Zaprojektowany na początku lat 30. średni bombowiec, samolot rozpoznawczy i transportowy Amiot 143 już w momencie wejścia do eksploatacji w 1935 roku był maszyną przestarzałą. Mimo to wykorzystywano go aż do kapitulacji Francji w 1940 roku.

W 1938 roku dowództwo francuskich sił powietrznych ogłosiło projekt budowy średniego bombowca, przystosowanego do zadań rozpoznawczych, ewentualnie transportowych oraz działania w roli samolotu eskortowego dla formacji bombowców – czyli silnie uzbrojonego bombowca. Wśród kilku maszyn, które poddano próbom, do dalszych prac skierowano m.in. bombowiec Amiot 140.

Amiot 143

Amiot 143

Po serii prób naziemnych i problemach z pozyskaniem docelowych silników, 12 kwietnia 1931 roku oblatano pierwszy prototyp. Chociaż wyposażono go w tymczasowe silniki Hispano-Suiza 12Nbr, próby wykazały, że maszyna nadaje się do produkcji. Wojsko zamówiło 40 maszyn w listopadzie 1933 roku. Po złożeniu zamówienia, zmianie uległa jednak koncepcja wykorzystania bombowców. W związku z tym, w zakładach Amiota przystąpiono do modyfikacji prototypu, w celu dostosowania go do nowych wytycznych, wymagających lepszych osiągów.

Efektem prac było powstanie dwóch prototypów, oznaczonych jako Amiot 142 i 143, różniących się silnikami. Pierwszy wzbił się w powietrze Amiot 143, a miało to miejsce 1 sierpnia 1934 roku. Amiot 142 został oblatany dopiero w styczniu 1935 roku. Po próbach zdecydowano, że do produkcji wejdzie model 143.

Amiot 143

Amiot 143

Maszyna miała 18,2 m długości, 24,5 m rozpiętości skrzydeł i maksymalną masę startową 10 360 kg. Napęd stanowiły dwa czternastocylindrowe silniki Gnome-Rhône 14Kirs/Kjrs o mocy 858 KM. Zapewniały one prędkość maksymalną 295 km/h i zasięg 1300 km. Uzbrojenie składało się z 4 karabinów maszynowych kalibru 7,5 mm umieszczonych pojedynczo w wieżyczce na nosie, stanowisku grzbietowym, i dwóch stanowiskach w gondoli pod kadłubem. Ładunek bomb wynosił 800 kg w luku bombowym i 800 kg pod skrzydłami.

Amiot 143 miał całkowicie metalową konstrukcję, a cechą charakterystyczną był zarówno gruby płat, w którym znajdował się tunel, pozwalający na dostęp do silników podczas lotu, oraz duża, przeszklona gondola pod kadłubem. Idealnie nadawała się ona do zadań rozpoznawczych i obserwacji, zapewniając strzelcom dobre warunki. Załoga liczyła 5 osób – pilot, nawigator/bombardier, radiooperator, dwóch strzelców pokładowych.

Amiot 143

Amiot 143

W lipcu 1935 roku rozpoczęto dostawy pierwszych maszyn. Ostatecznie, wraz z pierwszą zamówioną partią, do 1937 roku wyprodukowano 138 egzemplarzy bombowców tego typu. Dodatkowo stworzono kilka niezrealizowanych nigdy projektów, oraz zbudowano kilka pojedynczych prototypów wersji rozwojowych. W 1935 roku Amiot 143 był już dosyć mało nowoczesną maszyną, a w momencie zakończenia produkcji był już całkowicie przestarzały.

Mimo to, samoloty pozostawiono w eksploatacji w roli maszyn szkoleniowych oraz transportowych. Wraz z wybuchem II wojny światowej zakładano, że bombowce te będą wykonywały naloty na Niemcy, a następnie lądowały w Polsce. Nigdy jednak nie zrealizowano operacji tego typu, ograniczając się do zrzucania ulotek. Dopiero po niemieckiej inwazji na Francję Amioty 143 zaczęto wykorzystywać do nalotów, ale ponoszone przez nie straty były tak duże, że wycofano je ponownie do zadań rozpoznawczych i transportowych.

Amiot 143

Amiot 143

Po kapitulacji Francji, część maszyn, które przetrwały znalazła się na nieokupowanej części kraju, przez co wcielono je do służby w siłach powietrznych Vichy. Wykorzystywano je do 1944 roku głównie do zadań transportowych. Maszyny które nie zostały przejęte, wykorzystano do ewakuacji żołnierzy i pilotów z Francji.

Amiot 143 był całkowicie przestarzałą konstrukcją już w momencie zakończenia produkcji. Zaprojektowany według przestarzałych wytycznych, był za wolny i dopasowany bardziej do zadań rozpoznawczych niż do roli bombowca. Mimo to, z powodu braku dostaw odpowiedniej liczby nowych maszyn, wykorzystano je bojowo z mizernym skutkiem.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.