Radziecka Marynarka Wojenna przez długi czas niechętnie podchodziła do lotniskowców. Dopiero w latach 80. XX wieku zaczęto budowę pierwszych prawdziwych radzieckich lotniskowców. Pierwszym z nich był okręt projektu 1143.5, „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow”, znany bardziej jako „Admirał Kuzniecow”, który podniósł radziecką banderę tuż przed rozpadem ZSRR. W oparciu o jego projekt powstał okręt projektu 1143.6, który otrzymał nazwę „Wariag”, ale ostatecznie po licznych perturbacjach trafił do Chin, gdzie dokończono jego budowę jako lotniskowiec Typ 001 „Liaoning”.
Geneza
Historia radzieckich lotniskowców jest długa i zagmatwana. Pierwsze próby stworzenia projektów okrętów tej klasy podejmowano w ZSRR już w latach 30., jednak wszystkie kończyły się na etapie wstępnych prac koncepcyjnych. Wybuch II wojny światowej całkowicie zmienił sytuację i znacznie ograniczył ambitne plany rozbudowy floty. Sytuacja uległa pewnej zmianie po wojnie, gdy rozpoczęła się Zimna Wojna. W początkowym jej etapie w ZSRR dominowała jeszcze doktryna, która stawiała na niszczenie amerykańskich lotniskowcowych grup uderzeniowych za pomocą okrętów podwodnych i lotnictwa bazującego na lądzie, a nie na posiadaniu własnych dużych okrętów lotniczych. Mimo to wielu dowódców bardzo mocno interesowało się koncepcją lotniskowców.

Musiało jednak minąć kilka lat zanim rozważania padły na podatny grunt i pozwoliły na rozpoczęcie prac nad okrętami lotniczymi. Ostatecznie w 1959 roku za sprawą admirała Siergiej Gorszkowa, udało się przełamać polityczną niechęć do lotniskowców. Zanim jednak powstały pierwsze prawdziwe lotniskowce, zbudowano w ZSRR dwa „krążowniki śmigłowcowe” projektu 1123 Kondor, znane bardziej jako jednostki typu Moskwa. Okręty te posłużyły do wstępnych badań nad przydatnością okrętów lotniczych w radzieckiej doktrynie morskiej.
Na podstawie wniosków z ich służby, w latach 70. XX wieku, zbudowano krążowniki lotnicze projektu 1143 typu Kijów (określane również jako „ciężkie krążowniki lotnicze”). Jednostki te, choć wciąż nie były pełnoprawnymi lotniskowcami w zachodnim znaczeniu tego słowa, stanowiły znaczący krok naprzód. Posiadały pokład lotniczy dla śmigłowców i samolotów pionowego startu i lądowania (VTOL) Jak-38, a także rozbudowane uzbrojenie rakietowe. Ich wyporność sięgała 40 500 ton. Zbudowano cztery jednostki tego typu: „Kijów”, „Mińsk”, „Noworosyjsk” i „Baku” (później przemianowany na „Admirał Gorszkow”).

Mimo postępów, dowództwo radzieckiej floty zdawało sobie sprawę, że jednostki te nie są w stanie konkurować z amerykańskimi lotniskowcami, przenoszącymi dziesiątki samolotów i wyposażonych w katapulty, ułatwiające starty obciążonych uzbrojeniem maszyn. Brak katapult startowych był kluczowym ograniczeniem radzieckich krążowników lotniczych, uniemożliwiającym wykorzystywanie konwencjonalnych samolotów o dużej masie startowej i zasięgu.
Przez te wszystkie lata admirał Gorszkow cały czas próbował uzyskać poparcie dla swojego pomysłu budowy pełnoprawnych lotniskowców. W 1976 roku dzięki jego działaniom zaczęto rozważać koncepcję budowy atomowych lotniskowców projektu 1153 oraz 1160 (co jednak istotne, prace nad nimi prowadzono już od 1973 roku, ale niezależnie od oczekiwań floty). Olbrzymie koszty i skala projektów sprawiły jednak, że nie zostały one zrealizowane.

