Słysząc stwierdzenie “polskie obozy koncentracyjne” z ust zagranicznych polityków i dziennikarzy większość ludzi wpada w zrozumiałą i słuszną złość. Problem w tym, że nasza historia ma kilka czarnych kart, które mają wiele wspólnego z tym stwierdzeniem, ale w nieco innych realiach historycznych. Marek Łuszczyna postanowił opowiedzieć o tych wydarzeniach w swojej książce Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne.

O tej książce będzie głośno. Jej premiera miała miejsce 11 stycznia 2017 roku, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim historycy, dziennikarze i zwykli Polacy zapoznają się z jej treścią. Jednak już sam tytuł jest bardzo wymowny – Polskie (powojenne komunistyczne) obozy (pracy) koncentracyjne (karne).

Bez wątpienia książka ta nie wszystkim się spodoba (chociaż bardziej trafne byłoby określenie, że nikomu się nie spodoba, ale niektórzy ją znienawidzą), ale opowiada o wydarzeniach, o których wielu już nie pamięta i nie chce pamiętać. A wiedza o najczarniejszych kartach naszej historii jest ważna, ponieważ pomoże uniknąć powtórzenia tych zbrodni.

O książce

Polskie obozy były doskonale zorganizowane i nadzorowane. Podlegały Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego i Centralnemu Zarządowi Przemysłu Węglowego. Stworzono system. Obozy ciągnęły się przez całą nową Polskę. Zaadaptowano szereg podobozów Auschwitz a także wiele baraków w obozie zagłady Birkenau, podobozy Majdanka i Stutthofu. Obóz istniał także w centrum Warszawy. Prycze w miejscach gdzie dokonała się największa zbrodnia w historii ludzkości zapełniały się już kilka tygodni później nowymi więźniami, wrogami władzy ludowej.

W przypadku Auschwitz II – Birkenau było to ledwie kilka dni. „Gryzły nas te same wszy” wspomni, mieszkająca w Niemczech więźniarka powojennego Oświęcimia, Elisabeth Kuśnierz.

Wzorcem dla nowej władzy były naturalnie radzieckie łagry i pod względem umieralności więźniów, zwłaszcza na Górnym Śląsku, udało się Polakom dorównać sowieckiej machinie stworzonej by miażdżyć ludzi na proch. Rządzący Polską w latach czterdziestych i pięćdziesiątych nie zatarli śladów po masakrach, masowych egzekucjach, torturach i uśmierceniu poprzez pracę ponad 60 tysięcy Niemców oraz obywateli innych narodowości, w tym Polaków – Żołnierzy Wyklętych. Archiwum Główne Akt Nowych oraz Centralne Archiwum MSWiA pękają w szwach od danych na temat naszych obozów.
Wciąż żyją ofiary, świadkowie i oprawcy.

Mała Zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne - Marek Łuszczyna

Mała Zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne – Marek Łuszczyna

Od wydawnictwa Znak Horyzont

Dlaczego zdecydowaliśmy się wydać „Małą zbrodnię”.

O „polskich obozach koncentracyjnych” nie można mówić. Słowa te usłyszane z ust zagranicznych dziennikarzy, a nawet przywódców państw budzą w Polsce oburzenie. I słusznie, jeśli mówi się o obozach funkcjonujących w czasie II wojny światowej, stworzonych i nadzorowanych przez nazistów.

Jednak polskie obozy istniały. Rolę oprawców odgrywali w nich Polacy.

Tych obozów było w naszym kraju 207. Zostały przejęte po Niemcach i zaadaptowane przez nową władzę. Niewiele różniły się od tych nazistowskich. W nieludzkich warunkach pracowały i umierały tam tysiące ludzi. Niektóre funkcjonowały jedynie kilka miesięcy, inne nawet kilka lat. W tym okresie przewinęła się przez nie ogromna ilość osób: Niemców, Ślązaków, Żołnierzy Wyklętych oraz innych wrogów nowej władzy. Wielu więźniów nigdy już ich nie opuściło. Zostali pochowani w bezimiennych, zbiorowych mogiłach.

