Brazylijski czołg podstawowy EE-T1 Osório miał przynieść zakładom Engesa wielki sukces eksportowy i olbrzymie zyski, a armii brazylijskiej nowy, produkowany lokalnie czołg podstawowy. Niestety projekt doprowadził do bankructwa firmy.

Geneza

Na początku lat 80. brazylijskie zakłady Engesa były u szczytu swojej potęgi. Wiele intratnych kontraktów na dostawy samochodów pancernych, transporterów opancerzonych i innych pojazdów dla brazylijskiej armii oraz na eksport przynosiły spore zyski. Zachęcony sukcesami dotychczasowych kontraktów zarząd firmy postanowił ruszyć na podbój kolejnego rynku i rozpocząć produkcję czołgów podstawowych.

EE-T1 Osório

EE-T1 Osório

W tym czasie sytuacja międzynarodowa była dosyć złożona. Chociaż świat podzielony był w znacznej mierze na dwa bloki i państwa związane pośrednio z tymi blokami, wiele krajów zbroiło się korzystając z możliwości jednego i drugiego bloku politycznego. Dotyczyło to zwłaszcza państw Bliskiego Wschodu, które obawiały się konfliktów lokalnych i w związku z tym zbroiły się na potęgę.

Również w Brazylii pojawiła się potrzeba wprowadzenia do służby nowego czołgu podstawowego, który zastąpiłby przestarzałe czołgi lekkie M41 Walker Bulldog oraz Bernardini X1A (w praktyce zmodernizowane czołgi M3 Stuart z czasów II wojny światowej). Brazylijska armia wolała zainwestować w własny projekt czołgu, niż importować go z zagranicy, zwłaszcza, że na rynku nie było odpowiednich dla Brazylii czołgów. Ze względu na specyficzne warunki terenowe, brazylijski czołg musiał być lekki, a co za tym idzie musiał być mniejszy niż typowe MBT, aby nie ograniczać zbyt mocno opancerzenia. Problemem brazylijskiej armii był jednak brak funduszy na przeprowadzenie prac projektowych nad nowym czołgiem.

EE-T1 Osório

EE-T1 Osório

W związku z tym w zakładach Engesa zrodził się pomysł zaprojektowania czołgu podstawowego na tyle taniego, a równocześnie uniwersalnego pod względem wyposażenia, aby zainteresować nim odbiorców z Bliskiego Wschodu, którzy sfinansowaliby prace nad czołgiem i uruchomienie produkcji, a Brazylia zamówiłaby gotowy czołg bez ponoszenia kosztów jego zaprojektowania.

Nadzieja i katastrofa

Zakłady Engesa wydawało się, że były gotowe do rozpoczęcia tak ambitnego projektu. Dysponowały zapleczem technicznym i produkcyjnym oraz kontaktami. Koncepcja czołgu powstała na 1982 roku i została pokazana przedstawicielom sił zbrojnych Arabii Saudyjskiej, oraz kilku innych państw regionu. Wstępne zainteresowanie wykazały oprócz Arabii Saudyjskiej również Algieria, Libia i Irak.

EE-T1 Osório

EE-T1 Osório

Arabia Saudyjska zamierzała zamówić 318 gotowych czołgów oznaczonych w Brazylii jako EE-T1 Osório, przy czym koszt projektu został rozłożony na cenę jednostkową tych czołgów. Aby wykonać projekt, zakłady Engesa musiały zaciągnąć pożyczkę w wysokości 65 mln dolarów. Zbudowano dwa prototypy czołgu, po jednym w 1984 i 1985 roku.

Czołgi miały 10 m długości i masę 40 ton, napęd stanowił niemiecki powerpack z dwunastocylindrowym silnikiem diesla MWM TBD 234 o mocy 1100 KM, zapewniający prędkość maksymalną 70 km/h i zasięg 550 km. Zawieszenie czołgu było hydropneumatyczne i było autorskim projektem. Kadłub również powstał w zakładach Engesa, ale już wieżę zaprojektowała firma Vickers. Prototypy otrzymały różne uzbrojenie – jeden francuską armatę GIAT G1 kalibru 120 mm (zamierzano wykorzystać niemiecką armatę, ale nie udało się jej zakupić), a drugi brytyjską armatę L7 kalibru 105 mm. Uzbrojenie dodatkowe składało się z 2 karabinów maszynowych kalibry 12,7 mm.

EE-T1 Osório

EE-T1 Osório

Wyposażenie czołgów pochodziło w większości z importu i mogło być dowolnie konfigurowane w zależności od potrzeb odbiorcy. Zakładano, że powstanie również trzeci prototyp, uzbrojony w armatę kalibru 125 mm, przeznaczony zwłaszcza dla państw korzystających wcześniej z radzieckich czołgów. Projekt był ambitny i wiele wskazywało na to, że się uda, jednak wyszło inaczej.

Mimo dobrych wyników prób i przygotowania kontraktu dla Arabii Saudyjskiej, kraj ten ostatecznie kupił amerykańskie czołgi M1 Abrams, dosłownie wystawiając Brazylijczyków. W tej sytuacji również brazylijska armia zrezygnowała z potencjalnego zamówienia na czołgi, ponieważ zamiast zakładanej ceny jednostkowej w granicach 1,5-2 mln dolarów, cena wynosiła 3,8 mln dolarów.

EE-T1 Osório

EE-T1 Osório

Brak zamówień, a co za tym idzie możliwości spłacenie kredytów, sprawiły, że w 1993 roku zakłady Engesa zbankrutowały. Okazało się, że projekt czołgu EE-T1 Osório stał się gwoździem do trumny dla firmy. Chociaż w momencie rozpoczęcia prac nad nim była u szczytu swoich możliwości, wszystko zakończyło się fiaskiem.

EE-T1 Osório (fot. Jacupiri/Wikimedia Commons)

EE-T1 Osório (fot. Jacupiri/Wikimedia Commons)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.