Nie zniechęciło to Gorszkowa, który w 1979 roku zainicjował rozpoczęcie prac projektowych nad nowym typem okrętów lotniczych, które docelowo stały się pierwszymi radzieckimi lotniskowcami. Jednak dopiero w 1981 roku koncepcja Gorszkowa zaczęła być realizowana. Zaczęto wówczas prace projektowe nad okrętami projektu 1143.5. W ZSRR nie stosowano jednak terminu „lotniskowiec” w odniesieniu do tych jednostek, nazywając je „ciężkimi krążownikami lotniczymi” (ros. Тяжёлый Авианесущий Крейсер), aby ominąć postanowienia Konwencji z Montreux z 1936 roku, która ograniczała przejście lotniskowców przez cieśniny tureckie.
Swój istotny wpływ na projekt nowych okrętów lotniczych miał marszałek Ustinow, który wymusił zastosowanie rampy startowej (lub też trampoliny startowej albo skoczni) zamiast katapult parowych i zmniejszenie wyporności o 10 000 ton (we wrześniu 1981 roku zmianę wyporności cofnięto). Było to podyktowane masą katapult, brakiem odpowiednich technologi w ZSRR, a także rezygnacją z siłowni jądrowej. Pierwszy projekt był gotowy 23 lipca 1980 roku, a ostateczny projekt okrętów tworzono w Newskim PKB pod kierownictwem W.F. Anikijewa, P.A. Sokołowa oraz Ł.W. Biełowa. Zatwierdzono go już w 1982 roku.

Głównym zadaniem nowych lotniskowców miało być zapewnienie obrony przeciwlotniczej i przeciwokrętowej dla grup okrętów nawodnych, jak również wsparcie dla atomowych okrętów podwodnych przenoszących rakiety balistyczne (SSBN) w ich strefach patrolowania. Miały również służyć do prowadzenia działań rozpoznawczych i projekcji siły. Planowano budowę czterech jednostek tego typu, później ograniczono się do trzech, a ostatecznie zamówiono tylko dwie.
Projekt 1143
Lotniskowce projektu 1143 były jednymi z największych okrętów zbudowanych w Związku Radzieckim. Pod względem wyporności i długości okręty projektu 1143 przewyższały i to zdecydowanie krążowniki rakietowe projektu 1144 typu Orłan (NATO Kirov) o napędzie nuklearnym. Zgodnie z radziecką doktryną, zachowano silne uzbrojenie ofensywne i defensywne. Wynikało to z radzieckiej doktryny, która zakładała, że tak duże okręty muszą być samodzielne, a nie opierać się na dużych zespołach lotniskowców, jak ma to miejsce w US Navy.

Dane taktyczno-techniczne
(przedstawione poniżej dane dotyczą obu zbudowanych okrętów, przy czym w przypadku Wariaga są to dane po dokończeniu budowy w Chinach)
- Wyporność standardowa:
- Admirał Kuzniecow: 43 000
- Typ 001 Liaoning: 55 000 ton
- Wyporność pełna:
- Admirał Kuzniecow: 55 000 ton
- Typ 001 Liaoning: 67 500 ton
- Długość całkowita: 306,4 m
- Szerokość: 72 m
- Zanurzenie maksymalne: 10,4 m
- Prędkość maksymalna: 29 węzłów
- Zasięg: około 7680 mil morskich (około 14 220 km) przy prędkości 18 węzłów
- Napęd: 8 kotłów parowych KWG-4, 4 turbiny parowe TW-12-4 o łącznej mocy 200 000 KM, oraz liczne dodatkowe generatory,
- Załoga: 626 oficerów i 1334 marynarzy + personel lotniczy (około 600 osób).
Uzbrojenie (poza grupą lotniczą) Admirała Kuzniecowa:
- Rakiety przeciwokrętowe: 12 wyrzutni pocisków P-700 Granit-NK (SS-N-19 Shipwreck) umieszczonych pod pokładem dziobowym
- Obrona przeciwlotnicza:
- 6 ośmioprowadnicowych wyrzutni pionowego startu dla 192 pocisków SA-N-9 Kindżał (Gauntlet)
- 8 zestawów artyleryjsko-rakietowych CADS-N-1 Kasztan CIWS (CADS-N-1 Kashtan) – każdy z dwoma działkami automatycznymi 30 mm i ośmioma pociskami rakietowymi 9M311. Łącznie 256 pocisków 9M311 i 48 000 nabojów kalibru 30 mm.
- 6 armat AK-630M kal. 30 mm
- Uzbrojenie przeciw okrętom podwodnym (ZOP):
- 2, dziesięcioprowadnicowe wyrzutnie RBU-12000 Udaw-1 z zapasem 120 bomb RGB-120
Uzbrojenie (poza grupą lotniczą) Typ 001 Liaoning:
- Obrona przeciwlotnicza:
- 3 zestawy artyleryjsko Type 730 CIWS
- 3 zestawy wyrzutni pocisków rakietowych HQ-10 (po18 wyrzutni każda)

