W moje zachłanne łapska trafiła ostatnio wersja alpha przyjemnego survival sandboxa, osadzonego w średniowiecznych realiach. Jednak to prawdziwy mix gatunkowy: miejscami RPG, czasem M&B, a jeszcze kiedy indziej Minecraft. Moja opinia? Tak powinno się robić gry.

Jest to bardziej zapowiedź, niż recenzja – mimo, iż Life is Feudal trafił już na Steam Early Access, jest to jedna z najwcześniejszych wersji alpha. Szczerze mówiąc jest bardziej dopracowana, niż niektóre gry, które miałem okazję testować. Owszem, crashe się zdarzają, jednak w ciągu kilkudziesięciu godzin było ich około 10-15. To niedużo, biorąc pod uwagę postęp prac, zresztą twórcy wyraźnie zaznaczają, żeby EA nabył tylko ktoś, kto nie ma z tym problemu i chętnie będzie przesyłał raporty o błędach (po takowym wyskakuje okienko z tą opcją, więc nie trzeba się specjalnie męczyć).

Dobra, dość już ogólników, przechodzę do konkretów. Dużo pisać nie będę, bo gra jest dość zawiła na początku, ale sprawia niesamowitą frajdę, gdy już podłapie się podstawy.

Life is Feudal: Your Own

Zaczynamy jako gołodupiec, lądując na plaży. Mamy poszarpane szmaty, w które się ubieramy, a na dodatek kilka ciasteczek (jak to każdy gołodupiec, oczywiście ;)). Uznajmy, że najprostsze rzeczy już wiemy – ułamujemy patyk z drzewa, znajdujemy specjalny krzemień, zbieramy włókna z roślin i wyczarowujemy prymitywne narzędzia. Zresztą dosłownie tak się nazywają: prymitywny nóż, prymitywna piła, siekiera, łopata, kilof. Twórcy postawili na realizm: każdy materiał ma określoną jakość, zależną między innymi od naszych umiejętności, co przekłada się na tworzone narzędzie. Im lepsze, tym wytrzymalsze będzie, a w późniejszym czasie na pewno zostaną dodane kolejne bonusy.

Jedna rzecz naprawdę wyróżnia się od chwili, gdy tylko włączymy grę. Nie mówię o grafice, która swoją drogą też jest ładna, ale o muzyce. Jest nieziemska. Na razie ilość motywów jest ograniczona, ale jeżeli kolejne będą na takim poziomie i z takim charakterem, kupiłbym nawet sam soundtrack, gdyby był kiedykolwiek dostępny.

Realizm to w ogóle słowo klucz w przypadku Life is Feudal. Co prawda w niektórych przypadkach stosowane są uproszczenia, np. ognisko rozpalimy za pomocą gałęzi, a domek postawimy bez młotka, ale jest to według mnie wymóg udanej zabawy. Zwierzęta potrafią dać nam do wiwatu, więc budowa wspomnianego ogniska, a następnie schronienia, to absolutne priorytety. Nie ma żadnych potworów, włóczących się po nocnym świecie, jednak i tak nie jest zbyt przyjemnie wałęsać się po zmroku po lesie.

  • Czy wiesz, że: gdy osiągniesz odpowiednie zdolności, będzie możliwe wytworzenie pełnej zbroi oraz wyśmienitego, średniowiecznego oręża?

Life is Feudal: Your Own

Budowanie sprawia przyjemność, ale zbieranie surowców już nie, bo trzeba się porządnie nalatać. Na początku połowa lasu pada pod naszym toporem – na jeden fragment palisady trzeba zebrać pięć sporych bali, a w przypadku skrzyni, czy beczki, będą potrzebne także gwoździe. Satysfakcja po postawieniu pierwszego grodu, otoczonego palisadą, z wieżami obronnymi i kilkoma domkami, jest naprawdę ogromna. Konstrukcje są jednak rozmaite – warsztaty rzemieślnicze (np. kowalski, garncarski), płotki do zagrody, budynki małe i duże. Jest w czym wybierać.

