Debiut na froncie

Po raz pierwszy czołgi wysłano na front 15 września 1916 roku. Z 49 czołgów do linii frontu dotarły tylko 32, z których 18 skutecznie wzięło udział w walkach, natomiast 9 kolejnych popsuło się a 5 ugrzęzło w błocie. Debiut czołgów nie należał do zbyt udanych, ale potwierdził, że obrany przez Tank Commitee kierunek jest słuszny.

Po przeprowadzeniu analiz (trwających zaledwie 4 dni) Brytyjska Armia zamówiła kolejnych… 1000, nieco ulepszonych czołgów. W ramach prac powstały wozy Mark II i Mark III, budowane z myślą o przeszkoleniu pracowników fabryk w budowie czołgów oraz Mark IV, będące docelową konfiguracją zmodernizowanego czołgu. Model ten cechował się nowymi armatami z krótszymi lufami oraz grubszym pancerzem. Wszystkie wyprodukowane wozy natychmiast wysyłano na front i zastępowano nimi starsze modele, które przenoszono do oddziałów szkoleniowych. Kolejną modernizacją czołgów romboidalnych był model Mark V, wyposażony w lepszy silnik.

Mark IV podczas ataku

Mark IV podczas ataku

Po bitwie pod Sommą, brytyjskie czołgi wzięły udział w kilku potyczkach, bez większego rozgłosu i wpływu na przebieg walk. Dopiero w kwietniu 1917 roku zgromadzono 60 wozów, które wykorzystano w trakcie bitwy pod Arras. Również i tym razem czołgi nie spisały się najlepiej, ale powodem był kompletny brak pomysłu na ich wykorzystanie w trakcie walk.

W lipcu tego samego roku zgromadzono już 216 czołgów, w wersjach od Mark I do Mark IV, które wzięły udział w bitwie pod Ypres. Tym razem czołgi pokonały warunki terenowe i błoto, w którym ciężkie pojazdy grzęzły. Wycofano więc wozy, które przetrwały, z zamiarem wykorzystania ich w bardziej sprzyjających warunkach. Pierwszą udaną operacją w której wzięły udział czołgi była rozpoczęto 20 listopada 1917 roku bitwa pod Cambrai. Wzięło w niej udział aż 378 wozów. Dzięki nim, piechocie udało się przebić przez linię frontu i wykonać wyłom w pozycjach na głębokość kilkunastu kilometrów. W trakcie walk zniszczono jednak aż 112 czołgów. W kolejnych miesiącach, aż do zakończenia wojny czołgi regularnie brały udział w kolejnych ofensywach.

Niemieccy żołnierze przy zniszczonym brytyjskim czołgu

Niemieccy żołnierze przy zniszczonym brytyjskim czołgu

Brytyjskie czołgi spisywały się na froncie całkiem nieźle, ale wszystkie miały jedną zasadniczą wadę – niską prędkość. Oznaczało to, że po przełamaniu frontu, czołgi nie mogły ruszyć dalej aby szybko zneutralizować linie zaopatrzenia wroga. Potrzebny był więc zupełnie nowy wóz, dysponujący większą prędkością. Można śmiało powiedzieć, że podjęte wówczas decyzje na długie lata ukształtowały rozwój wojsk pancernych w Wielkiej Brytanii i podział na czołgi piechoty oraz czołgi szybkie.

Medium Mark A Whippet

Medium Mark A Whippet

Na podstawie nowych wytycznych w październiku 1916 roku rozpoczęto prace nad czołgiem pościgowym. W lutym 1917 roku ukończono zupełnie nowy pojazd – Medium Mark A Whippet. Wóz był lżejszy od czołgów romboidalnych i posiadał 45-konny silnik zapewniający prędkość 13,5 km/h. Chociaż nie był to duży wzrost, czołgi te mogły już spokojnie brać udział w działaniach na tyłach wroga, zwłaszcza, że dysponowały zasięgiem aż 150 km. Brytyjskie czołgi niezależnie od modelu cechował jednak brak obrotowej wieży, tak charakterystycznej dla współczesnych czołgów. Chociaż to Brytyjczycy doprowadzili do powstania pierwszych czołgów, standard ich konstrukcji wprowadzili dopiero Francuzi.

Zniszczony brytyjski czołg Mark IV

Zniszczony brytyjski czołg Mark IV

Czołgi francuskie

We Francji prace nad czołgami ruszyły w 1915 roku niezależnie w dwóch firmach – Schneider et Cie i w niewielkiej firmie z którą współpracował chemik Jules-Louis Breton. Obie opracowały podobne pojazdy oparte na wydłużonych podwoziach ciągników firmy Holt. Co istotne, Francuzi początkowo nie wiedzieli o prowadzonych w Wielkiej Brytanii pracach nad okrętami lądowymi, przez co sami musieli rozwiązywać wszystkie przeszkody i trudności konstrukcyjne.