Grupa lotnicza Admirała Kuzniecowa:
Lotniskowce projektu 1143.5 oficjalnie były zaprojektowane do przenoszenia 50-58 samolotów i śmigłowców (ostatecznie były to jednak maksymalnie 33 samoloty i 12 śmigłowców, przy czym w praktyce zabierano różnej wielkości zespoły, często mniejsze). Podstawą były myśliwce Su-27K (później Su-33) i MiG-29K, a także śmigłowce Ka-27 (wersje ZOP, poszukiwawczo-ratownicze i wczesnego ostrzegania). W późniejszych latach testowano również inne typy maszyn.
Grupa lotnicza Typ 001 Liaoning:
Po wprowadzeniu poprawek w projekcie i stworzeniu projektu 1143.6, liczba przenoszonych maszyn nieznacznie wzrosła – przede wszystkim dotyczyło to największych samolotów, czyli Su-27K/Su-33. Po wprowadzeniu modyfikacji w Chinach, lotniskowiec Typ 001 Liaoning został przystosowany do przenoszenia około 38 samolotów i śmigłowców. Typowa grupa lotnicza składa się z 24 myśliwców Shenyang J-15, 6 śmigłowców Changhe Z-18F, 6 śmigłowców Changhe Z-18J i 2 śmigłowców Harbin Z-6.

„Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow”
Budowa i początek służby
Chociaż ostatecznie zbudowano dwa okręty, historia każdego z nich była zupełnie inna. Pierwszą jednostką był okręt o numerze 105, noszący tymczasowo nazwę „Sowietskij Sojuz”. Ze względu na zmiany projektowe, istnieje kilka dat rozpoczęcia budowy, w zależności od przyjętych kryteriów. Przed rozpoczęciem prac, 18 lutego 1982 roku nazwę zmieniono na „Riga”. Stępkę położono 1 kwietnia 1982 roku, ale dopiero 1 września zaczęto budować pierwsze z 22, ważących 1400 ton sekcji kadłuba, ponieważ ostateczny projekt zaakceptowano 7 maja 1982 roku. 26 listopada 1982 roku jeszcze raz zmieniono nazwę, tym razem na „Leonid Breżniew”.
Sekcje kadłuba zaczęto łączyć 22 lutego 1983 roku. Okręt budowano w Stoczni Czarnomorskiej nr. 444 w Mikołajowie (ówczesna Ukraińska SRR). Ze względu na przemiany polityczne w ZSRR, budowa lotniskowca przebiegała z problemami. W marcu 1984 roku okręt był ukończony w 13%. Wodowanie okrętu miało miejsce 5 grudnia 1985 roku, a matką chrzestną była L. Szałygina. W tym czasie stopień ukończenia wynosił 36%, a w 1987 roku 57%, czyli o 15% mniej niż planowano. Dopiero w 1989 roku osiągnięto poziom wykończenia na poziomie 72%. W międzyczasie, 11 sierpnia 1987 roku kolejny raz zmieniono nazwę okrętu, tym razem na „Tbilisi”.

