Wojna, wojna nigdy się nie zmienia. Te słowa zna każdy fan serii Fallout, a śmiało można powiedzieć, że też gier komputerowych. Faktycznie ciężko się z tą tezą nie zgodzić – wojny zaczynają się z różnych powodów, ale ich przebieg zawsze jest podobny, a w historii naszej cywilizacji nie raz mogły skończyć się tak, jak w świecie Fallout’a.

Premiera Fallout 4 już w listopadzie, dlatego postanowiliśmy zebrać dostępne materiały o świecie gry i jego historii. Niech dla jednych będzie to przypomnienie, dla drugich pierwsza możliwość zapoznania się z niesamowitym uniwersum, a dla jeszcze innych – kolejny sposób na wczucie się w klimat serii.

No właśnie, a jaki jest ten świat? Na pierwszy rzut oka podobny do naszego. Jasne, stylistyka trochę inna, ale w zasadzie wszystko „po staremu”. Mamy te same mocarstwa, te same waśnie między nimi, tylko zakończenie inne, choć wcale nie tak nieprawdopodobne i u nas. Dopiero zagłębiając się w historię i wyszukując ciekawostki widzimy, jak diametralnie różne są oba światy. Nie do końca wiadomo, kiedy linie się rozeszły. Na pewno historia była wspólna mniej więcej do roku 1945 i zakończenia II Wojny Światowej.


Wspólnoty Zjednoczone Ameryki Północnej

Fallout: Przed Wielką Wojną

Mapa Stanów Zjednoczonych podzielonych na Wspólnoty

W naszym świecie Stany Zjednoczone to republika federalna składająca się z 50 stanów. O ile nad całością czuwa rząd federalny, który narzuca pewne prawa i obowiązki, o tyle każdy stan ma pewną swobodę w prowadzeniu lokalnej polityki.

Fallout: Przed Wielką Wojną

Flaga Stanów Zjednoczonych po podziale

Podobnie było w świecie Fallout’a do zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Po tym czasie, gdzieś między rokiem 1945 a 1969, kraj dodatkowo podzielono na 13 Wspólnot, z których każda składała się z 3 – 5 stanów (wyjątkiem był Texas, który sam w sobie został wspólnotą). Wspólnoty przejęły większość uprawnień od stanów, te jednak nadal zachowały pewną dozę autonomii, jak na przykład prawo do własnej flagi, czy zróżnicowane tablice rejestracyjne.


A co u pozostałych?

Związek Radziecki, podobnie jak w naszych czasach, walczył podczas II Wojny Światowej po stronie Aliantów. Nie wiadomo natomiast, czy było tak od początku czy, jak u nas, rozpoczynał od sojuszu z Nazistami. Można się domyślać, że tak skoro ten okres był praktycznie identyczny w obu uniwersach.

Różnica natomiast jest taka, że ZSRR nie rozpadł się w 1991 roku i całkiem dobrze radził sobie jeszcze w XXI wieku. Miał nawet swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne na terenie Stanów Zjednoczonych, z czego można wnioskować, że stosunki między tymi dwoma państwami nie były tak napięte.

Miano „wroga numer jeden” zyskały natomiast Chiny. Komunistyczne supermocarstwo, które przyćmiło Związek Radziecki dorównując potęgą i stopniem rozwoju Stanom Zjednoczonym, a w niektórych dziedzinach je przewyższając (choćby technologia stealth, którą Amerykanie próbowali dość nieudolnie naśladować).

Tak naprawdę to właśnie Chiny przejęły rolę Związku Radzieckiego z naszej rzeczywistości, wprowadzając graniczący często z paranoją strach przed „czerwoną zarazą”, mającą zalać cały świat. Z resztą prawie się udało, bowiem Państwo Środka skutecznie najechało i zajęło Alaskę podczas wojny sino-amerykańskiej w 2066. Chińska potęga była tak wielka, że Amerykanom udało się przeprowadzić skuteczny kontratak dopiero 10 lat po wybuchu wojny, w 2076 roku, i tylko dzięki wprowadzeniu nowego pancerza wspomaganego model T-51b. Niestety na pełne zwycięstwo było już za późno, bo w 2077 roku spadły bomby…