Musimy jeść, więc zbieractwo i polowanie są w początkowym okresie gry bardzo ważne. Posiadamy umiejętność tropienia zwierzyny – jeżeli nam się uda, ślady pojawią się na ziemii, wystarczy nimi podążać i uzbroić się w jakąś broń, żeby cieszyć się soczystym stekiem prosto z ogniska. Niedożywienie wywołuje utratę punktów życia, a te potrafią bardzo szybko znikać. Nie znajdziemy tu poziomów, po których dostajemy ich więcej – miarą rozwoju są umiejętności i atrybuty, których wartość rośnie, gdy je trenujemy. Machanie siekierą podbije nie tylko siłę, także nasza wiedza o ścinaniu będzie większa (“lumberjack”), z kolei sadzenie drzewek rozwinie leśnictwo (“forestry”). Umiejętności jest ogromna ilosć – spokojnie około setki. Znajdziemy nie tylko czysto rzemieślnicze, ale też posługiwanie się mieczem, czy jazdę konną i przywództwo.

  • Czy wiesz, że: gdy zbudujesz już pierwszą wioseczkę, pora pomyśleć o stałym źródle pożywienia – zajmij się rolnictwem (sadź sady i warzywa, siej zboże) oraz hodowlą (można oswoić zwierzaki)?

Life is Feudal: Your Own

Tutaj wkracza pytanie: ale po co to przywództwo, skoro jesteśmy sami? No właśnie, możemy dołączyć do serwera multi (lub stworzyć swój własny, ztweakowany), gdzie nasza nadzwyczajna charyzma pozwoli nam stanąć na najwyższych stanowiskach – będziemy mogli między innymi rozdawać ziemię w zamian za przysięgę wierności. Gra posługuje się zaawansowanym systemem posiadania, bo każdy budynek, czy fragment terenu musimy “zaclaimować”, czyli po prostu zająć. Jako lennik posiadamy pod komendą drużynę i możemy nią podczas walki dowodzić. Swoją grupą zbrojnych kierujemy na zasadach podobnych, jak w Mount&Blade, ale bardziej rozwiniętych. W wersji MMO będziemy mogli prowadzić nawet oblężenia w postaci instancji!

Skoro większość najciekawszych rzeczy już omówiona, przejdźmy do tego, czego obawiają się wszyscy MMOwcy. Pojęcie śmierci działa według znanego schematu, choć możemy zmienić serwer na “permanent death”. Jeżeli mamy domek, to w nim się pojawimy, oczywiście z karą umiejętnościową i atrybutową. Niesione przedmioty lądują w nagrobku, który pojawia się w miejscu zejścia, a przez określony czas wyłącznie my mamy do niego dostęp. Standard. Twórcy dodali jednak jeszcze jedną fajną rzecz: pobożność. Im wyższy mamy wskaźnik (dosłownie “zgody” – “alignment”), tym mniejsze kary po zgonie. Modlenie się wywołuje czasem także efekt losowego teleportu. Nie wiem, czy takie było zamierzenie, ale ta opcja przydaje się tylko na początku. Później trzeba gonić przez pół mapy, by trafić do obozu.

  • Czy wiesz, że: przegrywając walkę z innym graczem, możesz, wedle zwyczaju, poddać się i poprosić o łaskę? Przeciwnik i tak może Cię zabić, jednak straci wtedy mnóstwo punktów Alignment, które są ważne i bardzo mozolnie się je zbiera.

Life is Feudal: Your Own

Pamiętając o tym, że to wczesna alpha mogę śmiało stwierdzić – będzie hit.

Strona gry

Strona Steam

Film dobrze prezentuje całość. Wszystkiego, co pokazano, można doświadczyć w obecnej wersji.

 

6.8 Wspaniały

To ocena wczesnej wersji alpha! Ktoś kto lubi M&B, na pewno pokocha tą grę. Podobnie rzecz ma się z Minecraftem. Połączenie wyjątkowo udane. Miejscami byłem naprawdę zaskoczony rozwiązaniami, jakie zaimplementowali twórcy. A ciężko mnie zaskoczyć.

  • Oprawa graficzna 7
  • Oprawa audio 6,5
  • Grywalność 8
  • Cena/jakość 4,5
  • Pozostałe wrażenia 9
  • Ocena użytkowników (5 głosów) 9.9
Podziel się.

O autorze

Andrzej Mazuruk

Parafrazując klasyka, "urodziłem się, aby żyć", co z niemałą chęcią robię i staram się coś przy tej okazji zrobić/napisać/wynieść - niepotrzebne skreślić. Przy okazji pisania, kawę, herbatę oraz wszelkie przekąski zużywam w ilościach iście hurtowych i tempie, jakiego nie powstydziłby się sam Usain Bolt. W niewyjaśnionych okolicznościach nabyłem także tajemną umiejętność generowania losowych błędów i awarii we wszelkiej maści urządzeniach elektronicznych. Ulubiony cytat? "Nie wierz we wszystko, co napiszą w internecie" (~Abraham Lincoln).