Próby morskie na uwięzi rozpoczęto 7 czerwca 1989 roku, a próby na otwartym morzu rozpoczęto 20 października 1989 roku. Mimo to cały czas trwały prace wyposażeniowe, zwłaszcza w kwestii wyposażenia elektronicznego, którego dostawy były mocno utrudnione przez sytuację finansową w ZSRR. Kluczowym momentem prób było przeprowadzenie pierwszych lądowań samolotów pokładowych. 1 listopada 1989 roku o godzinie 13:46 na pokładzie „Admirała Kuzniecowa” po raz pierwszy wylądował samolot Su-27K (pilotowany przez Wiktora G. Pugaczewa), a także MiG-29K (pilotowany przez Tatara Achmet-Chan Sałtajewicza) i Su-25UTG. Następnego dnia maszyny wystartowały z pokładu okrętu. Było to wydarzenie o historycznym znaczeniu dla radzieckiego lotnictwa morskiego, symbolizujące osiągnięcie pełnych zdolności lotniskowca. Warto w tym miejscu dodać, że w 1982 roku uruchomiono kompleks NITKA w Nowo Fiodorowce na Krymie, który służył do szkolenia na lądzie pilotów. Częścią kompleksu był specjalny pas startowy z rampą, symulujący pokład lotniskowca.
4 października 1990 roku po raz ostatni zmieniono nazwę okrętu. Tym razem oficjalnie nadano mu nazwę „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow”, chociaż częściej stosuje się nazwę „Admirał Kuzniecow”. Według nieoficjalnych informacji, zmiana nazwy była podyktowana protestami przeciwko władzom ZSRR, do których doszło w Gruzji.

25 grudnia 1990 roku miał miejsce oficjalny odbiór okrętu, a 20 stycznia 1991 roku „Admirał Kuzniecow” został oficjalnie wcielony do służby w Marynarce Wojennej ZSRR. Przez cały rok jednostka kontynuowała próby na Morzu Czarnym, ale z powodu rosnących napięć między jeszcze upadającym Związkiem Radzieckim, a powstającą Ukrainą. Napięcia te doprowadziły do częściowego podziału floty, a Rosjanie nie chcieli, aby ich najnowszy lotniskowiec został przejęty przez Ukrainę. 1 grudnia 1991 roku „Admirał Kuzniecow” wyruszył w rejs do bazy Floty Północnej w Siewieromorsku, co było jego pierwszym znaczącym rejsem operacyjnym.
Dalsza służba
Baza w Siewieromorsku nie była przystosowana do obsługi tak dużych okrętów, a „Admirał Kuzniecow” cały czas wymagał przeprowadzenia pewnych prac wykończeniowych. Dodatkowo cały czas piętrzyły się problemy finansowe nowo-powstałej Federacji Rosyjskiej. W związku z tym dopiero w 1995 roku lotniskowiec uzyskał pełną gotowość bojową. O skali problemów świadczy również fakt, że w samym tylko 1991 roku „Admirał Kuzniecow” przepłynął 15 650 mil morskich, a w latach 1992–1995 rocznie pokonywał około 5000 Mm (przy czym trzeba pamiętać, że w 1991 roku przepłynął z Morza Czarnego do Siewieromorska (około 4000 Mm).

Ze względów politycznych, Rosjanie zaczęli w połowie lat 90. interesować się Morzem Śródziemnym. W związku z tym zaczęto organizować rejsy szkoleniowe, będące również pewnego rodzaju pokazem siły (jeśli można tak mówić o będącej w tym czasie w tragicznym stanie rosyjskiej flocie). Swój pierwszy długi rejs operacyjny na Morze Śródziemne „Admirał Kuzniecow” odbył w dniach od 23 grudnia 1995 roku do 22 marca 1996 roku. Misja ta przede wszystkim miała na celu zademonstrowanie rosyjskiej obecności morskiej w regionie, ale również zdolności do operowania poza obszarem Arktyki. Na pokładzie operowały samoloty Su-33 i śmigłowce Ka-27. W trakcie tej misji doszło do ciekawego „incydentu”. U wybrzeży Tunezji rosyjski okręt spotkał się z amerykańska grupą lotniskowca USS America. Przy tej okazji doszło do kilku wzajemnych, kurtuazyjnych spotkań i lądowań śmigłowców na pokładach obu okrętów. Ostatecznie w trakcie trwającej około 3 miesięcy misji, okręt pokonał dystans 14 156 mil morskich i wykonano 524 lotów samolotów oraz 996 śmigłowców.
Rejs ten miał jednak jeden, bardzo istotny negatywny skutek. Uwidoczniły się wady siłowni, zwłaszcza kotłów. Aż 6 z 8 zepsuło się, przez co okręt nie był w stanie uzyskać pełnej prędkości. Praktycznie przez całą karierę jednostka borykała się z tym problemem i nigdy nie odzyskała pełnej sprawności siłowni. Kolejne lata jedyny rosyjski lotniskowiec spędził na przemian w stoczniach remontowych i na ćwiczeniach.

