Latem 1944 roku w USA w zakładach Chryslera zbudowano nietypowy prototyp czołgu M4 Sherman. Na podwoziu czołgu M4A3 zamontowano wieżę pochodzącą z przechodzącego próby czołgu T26E3. Wieża ta wyposażona była w armatę kalibru 90 mm.

Po krótkich testach projekt zarzucono, uznając, że “Sherman na sterydach” nie wejdzie do produkcji wcześniej niż T26E3. Dodatkowo eksperymenty z Sherman w takiej wersji mogły wpłynąć negatywnie na produkcję samych czołgów M26 (seryjna wersja T26E3).

Bez wątpienia uzbrojenie Shermana w armatę kalibru 90 mm byłoby całkiem niezłym posunięciem, ale i tak nie poprawiłoby to największej wady pojazdu, czyli słabego opancerzenia. Shermany wyposażone w brytyjskie armaty 17-funtowe i tak miały wystarczającą siłę ognia aby skutecznie walczyć z niemieckimi czołgami.

Chociaż projekt upadł, po wojnie w Egipcie i Izraelu przeprowadzono podobne modyfikacje, uzbrajając Shermany w francuskie armaty 90 mm a nawet 105 mm! Czołgi M26 były jednymi z najlepszych amerykańskich czołgów, jakie wzięły udział w końcowych walkach II wojny światowej.

Po wojnie czołgi M4 Sherman szybko wycofano z eksploatacji, a znacznie większe M26 stały się podstawą do zaprojektowania pierwszych amerykańskich czołgów podstawowych serii Patton (M46, M47, M48 i M60).

M4A3 Sherman z wieżą czołgu T26E3 z armatą kalibru 90 mm

M4A3 Sherman z wieżą czołgu T26E3 z armatą kalibru 90 mm

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.