Zaprojektowany w latach 80. FSM Beskid miał być nowoczesnym następcą Fiata 126p. Pod wieloma względami auto wnosiło sporo świeżości do polskiej motoryzacji, ale przemiany polityczne i kwestie finansowe sprawiły, że nie rozpoczęto jego produkcji.

Już pod koniec lat 70. polskie władze wiedziały, że Fiat 126p będzie wymagał zastąpienia nowszą, bardziej dopracowaną konstrukcją. Na początku lat 80. Fabryka Samochodów Małolitrażowych (FSM) w Bielsku Białej otrzymała zlecenie rozpoczęcia prac nad odpowiednim samochodem. Szefem zespołu projektowego został inż. Wiesław Wiatrak, a za projekt nadwozia miał odpowiadać Krzysztof Meisner z ASP w Warszawie.

FSM Beskid (fot. Jakub Maciejewski)

FSM Beskid (fot. Jakub Maciejewski)

Od początku zakładano, że nowy samochód będzie nowoczesny, ale wykorzysta maksymalnie dużo podzespołów z starszych konstrukcji, aby ułatwić produkcję i eksploatację. W 1982 roku ukończono plany konstrukcyjne samochodu, a w 1983 roku zaprezentowano pierwszy prototyp pojazdu nazwanego FSM Beskid 106.

Auto wyróżniło się aerodynamicznym, jednobryłowym 3-drzwiowym nadwoziem o bardzo małym współczynniku oporu powietrza, wynoszącym 0,29. Przy zastosowaniu dwucylindrowego silnika o pojemności 0,5 litra i mocy 28 KM Beskid zużywał jedynie 3,9 l/100 km przy prędkości 90 km/h, lub 4,6 l/100 km przy prędkości 120 km. W toku prób zamontowano mocniejszy silnik o pojemności 0,7 litra i mocy 30 KM.

FSM Beskid (fot. Jakub Hałun)

FSM Beskid (fot. Jakub Hałun)

Przy projektowaniu wnętrza położono bardzo duży nacisk na jego przestronność, tak aby możliwe było przewożenie 4 lub 5 osób, a bagażnik aby mieścił od 200 litrów (standardowo) do 800 litrów (przy położonych fotelach). Masa samochodu mieściła się w granicach 630-680 kg. Miał on w zależności od wersji (prototypy nieznacznie się od siebie różniły) 3,2-3,5 m długości, 1,5 m szerokości i 1,3 m wysokości.

Z Fiata 126p zaczerpnięto elementy układu hamulcowego i paliwowego, alternator, rozrusznik oraz część przełączników, zamki, podnośnik szyby i uszczelki. Również koła pochodziły z Malucha.

FSM Beskid (fot. Jakub Hałun)

FSM Beskid (fot. Jakub Hałun)

Konstruktorzy samochodu opatentowali swoje oryginalne nadwozie, ale z powodów finansowych, patentu nie przedłużono, a projekt Beskida w 1989 roku stanął na krawędzi. Władze nakazały jego zamknięcie i zezłomowanie prototypów, ale konstruktorzy tego nie zrobili i powoli kontynuowali prace w zmieniającej się rzeczywistości politycznej w Polsce.

W 1991 roku powstał model produkcyjny Beskida, w którym część podzespołów zunifikowano z produkowanym przez Fiata modele Cinquecento. Mimo to, nie udało się rozpocząć produkcji, a 6 z 7 zbudowanych prototypów ostatecznie trafiło do muzeów (jeden prototyp zniszczono podczas testów zderzeniowych).

FSM Beskid (fot. Kapitel/Wikimedia Commons)

FSM Beskid (fot. Kapitel/Wikimedia Commons)

Nie oznaczało to jednak końca historii Beskida. W 1993 roku do sprzedaży trafił Renault Twingo o bardzo podobnej linii nadwozia do polskiego samochodu. Niektórzy próbowali oskarżać Francuzów o skopiowanie polskiego projektu (niechronionego już patentem co jest istotne). Mimo podobieństwa, należy jednak pamiętać, że historia Twingo sięga lat 80. i zbudowanego wówczas koncepcyjnego Renault Vesta.

Twingo i Beskid powstawały w tym samym czasie i według bardzo podobnego założenia – małego, taniego w produkcji i eksploatacji samochodu osobowego, który miał zastąpić produkowane dotychczas popularne ale przestarzałe samochody (w przypadku Twingo był to model Renault 4). Stąd podobieństwo obu konstrukcji. Co istotne, nawet jeśli francuscy konstruktorzy kopiowali polskie rozwiązania, te nie były już chronione patentem.

FSM Beskid (fot. Dawid783/Wikimedia Commons)

FSM Beskid (fot. Dawid783/Wikimedia Commons)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.