W dniach od 5 grudnia 2007 roku do 3 lutego 2008 roku, „Admirał Kuzniecow” odbył kolejny znaczący rejs, ponownie operując na Morzu Śródziemnym oraz północnym Atlantyku. Był to jeden z najbardziej eksponowanych rejsów okrętu w ostatnich latach, podkreślający chęć powrotu Rosji na scenę międzynarodową. Kolejny taki rejs miał miejsce w dniach od 5 grudnia 2008 roku do 2 marca 2009 roku.
Następna ważna misja miała miejsce w dniach od 6 grudnia 2011 roku do 17 lutego 2012 roku, kiedy to lotniskowiec został wysłany na Morze Śródziemne, w rejon u wybrzeży Syrii, w kontekście narastającego konfliktu w tym kraju, co stanowiło demonstrację rosyjskiego wsparcia dla reżimu Baszara al-Asada. Na pokładzie znajdowały się samoloty Su-33 i MiG-29K oraz śmigłowce. Kontynuacją polityki rosyjskiej obecności w tym strategicznym regionie była kolejna misja w dniach od 17 grudnia 2013 roku do 14 maja 2014 roku, podczas której okręt ponownie operował na Morzu Śródziemnym.

Najbardziej znacząca misja „Admirała Kuzniecowa” rozpoczęła się 15 października 2016 roku, kiedy to okręt po raz kolejny wyruszył z Siewieromorska w kierunku Morza Śródziemnego. Misja ta była o tyle istotna, że w jej trakcie po raz pierwszy okręt wziął aktywny udział w działaniach bojowych. Z pokładu „Admirała Kuzniecowa” startowały samoloty Su-33 i MiG-29K, bombardując pozycje oddziałów walczących z rządzącym Syrią Baszarem al-Asadam. Misja ta była szeroko komentowana w mediach światowych, choć towarzyszyły jej również doniesienia o problemach technicznych okrętu i utracie dwóch samolotów: MiG-29K rozbił się 14 listopada 2016 roku, a Su-33 3 grudnia 2016 roku. Obie maszyny uległy katastrofie podczas podejścia do lądowania na lotniskowcu. Okręt powrócił do Siewieromorska 8 lutego 2017 roku.
Nieskończony remont
Po powrocie z misji syryjskiej, 28 września 2017 roku, „Admirał Kuzniecow” został skierowany na głęboki remont i modernizację do 35. Zakładu Remontu Okrętów w Murmańsku. Prace miały trwać do 2021 roku. Niestety, w nocy z 29 na 30 października 2018 roku doszło do poważnego wypadku. Największy pływający dok remontowy w Rosji, PD-50, używany do remontu lotniskowca, zaczął tonąć po awarii systemu zasilania. W wyniku tego zdarzenia, żuraw o wadze 70 ton spadł na pokład lotniskowca, tworząc dziurę o powierzchni 20 m² i uszkodził kadłub. W wypadku zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne. Wypadek ten znacząco opóźnił remont okrętu.

Kolejny poważny incydent miał miejsce 12 grudnia 2019 roku, kiedy to podczas prac spawalniczych w maszynowni lotniskowca wybuchł pożar. Ogień szybko się rozprzestrzenił, obejmując powierzchnię 600 m². Akcja gaśnicza trwała ponad dobę, angażując liczne jednostki straży pożarnej. W wyniku pożaru zginęło dwóch pracowników, a 14 zostało rannych. Straty oszacowano na miliard rubli. Pożar spowodował dalsze, znaczące opóźnienia w remoncie oraz liczne spekulacje na temat dalszej przyszłości okrętu.
Po wypadkach z 2018 i 2019 roku, remont „Admirała Kuzniecowa” napotkał na szereg dalszych problemów, w tym niedostępność nowego suchego doku, braki finansowe i trudności z dostawami komponentów. Rosyjskie media donosiły o kolejnych przesunięciach terminu zakończenia prac, z początkowo planowanego 2021 roku na 2022, 2023, a nawet 2024 rok. Wybuch wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 roku dodatkowo ograniczył możliwości finansowania remontu.