Dziś te miejsca są zapomniane, większość nie doczekała się żadnego upamiętnienia. Teren byłego obozu w Świętochłowicach-Zgodzie to ogródki działkowe. Miejsce odpoczynku i rekreacji. Tam gdzie znajdował się karcer, jest dziś piaskownica, w której bawią się dzieci.

Temat powojennych obozów nie istnieje w świadomości społecznej. Ludzie, którzy przeżyli piekło, musieli zobowiązać się do milczenia. W PRL-u nie wolno im było głośno mówić o tym, co ich spotkało. Ci, którzy zginęli, rzecz jasna opowiedzieć już niczego nie mogli. W wolnej Polsce powinno być inaczej.

Marek Łuszczyna, bezkompromisowy reportażysta, autor bestsellerowych Igieł oraz Zimnych, odnajduje ofiary powojennych obozów i wysłuchuje ich opowieści. Zbiera relacje świadków. Dociera do zapomnianych dokumentów. Odtwarza wydarzenia, o których nic nie wiemy, a powinniśmy się wreszcie dowiedzieć.

Mała zbrodnia powstała z uczciwości względem naszej historii. Nie jest aktem oskarżenia wobec narodu polskiego, tylko próbą oddania sprawiedliwości ofiarom tych obozów. Ma przywrócić im najważniejsze… pamięć. Ta książka wypełnia treścią dotychczas puste sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”.

Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2016

Od Autora- dlaczego napisałem „Małą zbrodnię”.

Mała zbrodnia powstała nie tylko z reporterskiej potrzeby opowiedzenia nieznanej dotąd historii, ale także z niezgody na model kultury pamięci obowiązujący w Polsce. Polskie obozy są hańbiącą historią, o której od dekad dyskutuje się w kręgach dyplomatycznych, ale całkowicie nieobecną w pamięci zbiorowej. Tymczasem należy przyjąć do wiadomości, że nieopowiedziane dotąd losy naszego kraju to nie tylko złośliwe marginalizowanie sukcesów polskich żołnierzy na wszystkich frontach II wojny światowej. To również głęboko ukryta prawda o najgorszych aspektach wojny – nienawiści do innych narodów, zemście, która stała się sposobem uprawiania polityki, i wreszcie – ludobójstwie.

Nie da się zrozumieć historii, uparcie twierdząc, że zasada dogodnego kompromisu, kalkulacja i pogarda dla ludzkiego życia dotyczyły innych, ale nie Polaków. Wyniesieni ponad ludzką zwyczajność romantycznym dziedzictwem zatruwającym nasze umysły wykluczamy możliwość rozmawiania o własnej winie.

Polska historia jest wyjątkowa i możemy być z niej dumni bez ukrywania, że Polacy – jak każdy naród – czasami zachowywali się podle. Jeśli chcemy przyznawać się do wszystkich chwalebnych momentów w historii naszej ojczyzny, musimy również wziąć obywatelską odpowiedzialność za te, które są najbardziej wstydliwe.

Marek Łuszczyna, Warszawa 2016

O autorze

Marek Łuszczyna – reporter, dziennikarz. Urodził się w 1980 roku w Warszawie, ukończył dziennikarstwo na UW. Jest laureatem konkursu na reportera zorganizowanego przez Duży Format, zwycięzcą konkursu na Opowiadanie tygodnika “Polityka” oraz zdobywcą wyróżnienia na 7. międzynarodowym festiwalu Opowiadania. Pracował m.in. dla Press-u, Gazety Wyborczej, Życia Warszawy, miesięcznika Mówią Wieki, Focusa, Chimery, radiowej Trójki oraz Bluszcza. Jest autorem książek: “Igły”, “Polskie agentki, które zmieniły historię” oraz “Zimne”.

Marek Łuszczyna

Marek Łuszczyna

Jeśli jesteście zainteresowani literaturą obozową, więcej książek na ten temat znajdziecie w ofercie księgarni embooks

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.