W XIX wieku powstało wiele różnych rodzajów uzbrojenia, które całkowicie odmieniły sposób prowadzenia wojen. Punktem przełomowym w rozwoju uzbrojenia piechoty było wprowadzenie do eksploatacji karabinów odtylcowych, a później powstanie broni automatycznej. Pierwszy prawdziwy karabin maszynowy powstał w 1884 roku, a jego twórcą był Hiram Stevens Maxim.

Geneza

Na początku XIX wieku podstawowym uzbrojeniem piechoty były karabiny ładowane odprzodowo. Dopiero w połowie tego stulecia popularność zaczęły zyskiwać pierwsze karabiny ładowane od tyłu oraz wyposażone w magazynki (np. Winchester). Kolejnym etapem gwałtownego rozwoju uzbrojenia piechoty było powstanie kartaczownicy Gatlinga, będącej pierwszym praktycznym karabinem wielostrzałowym, który w pewnym sensie był bronią automatyczną.

Kartaczownica Gatlinga

Kartaczownica Gatlinga

Wadą Gatlinga był jednak jego system działania, oparty na kręceniu korbą. Nie zapewniał on odpowiedniej szybkostrzelności, a początkowo trapiony był problemami z zacinaniem w trakcie strzelania. Chociaż niektórzy konstruktorzy próbowali eksperymentować z ulepszonymi wersjami Gatlinga, dopiero w 1882 roku sytuacja uległa zmianie.

Podczas wizyty w Wiedniu, amerykański konstruktor Hiram Stevens Maxim spotkał swojego przyjaciela z Stanów. Podczas rozmowy powiedział on Maximowi, że jeśli chce zarobić duże pieniądze, to powinien porzucić prace nad elektrycznością i chemią i zamiast tego powinien wynaleźć “coś co pozwoli tym Europejczykom podrzynać sobie gardła z większą skutecznością”.

“Hang your chemistry and electricity! If you want to make a pile of money, invent something that will enable these Europeans to cut each others’ throats with greater facility.”

Hiram Maxim i jego karabin maszynowy

Hiram Maxim i jego karabin maszynowy

Narodziny karabinu maszynowego

Maxim wziął sobie do serca radę przyjaciela i zaczął prace nad nowym typem uzbrojenia, które eliminowałoby największy problem ówczesnych armii – małą szybkostrzelność karabinów. Według różnych źródeł, inspiracją do tych prac miały być doświadczenia Maxima z dzieciństwa, gdy podczas strzelania z broni, odrzut powalił go na ziemię. Konstruktor postanowił zaprojektować broń, która wykorzystywałaby odrzut do przyśpieszenia podawania pocisków. Tak miał się narodzić pierwszy w historii prawdziwy karabin maszynowy.

W 1883 roku Maxim przeprowadził się do Wielkiej Brytanii, gdzie rozpoczął prace nad swoją bronią. Do 1885 roku opatentował kilka wynalazków, które stały się podstawą przyszłego karabinu maszynowego. Pierwszy prototyp broni zaprezentował już w 1884 roku, ale nie wzbudziła ona zbyt dużego entuzjazmu wojskowych. W 1886 roku Maxim przekazał kolejny prototyp karabinu ekspedycji, która wyruszyła na ratunek oddziałom Emina Paszy.

Hiram Maxim i jego karabin maszynowy

Hiram Maxim i jego karabin maszynowy

Karabin Maxima nie wpłynął specjalnie na możliwości bojowe ekspedycji, ale spisał się całkiem nieźle w działaniach obronnych. Po powrocie do Wielkiej Brytanii, karabin wrócił do Maxima, który przekazał go kolejnej ekspedycji, tym razem prowadzonej przez Fredericka Lugarda w rejonie dzisiejszej Ugandy. Tym razem broń okazała się bardziej przydatna i zdobyła więcej pozytywnych opinii.

W kolejnych latach Maxim rozpoczął niewielką produkcję seryjną broni, która w 1889 roku trafiła na wyposażenie pierwszej regularnej formacji, którą był Singapurski Korpus Ochotniczy. Następnie karabiny Maxima zakupiła Brytyjska armia i użyła ich  podczas Pierwszej Wojny Matabele w Rodezji, w latach 1893-1894. Karabiny maszynowe Maxima okazały się bardzo skuteczne, mimo niewielkiej liczby. Kolejne ekspedycje wykorzystujące tę broń były również ich reklamą, a legenda siejącej śmierć broni automatycznej sprawiła, że coraz więcej armii zaczęło kupować karabiny Maxima.

Żołnierze z karabinem maszynowym Maxim

Żołnierze z karabinem maszynowym Maxim

W 1897 roku Maxim wspólnie z Edwardem Vickersem założył firmę Vickers, Son & Maxim, która rozpoczęła masową produkcję karabinów maszynowych, oraz zaczęła sprzedawać ich patenty do innych państw. Na bazie Maxima, w Niemczech, USA i Rosji opracowano własne wersje karabinów, różniące się szczegółami konstrukcyjnymi i kalibrem amunicji.

Do wybuchu I wojny światowej karabiny maszynowe Maxima, jego wersje licencyjne oraz różnego rodzaju kopie i inspirowane konstrukcje stały się standardowym wyposażeniem wielu armii na całym świecie. Karabiny te mimo drobnych różnic konstrukcyjnych, niewiele się od siebie różniły. Wszystkie posiadały chłodzoną wodą lufę, a amunicja podawana była na taśmach parcianych liczących około 300 naboi, albo z magazynków bębnowych i pudełkowych o mniejszej pojemności. Podstawą działania był krótki odrzut lufy i ryglowanie kolankowo-dźwigniowe.

Żołnierze z karabinem maszynowym Maxim

Żołnierze z karabinem maszynowym Maxim

Pierwszy Maxim korzystał z amunicji .577/450 Martini-Henry (11,45 mm), takiej samej jak w karabinach Martini-Henry wprowadzonych do uzbrojenia w brytyjskiej armii w 1871 roku. Z czasem broń dostosowano do innych rodzajów amunicji, w zależności od odbiorcy. Standardowa szybkostrzelność wynosiła około 550-600 strzałów na minutę. Karabiny wraz z podstawami ważyły zwykle około 27,2 kg, a do ich obsługi potrzebnych było 4 żołnierzy (teoretycznie broń mógł obsługiwać jeden żołnierz, ale ograniczało do szybkostrzelność i skuteczność ognia). Oprócz tych 4 żołnierzy, początkowo wiele armii oddelegowywało jeszcze kilkunastu żołnierzy do osłony załogi i dostarczania amunicji.

Co ciekawe, chociaż już po I wojnie światowej większość armii zaczęła wprowadzać do uzbrojenia karabiny maszynowe chłodzone powietrzem, wykorzystujące inne mechanizmy działania, niż karabiny Maxima, broń opartą na jego konstrukcji wykorzystywano jeszcze przez wiele lat. Oficjalnie dopiero w latach 60. Brytyjczycy wycofali z eksploatacji karabiny maszynowe Vickers, będące rozwinięciem Maximów.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.