W maju 1915 roku oficer francuskiej armii płk Jean Baptiste Estienne dowiedziawszy się o prowadzonych przez firmę Schneider pracach, nawiązał współpracę z konstruktorami, efektem której było stworzenie pierwszego francuskiego czołgu – Schneider CA1. Pojazd ten pod względem konstrukcji przypominał nieco brytyjskiego Little Willie. Miał pancerz grubości 11 mm, a z przodu umieszczono armatę kalibru 75 mm. Dodatkowo wyposażono go w kilka karabinów maszynowych, podobnie jak wozy brytyjskie. Napęd stanowił silnik o mocy 60 KM zapewniający prędkość zaledwie 8 km/h.

Produkcję rozpoczęto 4 sierpnia 1916 roku, a pierwszy egzemplarz ukończono 5 września. Wozy te po raz pierwszy trafiły na front 16 kwietnia 1917 roku. Ich możliwości bojowe były jednak fatalne, głównie za sprawą źle skonstruowanych gąsienic, olbrzymich rozmiarów i słabego uzbrojenia. Równolegle opracowano czołg Char Saint Chamond. Również i ten pojazd pod względem konstrukcyjnym nie był najbardziej udaną konstrukcją, głównie za sprawą zbyt krótkich gąsienic przy ogólnej długości wozu. Mimo to oba czołgi wykorzystywano aż do końca wojny.

Char Saint Chamond

Char Saint Chamond

Pod koniec września 1916 roku zakłady Renault, pod lekkim przymusem ze strony płk Estienne rozpoczęły prace nad własnym czołgiem, zupełnie innym, niż dotychczasowe konstrukcje. Od samego początku zakładano, że pojazd będzie mniejszy i lżejszy od innych czołgów, a jego uzbrojenie umieszczone będzie w obrotowej, jednoosobowej wieży.

Produkcję  czołgu oznaczonego jako Renault FT (lub FT-17), rozpoczęto we wrześniu 1917 roku. Do końca wojny zbudowano aż 3530 egzemplarzy (sic!). Niewielki, zaledwie dwuosobowy pojazd był pierwszym w historii czołgiem posiadającym tradycyjny układ konstrukcyjny, z wieżą w której umieszczono uzbrojenie, przedziałem kierowania z przodu, przedziałem bojowym w środku i przedziałem silnikowym z tyłu. Układ ten stał się standardem dla wszystkich późniejszych czołgów.

Char Saint Chamond podczas produkcji

Char Saint Chamond podczas produkcji

FT-17 w trakcie wojny trafiły na wyposażenie wojsk amerykańskich, a po zakończeniu walk były eksportowane dosłownie na cały świat. Na ich bazie budowano kolejne czołgi, więc śmiało można powiedzieć, że Renault FT stał się ojcem wszystkich czołgów. Jednym z pierwszych zagranicznych użytkowników tych czołgów były również polskie oddziały generała Hallera we Francji. Wozy te następnie sprowadzono do Polski, gdzie posłużyły do sformowania pierwszych w naszym kraju oddziałów pancernych.

FT-17

FT-17

Czołgi FT-17 występowały w kilku wariantach konstrukcyjnych różniących się wieżą (spawaną z płyt pancerny lub elementów odlewanych) oraz uzbrojeniem. Część wozów posiadała jedynie karabin maszynowy kalibru 8 mm, natomiast reszta wyposażona była w krótkolufowe działko kalibru 37 mm. Te ostatnie szybko wyparły z linii wozy uzbrojone tylko w karabin maszynowy, ponieważ dysponowały znacznie większą siłą ognią.

Char Saint Chamond

Char Saint Chamond

Pod koniec wojny w francuskich zakładach FCM rozpoczęto prace nad serią zupełnie nowych czołgów ciężkich, albo wręcz superciężkich. Wozy te miały być połączeniem brytyjskich czołgów romboidalnych z francuskim FT-17. Równolegle rozpoczęto prace nad trzema wariantami czołgów o masie 30, 45 i 70 ton. Pod koniec 1917 roku przeprowadzono próby pierwszego wozu, które zaowocowały powstaniem czołgu FCM 2C. Niestety długi proces prób i testów sprawił, że do końca I wojny światowej żaden z tych wozów nie trafił do eksploatacji. Swój chrzest bojowy olbrzymie czołgi przeszły dopiero podczas II wojny światowej, z bardzo marnym skutkiem.

