uległa znacznemu zmniejszeniu.

Obecnie najwyższym masztem radiowym na świecie jest KRDK-TV w hrabstwie Traill w Północnej Dakocie. Co ciekawe zbudowano go w 1966 roku, ale dwa lata później konstrukcja uległa zawaleniu i została odbudowana. Po raz kolejny maszt zawalił się w 1997 roku, ale również został odbudowany i cały czas pozostaje w użyciu. Obecnie ma 627,9 m wysokości, a więc cały czas jest niższy od masztu w Konstantynowie.

Co istotne, dopiero w 2010 roku wieżowiec Burdż Chalifa w Dubaju w Emiratach Arabskich ustanowił nowy rekord wysokości, wynoszący 829,8 m. Ponadto w 2023 roku w Kuala Lumpur w Malezji oddano do użytku wieżowiec Merdeka 118 o wysokości 678,9 m. Obecnie (stan na 2025 rok) są to jedyne wyższe budowle od masztu w Konstantynowie.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×