Książki można podzielić na merytoryczne, pełne informacji i danych, ich niemerytoryczne odpowiedniki, oraz książki, które są po prostu tak ładne, że nawet jeśli nie są idealne merytorycznie, to nadrabiają to składem, zdjęciami i wyglądem. I wtedy pojawia się taka publikacja jak Księga czołgów od wydawnictwa Almapress.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że Księga czołgów to polskie wydanie anglojęzycznej książki The Tank Book, od wydawnictwa DK, stworzonej przy współpracy z muzeum pancernym w Bovington. Oprócz języka, książka prawie niczym nie różni się oryginalnego wydania. Almapress, polski wydawca wprowadził jedynie kilka drobnych poprawek w opisach i korekt merytorycznych, głównie z myślą o polskim czytelniku. W związku z tym, recenzja ta w praktyce jest oceną obu książek.

Pod względem wartości merytorycznej, Księga czołgów prezentuje się dwuznacznie. Z jednej strony przedstawia historię czołgów od ich powstania do czasów współczesnych, ale z drugiej nie jest to publikacja wypełniona długimi opisami i ścianami tekstu. Zamiast tego otrzymujemy setki zdjęć, grafik, plakatów, wykresów i ciekawostek. To właśnie te elementy tworzą jakość, a nie rozbudowany tekst. To są największe zalety i zarazem wady Księgi czołgów.

Od strony wizualnej, jest to świetna pozycja, która spodoba się zarówno miłośnikom broni pancernej, jak i nowicjuszom lub nawet młodszym czytelnikom. Szczegółowe, wysokiej jakości zdjęcia sprawiają, że można obejrzeć detale czołgów, których często nawet nie widać, ponieważ są ukryte wewnątrz pojazdów. Dużą zaletą jest też to, że przedstawione w książce pojazdy w większości pochodzą z zbiorów muzeum w Bovington.

Niestety w tym wszystkim brakuje jednak rozbudowanej warstwy merytorycznej. Podpisy pod zdjęciami są akceptowalne – w miarę dokładne i pozbawione większych błędów, ale z drugiej strony brakuje bardziej szczegółowych opisów, które spajałyby ze sobą historie prezentowanych pojazdów. Opisy są za krótkie i często powierzchowne, co jest sporym kontrastem do świetnych zdjęć. Można też mieć drobne uwagi do tłumaczenia, ponieważ momentami jest ono zbyt dosłowne, przez co z racji różnic językowych i terminologi, teksty są nieco drętwe.

Księga czołgów to typowa publikacja stworzona przez wydawnictwo DK. Pięknie wydana, bogato ilustrowana, duża i po prostu fajna. Niestety, poza tym, brakuje warstwy merytorycznej, która współgrałaby z tymi świetnymi zdjęciami. Sprawia to, że publikacja ta będzie świetnym elementem kolekcji (w wersji anglojęzycznej dostępnych jest już kilka pozycji z tej serii, ale wydawnictwo Almapress już zapowiedziało kolejne polskie wydania z tej serii), jednak nie będzie wartościowym źródłem merytorycznym. Dlatego nie można jednoznacznie powiedzieć do kogo jest skierowana – trzeba odpowiedzieć sobie samemu, czy szuka się po prostu ładnej książki, czy też nie. Mimo wszystko warto się nią zainteresować, ponieważ wizualnie nie ma sobie równych.

Więcej informacji: Księga czołgów

Księga czołgów

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×