W styczniu 2023 roku, rosyjskie media doniosły o oficjalnym przerwaniu prac remontowych na „Admirale Kuzniecowie”. Decyzja ta miała wynikać z chronicznych problemów technicznych, niemożności znalezienia odpowiednich rozwiązań dla naprawy jego systemu napędowego, a także z rosnących kosztów, które stały się nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do oczekiwanych korzyści operacyjnych. Dodatkowo, wojna w Ukrainie i nałożone na Rosję sankcje międzynarodowe znacząco utrudniły dostęp do niezbędnych technologii i komponentów. Chociaż te doniesienia nie zostały oficjalnie potwierdzone przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, które wciąż deklarowało chęć przywrócenia okrętu do służby, sytuacja „Admirała Kuzniecowa” była niepewna, a jego przyszłość w rosyjskiej flocie pozostawała pod znakiem zapytania. Pewnego rodzaju potwierdzeniem problemów z dokończeniem remontu okrętu była informacja z 2024 roku, według której 1500 członków załogi lotniskowca została przeniesiona do jednostek lądowych walczących na Ukrainie.
Na początku lipca 2025 roku pojawiły się kolejne informacje o przerwaniu remontu. Chociaż również i w tym przypadku nie było oficjalnego potwierdzenia, dziennikarze powoływali się na informacje z Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Według przecieków medialnych, lotniskowiec ma trafić na złom z powodu braku możliwości dokończenia remontu i bardzo złego stanu technicznego okrętu. Według również niepotwierdzonych informacji, część zainstalowanego wyposażenia okrętu została… rozkradziona w trakcie remontu przez stoczniowców.

Niezależnie od pojawiających się informacji, prawdopodobieństwo, że „Admirał Kuzniecow” wróci do służby jest obecnie praktycznie zerowe. Przed remontem stan okrętu był bardzo zły. Nigdy nie wyeliminowano błędów konstrukcyjnych zwłaszcza w obrobię siłowni. Sam remont prowadzono do tego w taki sposób, że stan okrętu zamiast poprawie… ulegał pogorszeniu – i to pomijając wypadki. Koszty dokończenia prac i przywrócenia okrętu do służby są wręcz niemożliwe do oszacowania. Pamiętajmy zresztą, że „Admirał Kuzniecow” został zbudowany na przełomie lat 80. i 90., więc obecnie ma i tak swoje lata. Jest też mało prawdopodobne, aby w najbliższym czasie w Rosji powstał nowy lotniskowiec. Na przeszkodzie stoi przede wszystkim brak funduszy oraz technologii.
Typ 001 Liaoning (ex-Wariag)
Budowa i problemy
Zupełnie inaczej wyglądały losy drugiego lotniskowca projektu 1143, początkowo budowanego jako okręt projektu 1143.5 (czyli według tej samej specyfikacji co „Admirał Kuzniecow”), jednak w trakcie budowy wprowadzono tak wiele zmian, że z czasem okręt przeklasyfikowano na jednostkę projektu 1143.6.