Czołg ciężki FCM 2C

Czołg ciężki FCM 2C

Czołgi niemieckie

Pojawienie się na froncie czołgów było sporym zaskoczeniem dla Niemców, którzy oprócz nielicznych wozów pancernych zupełnie nie interesowali się gąsienicowymi pojazdami bojowymi. W trakcie pierwszych bitew z udziałem czołgów, w ręce wojsk niemieckich wpadło kilka uszkodzonych wozów brytyjskich, które natychmiast ściągnięto na tyły i dokładnie przeanalizowano.

Zdobyte brytyjskie czołgi w niemieckich zakładach remontowych

Zdobyte brytyjskie czołgi w niemieckich zakładach remontowych

Już po pierwszych próbach dowództwo armii zleciło firmie Daimler-Motoren-Gesellschaft opracowanie własnego czołgu. Pojazd oznaczony jako A7V ukończono pod koniec kwietnia 1917 roku. Był to olbrzymi, ważący 33 tony czołg z 18-osobową załogą. Mimo zamówienia 100 egzemplarzy, do końca wojny powstało tylko kilkadziesiąt sztuk.

A7V – jedyny niemiecki czołg z I wojny światowej

A7V nie były najlepszymi wozami, głównie za sprawą swoich rozmiarów i pudełkowatego kształtu. Swój debiut bojowy wozy te miały 21 marca 1918 roku, a już 24 kwietnia trzy niemieckie A7V natknęły się w trakcie walk na trzy brytyjskie Mark IV, w tym jeden wóz męski uzbrojony w działa 57 mm. Brytyjski czołg wyeliminował z walki jeden wóz niemiecki. Pozostałe wozy wycofały się. Była to pierwsza bitwa pancerna w historii.

Zdobyty przez Australijczyków A7V

Zdobyty przez Australijczyków A7V

Oprócz wozów A7V Niemcy rozpoczęli prace nad serią lżejszych czołgów podobnych konstrukcyjnie do francuskich FT-17. Prace nad nimi posuwały się jednak bardzo powoli i do końca wojny powstało jedynie kilka makiet i prototypów. W trakcie wojny, Niemcy zorganizowali kilka oddziałów czołgów, w większości uzbrojonych w zdobyczne wozy brytyjskie. Nie miały one jednak zbyt dużego wpływu na przebieg walk, ponieważ Niemcy nie dysponowali odpowiednią liczbą wozów oraz części zamiennych.

A7V

A7V

Warto w tym miejscy wspomnieć o jeszcze jednym czołgu, nad którym rozpoczęto prace – K-Wagen. Był to olbrzymi, ważący 150 ton czołg ciężki, którego budowę rozpoczęto w lipcu 1918 roku. Do końca wojny częściowo ukończono jedynie dwa prototypy. Koniec wojny zastał je w hali montażowej w Riebe-Kugellager-Werken w Berlinie. Ze względu na ich rozmiary, Brytyjczycy nie zdecydowali się na dokończenie prac i oba prototypy zezłomowano.

K-Wagen w hali produkcyjnej

K-Wagen w hali produkcyjnej

Niepewna przyszłość

W momencie zakończenia I wojny światowej wojska Brytyjskie, Francuskie i Amerykańskie dysponowały kilkoma tysiącami czołgów, z których najwięcej było FT-17 oraz wozów Mark IV i Mark V. Pojazdy te w większości były mocno wyeksploatowane, a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Mimo roli jaką  odegrały w czasie walk, zarówno w Wielkiej Brytanii jak i USA uznano, że czołgi są już nieprzydatne i większość wozów zezłomowano.

Mark IV

Mark IV

Francuzi sporą ilość czołgów wyeksportowali dosłownie na cały świat. Wozy te stały się podstawą do stworzenia sił pancernych w bardzo wielu krajach. Na ich bazie budowano kolejne pojazdy, a np. w ZSRR i Włoszech opracowano własne odmiany FT-17. W rozwoju tym nie brali jednak udziału Niemcy, którzy na mocy Traktatu wersalskiego nie mogli posiadać czołgów. Mimo to bacznie obserwowali rozwój broni pancernej i analizowali powstające koncepcje i teorie.

Na przełomie lat 20. i 30., głównie za sprawą rozwoju technologii, w wielu krajach rozpoczęto budowę coraz lepszych i bardziej dopracowanych czołgów. Ilość pojazdów pancernych w armiach całego świata wzrastała bardzo szybko i podczas II wojny światowej czołgi były jednym z najważniejszych rodzajów uzbrojenia jakie wykorzystywano w walkach.

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.