W latach 20. i 30. praktycznie wszystkie największe mocarstwa morskie zaczęły interesować się lotniskowcami. Okręty mogące zapewnić wsparcie lotnicze całym flotom dawały olbrzymią przewagę nad wrogiem. Równolegle w USA postanowiono zbudować sterowce, które mogłyby pełnić podobną rolę. Tak powstały jedyne w historii latające lotniskowce.

Geneza

Historia latających lotniskowców sięga I wojny światowej. Pierwsze samoloty miały krótki zasięg i dosyć niską prędkość wznoszenia. Z tego powodu nie radziły sobie zbyt dobrze w zadaniach rozpoznawczych. Inaczej wyglądała kwestia wykorzystania w tym celu sterowców. Potężne statki powietrzne mogły przebywać w powietrzu znacznie dłużej niż samoloty, dzięki czemu mogły być wykorzystywane do zadań rozpoznawczych nawet na morzu.

Z drugiej strony ich rozmiary sprawiały, że jeśli jakiś samolot zdołał wznieść się na odpowiednią wysokość, bez trudu mógł zestrzelić sterowiec. Zdając sobie z tego sprawę Brytyjczycy w 1915 roku postanowili znaleźć rozwiązanie tego problemu, poprzez podczepienie pod sterowcem samolotów.

Sterowce USS Akron (po prawej) i USS Los Angeles (po lewej)

Sterowce USS Akron (po prawej) i USS Los Angeles (po lewej)

Maszyny miały służyć do obrony swoich nosicieli, ale również zakładano, że będą prowadzić zadania rozpoznawcze. Pomysł był bardzo ciekawy, ale po kilku próbach zrezygnowano z niego z powodów technicznych. Brytyjczycy uznali, że szybki rozwój samolotów wkrótce zniweluje problem zasięgu, a sterowce uznawano za zbyt podatne na zniszczenie.

Podobne próby przeprowadzono również w Niemczech ale ze względu na trudności z ponownym podczepieniem samolotu w locie, zrezygnowano z dalszych prac. W 1918 roku do tematu podeszli Amerykanie. Mimo sukcesów, spotkali się z podobnym problemem jak poprzednicy – jak ponownie przyjąć samolot.

Sterowiec R34

Sterowiec R34

W latach 20. w Wielkiej Brytanii i USA kontynuowano prace nad przenoszeniem samolotów na pokładzie sterowców. Różnicą było jednak to, że zakładano, iż maszyny będą później lądowały na lądzie. Efekty prób były udane, a kilka sterowców (min. brytyjski R33 i R34) otrzymało specjalne wysięgniki do podczepiania samolotów.

Znacznie dalej poszli Amerykanie. W drugiej połowie lat 20. rozpoczęli próby na sterowcu USS Los Angeles (ZR-3). Maszyna otrzymała specjalny wysięgnik pozwalający na spuszczenie samolotu oraz na jego ponowne przyjęcie. Efekt prób był na tyle udany, że zamówiono dwa nowe sterowce, które od samego początku miały być przystosowane do przenoszenia samolotów.

USS Macon w hangarze pod koniec budowy

USS Macon w hangarze pod koniec budowy

Sterowce typu Akron – latające lotniskowce

Zamówienie na sterowce typu Akron złożono 24 czerwca 1926 roku. Wykonawcą miało być konsorcjum Goodyear-Zeppelin Corporation. Była to amerykańska firma współpracująca z niemieckimi zakładami Zeppelina. Współpraca dawała amerykanom możliwość korzystania z znakomitych niemieckich technologi i patentów, oraz doświadczenia konstruktorów Zeppelina.

Szkielet sterowca typu Akron w czasie budowy

Szkielet sterowca typu Akron w czasie budowy

Prace projektowe nad sterowcami trwały aż do 1929 roku. Głównym powodem opóźnień były wymagania jakie postawiono konstruktorom. Oba sterowce miały mieć konstrukcję szkieletową (wcześniej w USA nie budowano tak dużych sterowców tego typu) i w przeciwieństwie do niemieckich maszyn miały być wypełnione helem a nie wodorem (Niemcom nie wolno było wówczas produkować helu na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego). Ponadto wewnątrz szkieletu miał znajdować się olbrzymi hangar na kilka samolotów.

