Podczas II wojny światowej oddziały partyzanckie w Europie pozyskiwały broń z najróżniejszych źródeł, często nawet samemu ją wytwarzając. W marcu 1942 roku w USA powstał pomysł zaprojektowanie specjalnego, bardzo prostego, małego i taniego w produkcji pistoletu dla oddziałów ruchu oporu w okupowanej Europie i Azji. Tak powstał FP-45 Liberator.

W 1942 roku sytuacja zwłaszcza w okupowanej części Europy była bardzo trudna dla oddziałów partyzanckich. Brak dostępu do broni sprawiał, że ruch oporu musiał sięgać po różne, często niekonwencjonalne sposoby jej zdobywania – np. własną produkcję. Efekty tych działań były różne. Alianci dobrze wiedzieli, że muszą wesprzeć partyzantów, dostarczając broń, amunicję i inne rodzaje wyposażenia wojskowego.

FP-45 Liberator

FP-45 Liberator

W marcu 1942 roku w US Army Joint Psychological Warfare Committee powstał pomysł stworzenia małego, taniego w produkcji pistoletu dla partyzantów. Podobno swój wkład w powstanie tego projektu mieli przedstawiciele polskiej ambasady w Waszyngtonie. Pomysł wzbudził mieszane uczucia wojskowych, ale został skierowany do realizacji.

Produkcją miały zająć się zakłady Guide Lamp Division of General Motors Corporation, a projekt broni miał przygotować George Hyde. W ciągu zaledwie 11 tygodni stworzył on projekt bardzo prostego pistoletu, który kosztował zaledwie 2,1 dolara (współcześnie około 31 dolarów) i mógł być wytwarzany w bardzo dużych ilościach. Aby utrzymać projekt w tajemnicy, broń określano jako Flare Projector Caliber .45 – stąd oznaczenie FP-45, ale broń jest bardziej znana pod nazwą Liberator.

Pistolet miał bardzo prosta konstrukcję, składającą się z dwóch wytłoczonych blaszek, lufy o gładkim przewodzie, prostego zamka i komory na jeden nabój bez wyciągu łusek. Po strzale łuskę należało wybić specjalnym drewnianym szpikulcem dostarczanym z bronią lub innym podobnym narzędziem. W rękojeści znajdował się zapas 10 naboi kalibru .45, oraz instrukcja obsługi w formie malutkiej karteczki z obrazkami. Liberator ważył zaledwie 450 g i pozwalał na oddanie skutecznego i w miarę celnego strzału na dystansie do 4 m, przy maksymalnym zasięgu 8 m (na większych dystansach pociski były bardzo nieprzewidywalne.

FP-45 Liberator

FP-45 Liberator

W okresie od czerwca do sierpnia 1942 roku wyprodukowano 1 mln egzemplarzy pistoletu, które następnie zostały przygotowane do wysłania do Europy i Azji. Nie wiadomo do końca ile sztuk broni faktycznie trafiło do oddziałów partyzanckich w różnych częściach świata, ale na pewno nie była to większość z wyprodukowanych pistoletów. Wielu wojskowych uważało, że Liberator ma za małą celność i jest zbyt zawodny, a koszty jego dostarczenia partyzantom były takie same jak każdej innej broni. W związku z tym jeśli było to możliwe, dostarczano inne rodzaje broni.

Mimo to, Liberatory zostały użyte głównie we Francji, Jugosławii, Grecji oraz w Chinach. Znaczna część pistoletów, które trafiły do Wielkiej Brytanii, skąd następnie miały zostać wysłane do Europy, nigdy nie opuściła magazynów. Po wojnie część z nich przetopiono, a resztę podobno wyrzucono do morza. Część pistoletów dostarczono agentom i operatorom oddziałów specjalnych, zrzucanym na okupowanych terenach.

Chociaż Liberator nie był zbyt udaną konstrukcją, w trakcie walk w Wietnamie powrócono do tego pomysłu, tworząc tzw. Deer gun. Broń ta miała jednak o wiele krótszą karierę, zwłaszcza, że wyprodukowano zaledwie około 1000 egzemplarzy.

FP-45 Liberator

FP-45 Liberator

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.