W południowym Chile, w Patagonii znajduje się miasto Punta Arenas. Jest to największa aglomeracja regionu, a przez lata był to bardzo ważny port. Współcześnie miasto nie ma już takiego znaczenia, ale pamiątką po dawnych latach jest kilka wraków statków w południowej części miasta. Jednym z nich jest Lord Lonsdale.
Przed powstaniem Kanału Panamskiego przez Punta Arenas przepływało wiele statków handlowych, które musiały opłynąć Przylądek Horn. To właśnie tu załogi przygotowywały zarówno swoje jednostki jak i odpoczywały przed tym trudnym rejsem. W związku z tym miejscowy port przyjmował wiele statków z całego świata. Współcześnie miasto to nie ma już takiego znaczenia, ponieważ większość jednostek wybiera o wiele bezpieczniejszą trasę przez Kanał Panamski.

W południowej części miasta, dosłownie tuż przy przechodzącej wzdłuż brzegu drodze znajduje się jeden z lokalnych zabytków, który przypomina o dawnej historii miasta. Jest to fragment kadłuba trzymasztowego statku towarowego SV Lord Lonsdale, zbudowanego w 1899 roku (lub 1889 roku). Żaglowiec powstał w brytyjskiej stoczni Bigger, Charles. J. – Foyle Shipyard w 1889 roku. Był to trójmasztowiec o stalowej konstrukcji kadłuba, mający długość 69,1 m i tonaż 1756 GRT.
Kariera żaglowca nie obfitowała w istotniejsze wydarzenia aż do 1909 roku. Podczas rejsu z Hamburga do Mazatlán w Meksyku statek zatrzymał się w Zatoce Stanley na Falklandach. Podczas przygotowań do dalszego rejsu przez Cieśninę Magellana, na pokładzie SV Lord Lonsdale wybuchł pożar. Mimo prób ugaszenia ognia, płomienie wymknęły się spod kontroli, w związku z czym załoga podjęła decyzję o zatopieniu statku. Chociaż pomogło to w opanowaniu ognia, żaglowiec nie nadawał się do dalszej eksploatacji.

W tej sytuacji wypalony kadłub wystawiono na sprzedaż. Kupcem została firma Braun & Blanchard, która zamierzała wykorzystać go jako pływający magazyn w Puerto Natales. Z nie do końca znanych przyczyn, dawny żaglowiec nie dotarł do celu i trafił do Punta Arenas, gdzie wykorzystywano go w roli hulku przez wiele lat. W 1942 roku kariera jednostki dobiegła jednak definitywnie końca, ponieważ hulk zacumowano w południowej części miasta i pozostawiono własnemu losowi.
Przez kolejne lata dawny żaglowiec został w większości rozebrany. Ostał się tylko dziób i stępka z fragmentem kadłuba. Co ciekawe, lokalne władze uznały resztki statku za zabytek i objęły ochroną prawną. Na brzegu, w pobliżu wraku umieszczono tablicę informacyjną, na której umieszczono krótki opis wraku: ang. “The English Frigate Lord Lonsdale – A tribute to seafarers of all nationalities who crossed the Magellanic sea and made possible the best knowledge and settlement of this region.” Pol. „Angielska fregata Lord Lonsdale – Hołd dla marynarzy wszystkich narodowości, którzy przepłynęli Morze (wł. Cieśninę) Magellana i przyczynili się do lepszego poznania i zasiedlenia tego regionu.”
Obecnie resztki wraku cały czas znajdują się w pobliżu brzegu i są znakomicie widoczne z biegnącej wzdłuż brzegu drogi. Z samego statku pozostały jednak tak małe fragmenty, że ciężko rozpoznać w nich dawny żaglowiec.
Źródło zdjęć: Depositphotos.com