Oba sterowce miały powstać według prawie takiego samego projektu, chociaż w trakcie budowy Macona wprowadzono kilka zmian na podstawie doświadczeń z eksploatacji Akrona. Prace prowadzone były przez zespół konstruktorów pod kierownictwem niemieckiego inżyniera Karla Arnsteina. Przyjechał on do USA wraz z zespołem doświadczonych inżynierów Zeppelina.

Oba sterowce miały aż 239 m długości. Napęd zapewniało 8 dwunastocylindrowych silników Maybach VL-2 o mocy 560 KM każdy, chłodzonych wodą. Zapewniały one prędkość maksymalną około 128 km/h i przelotową około 102 km/h, a zasięg wynosił 11 000 km. Ze względu na zastosowanie niepalnego helu zamiast wodoru, silniki umieszczono wewnątrz szkieletu a nie w zewnętrznych gondolach. Pozwoliło to na zmniejszenie oporu powietrza.

Szkielet sterowca typu Akron w czasie budowy

Szkielet sterowca typu Akron w czasie budowy

Załoga składała się z 60 marynarzy (sterowce podlegały dowództwu US Navy, w związku z tym traktowano je jak statki) ale w praktyce zwykle na pokładzie znajdowało się ponad 70 osób. Uzbrojenie obronne składało się z 8 karabinów maszynowych kalibru .30 cala oraz 5 samolotów (docelowo sterowce otrzymały samoloty Curtiss F9C Sparrowhawk). W praktyce zwykle przewożono 3 maszyny.

Curtiss F9C-2 Sparrowhawk – lekki dwupłatowiec z stałym podwoziem oblatany 12 lutego 1931 roku. Wyprodukowano około 7 egzemplarzy. Maszyny wyposażone były w specjalny hak nad górnym płatem pozwalający na podczepienie pod sterowcem.

Rozpiętość skrzydeł wynosiła 7,7 m, a masa 1259 kg. Samolot napędzał dziwięciocylindrowy silniki Wright R-975 E3 o mocy 438 KM zapewniający prędkość maksymalną 284 km/h i zasięg 478 km. Uzbrojenie składało się z 2 karabinów maszynowych Browning .30 cal kalibru 7.62 mm.

Do dnia dzisiejszego przetrwał tylko jeden egzemplarz. Pozostałe utracono wraz z sterowcami.

Sterowce wyposażono w bardzo nowatorskie rozwiązanie – skraplacze pozwalające na odzyskanie wody z pary wodnej wytwarzanej przez silniki. Wodę zbierano w celu zapewnienia balastu wraz z zużywaniem paliwa, a tym samym zmniejszaniem wagi sterowca. W innych maszynach tego typu, przede wszystkim wypełnionych wodorem po prostu spuszczano gaz z zbiorników. Ze względu na wysokie koszty wytwarzania helu uznano, że lepiej nie marnować go w ten sposób.

Najbardziej oryginalnym rozwiązaniem wprowadzonym w sterowcach był hangar i system obsługi samolotów. Hangar wkomponowany w szkielet miał 23 m długości, 18 szerokości i 4 wysokości. Pozwalało to na umieszczenie w nim aż 5 samolotów.

Szkielet USS Macon w trakcie budowy

Szkielet USS Macon w trakcie budowy

W hangarze zamontowano specjalną rampę i teleskopowe ramię służące do wypuszczania samolotów oraz ich ponownego przyjmowania. Wcześniejsze sterowce miały stałe wysięgniki na zewnątrz szkieletu a piloci musieli zejść po drabince do kokpitu co nie było zbyt przyjemnym i bezpiecznym rozwiązaniem.

Zakładano, że głównym zadaniem sterowców typu Akron będzie prowadzenie działań rozpoznawczych na morzu. Przenoszone samoloty miały dodatkowo zwiększać obszar na jakim prowadzone było rozpoznanie, a ponadto miały zapewniać ochronę olbrzymim statkom powietrznym.