Budowę okrętu prowadzono również w Stoczni Czarnomorskiej nr. 444 w Mikołajowie. Rozpoczęto ją w 1983 roku (budowa sekcji), a stępkę oficjalnie położono 6 grudnia 1985 roku. W czerwcu 1986 roku, czyli zaledwie pół roku po formalnym rozpoczęciu budowy wprowadzono do projektu okrętu szereg bardzo istotnych zmian. Wymieniono znaczną część wyposażenia elektronicznego i powiększono hangar, głównie w rufowej części kadłuba. Dzięki temu możliwe byłoby przenoszenie większej liczby dużych samolotów. Zakres zmian był tak duży, że zmieniono oznaczanie projektu na 1143.6.
Wodowanie miało miejsce 4 grudnia 1988 roku, przy czym na tym etapie budowy okręt nosił nazwę „Ryga”. Dopiero 19 czerwca 1990 roku zmieniono ją na „Wariag”. Mimo trwających przemian politycznych w ZSRR, prace kontynuowano, chociaż w listopadzie przerwano finansowanie prac, co doprowadziło do wstrzymania prac w grudniu. W tym czasie okręt był ukończony w 62-68%. Przez kolejne lata niedokończony okręt stał w stoczni i czekał na dalszy los. W tym czasie toczyły się trudne negocjacje między władzami Federacji Rosyjskiej a Ukrainy. Ostatecznie w czerwcu 1995 roku niedokończony lotniskowiec został przekazany stoczni jako spłata zadłużenia. Co istotne, w międzyczasie, 30 czerwca 1993 roku został on formalnie skreślony z listy okrętów Floty Oceanu Spokojnego.

W tej sytuacji Ukraińcy zaczęli rozważać co zrobić z zalegającym w stoczni okrętem. Koszt jego dokończenia był zbyt duży, aby jednostka weszła do służby pod ukraińską banderą. Najlepszym rozwiązaniem było więc jego sprzedanie. W tym czasie okrętem zainteresowali się Chińczycy, którzy widzieli w nim możliwość szybkiego i skokowego przejęcia technologii budowy lotniskowców, których brakowało chińskiej flocie. Problemem było jednak zorganizowanie przejęcia okrętu tak, aby nie wzbudzać sensacji i nie zaogniać stosunków międzynarodowych z sąsiadami i z USA.
W związku z tym do Ukraińców zgłosiła się firma z Agencia Turistica e Diversoes Chong Lot Limitada z Makau. Firma ta twierdziła, że zamierza przekształcić okręt w pływające kasyno i park rozrywki w Makau. Oczywiście firma była przykrywką, a cała transakcja miała na celu po prostu przejęcie okrętu. Amerykanie naciskali, aby Ukraińcy usunęli napęd lotniskowca, ale z racji tego, że nie był on sprawny, nie zrobiono tego. Po negocjacjach, 25 maja 1998 roku okręt został zakupiony za kwotę 20 mln dolarów (współcześnie około 38,5 mln dolarów). Co ciekawe, była to cena poniżej wartości złomu. Co ciekawe, początkowo Chińczycy rozważali przebudowę okrętu w Mikołajowie, ale ostatecznie uznali, że mając go w swoich stoczniach będą w stanie zdobyć więcej informacji.

Rejs „Wariaga” z Ukrainy do Chin rozpoczął się 14 maja 2000 roku. Holowany przez holowniki okręt musiał jednak przeczekać u wybrzeży Bułgarii, zanim władze Turcji zezwoliły na jego przepłynięcie przez Bosfor. Dopiero 1 listopada 2001 roku lotniskowiec przepłynął cieśninę i rozpoczął trudny rejs do Chin. 5 listopada doszło do incydentu, kiedy „Wariag” zerwał się z holu i został opuszczony przez załogę. Ostatecznie udało się ponownie zaczepić liny holownicze. Nie był to jednak koniec trudności, ponieważ z przyczyn technicznych, okręt nie mógł być holowany przez Kanał Sueski. Zamiast tego trzeba było go przeholować przez Cieśninę Gibraltarską a potem wokół Przylądka Dobrej Nadziei i przez Cieśninę Malakka. Po pokonaniu 15 220 mil morskich (około 28 200 km) okręt dotarł do Chin 3 marca 2002 roku. Koszt całej operacji wyniósł 500 000 dolarów opłat tranzytowych i 5 mln dolarów za holowanie.
Przebudowa na lotniskowiec Typ 001 „Liaoning”
Po przybyciu do stoczni w Dalianie w Chinach, „Wariag” został poddany intensywnemu i kompleksowemu przeglądowi, który trwał 3 lata. W tym czasie przygotowywano plany przebudowy okrętu. Dopiero w czerwcu 2005 roku wprowadzono go do suchego doku w stoczni Changxingdao, w celu przeprowadzenia oględzin kadłuba. Cały czas utrzymywano, że okręt stanie się atrakcją turystyczną. W 2008 roku okręt przeniesiono do innego doku, w którym rozpoczęto proces przebudowy na pierwszy chiński lotniskowiec. W trakcie prac, w 2009 roku na lądzie zbudowano makietę pokładu, aby testować rozmieszczeni elementów konstrukcyjnych. Co ciekawe, dopiero 8 czerwca 2011 roku pojawiły się pierwsze oficjalne informacje o faktycznych planach przebudowy okrętu na chiński lotniskowiec. W międzyczasie w toku burzliwych negocjacji, Chińczycy odkupili za 840 tys. dolarów dokumentację okrętu, znajdującą się w rosyjskich archiwach w biurze Newskoje.

