Na zachodnim wybrzeżu Islandii, niedaleko miejscowości Patreksfjörður, przy drodze prowadzącej do Látrabjarg, najdalej wysuniętego na zachód punktu Islandii znaleźć można nietypowy wrak dosłownie zatopiony w ziemi niedaleko brzegu. Jest to dawny statek wielorybniczy Garðar BA 64, będący najstarszym stalowym statkiem na Islandii.

Historia jednostki rozpoczęła się w 1912 roku w Norwegii. Początkowo nosiła nazwę Globe IV i wykorzystywana była przez różnych właścicieli jako statek wielorybniczy o wzmocnionej konstrukcji, przystosowany do operowania w mroźnych wodach arktycznych. W pierwotnej konfiguracji miał on stalowy kadłub i napęd motorowy, połączony z ożaglowaniem, które w toku eksploatacji usunięto.

Garðar BA 64 (fot. Lindsay Snow/depositphotos.com)
Garðar BA 64 (fot. Lindsay Snow/depositphotos.com)

Statek po wielu zmianach właścicieli i przetrwaniu II wojny światowej został w 1950 roku sprzedany nowemu właścicielowi z Islandii. Dalej wykorzystywano go jako statek wielorybniczy, a w 1963 roku zmieniono jego nazwę na Garðar BA 64. Niestety dalsza kariera jednostki okazała się problematyczna, ponieważ wprowadzone ograniczenia w połowie wielorybów sprawiły, że zmieniono jego przeznaczenie na połów śledzi.

Biznes nie był jednak bardzo intratny, zwłaszcza dla tak starej jednostki, która wymagała remontów oraz modernizacji. W związku z tym w 1981 roku wycofano ją z eksploatacji jako nienadającą się do dalszego wykorzystania. Zamiast jednak wysłać ją do stoczni złomowej, właściciel postanowił porzucić ją na wybrzeżu Islandii w rejonie doliny Skápadalur, w zachodniej części wyspy.

Garðar BA 64 (fot. Lindsay Snow/depositphotos.com)
Garðar BA 64 (fot. Lindsay Snow/depositphotos.com)

Statek wprowadzono na brzeg i pozostawiono własnemu losowi. Mroźny klimat sprawił, że mimo braku konserwacji, Garðar BA 64 przetrwał w całkiem niezłym stanie i do dnia dzisiejszego stoi niedaleko głównej drogi, po środku niczego. Z czasem ustawiono przy nim tablicę z krótką informacją o jednostce, oraz ostrzeżeniem przed wchodzeniem do jej wnętrza, ale wokół nie ma żadnej infrastruktury ani budynków. Mimo to dawny statek wielorybniczy chociaż wydaje się całkowicie zapomniany, jest często odwiedzany przez turystów oraz fotografów. Obecnie, obok wraku DC-3 jest to jeden z najważniejszych wraków będących atrakcją turystyczną na całej Islandii.

Ze względu na swoje położenie, dotarcie do niego nie jest trudne, jednak wymaga trochę czasu, ponieważ trzeba skierować się w najbardziej wysunięty na zachód punkt Islandii. Garðar BA 64 stoi tuż przy drodze, więc nie sposób go nie zobaczyć. Co ciekawe, cały czas jest w całkiem niezłym stanie. W 2010 roku jeden z fotografów wszedł nawet do jego wnętrza i zrobił sporo zdjęć, które można zobaczyć pod tym linkiem: wnętrze Garðar BA 64.

Źródło zdjęć: depositphotos.com

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.