W toku prac usunięto wszystkie radzieckie systemy uzbrojenia, a w ich miejsce zainstalowano chińskie odpowiedniki. Modernizacji poddano również systemy napędowe, sensory i elektronikę. Pokład lotniczy został wzmocniony i przygotowany do operowania chińskich samolotów J-15 (kopii rosyjskich Su-33). Pierwsze próby morskie „Liaoninga” (wówczas jeszcze jako odnawianego „Wariaga”) rozpoczęły się 10 sierpnia 2011 roku, gdy okręt wypłynął z portu w Dalianie. Był to kluczowy etap weryfikacji wszystkich zainstalowanych systemów. 25 września 2012 roku okręt został oficjalnie wcielony do służby w Marynarce Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej i wtedy też oficjalnie nadano mu nazwę „Liaoning” i oznaczenie jako Typ 001. Pierwsze udane lądowanie samolotu myśliwskiego J-15 na pokładzie „Liaoninga” miało miejsce 23 listopada 2012 roku, zaledwie dwa miesiące po oficjalnym wcieleniu do służby. Wcześniej, w 2011 roku na jego pokładzie lądowały już śmigłowce.
W kolejnych latach lotniskowiec wykorzystywano do szkolenia i testowania różnych rozwiązań, które miały pozwolić na budowę całkowicie chińskich lotniskowców. Formalnie, do 2018 roku „Liaoning” określany był jako jednostka szkolna. Dopiero potem przeklasyfikowano go na pełnoprawny okręt bojowy. W kolejnych latach lotniskowiec brał intensywny udział w licznych rejsach szkoleniowych i manewrach, stając się platformą testową. Na bazie zdobytego doświadczenia, już w 2013 roku rozpoczęto w Chinach budowę okrętu lotniskowca „Shandong”, początkowo określanego jako Typ 001A, jednak formalnie sklasyfikowanego jako Typ 002. Nieznacznie różni się on od „Liaoninga” rozmiarami i wypornością – jest większy i cięższy.

Podsumowanie
Chociaż w ZSRR powstawały podczas Zimnej Wojny okręty lotnicze, to dopiero okręty projektu 1143.5, a dokładnie „Admirał Kuzniecow” był pierwszym prawdziwym radzieckim/rosyjskim lotniskowce. Pod tym względem, mimo burzliwej historii i trudnej kariery, okręt zapisał się w historii rosyjskiej floty. Równocześnie „Wariag” już jako „Liaoning” stał się pierwszym chińskim lotniskowcem.
Ostateczny los obu okrętów jest jednak inny. „Admirał Kuzniecow” początkowo będący dumą rosyjskiej floty, zapewne zakończy karierę jako ostatni (przynajmniej na jakiś czas) rosyjski lotniskowiec. Szanse na dokończenie jego remontu są obecnie minimalne lub bliskie zeru, a jeśli uznać nieoficjalne informacje, to całkowicie zerowe.
„Liaoning” czeka natomiast zapewne ciekawa służba, chociaż 16 czerwca 2025 roku do służby wszedł już trzeci chiński lotniskowiec – „Fujian” (Typ 003), który jest zdecydowanie większy i o wiele bardziej dopracowany niż ex-radziecki okręt. Co najważniejsze, posiada normalny pokład startowy bez skoczni i wyposażony jest w katapulty startowe. W 2024 roku rozpoczęto również budowę pierwszego z czterech kolejnych lotniskowców Typ 004, które będą jeszcze większe.
Źródło zdjęć: Depositphotos.com













