Znajdujący się na plaży niedaleko miejscowości Gythio w Grecji, wrak statku Dimitrios jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych greckich wraków. Wyrzucony na brzeg 23 grudnia 1981 roku stał się lokalną atrakcją turystyczną, a jego historia jest pełna tajemnic.

Dimitrios został zwodowany w 1950 roku w Danii pod nazwą Klintholm. Jednostka miała 67 m długości i tonaż 965 BRT. Przez wiele lat wykorzystywano go do transportu różnych towarów, głównie między greckimi a tureckimi portami. Dokładna historia jednostki należącej do braci Molaris i Matsinos nie jest znana, jednak uznaje się, że statek często brał udział w przemycie różnych towarów.

Wrak statki Dimitrios (fot. Karl Lugmayer/depositphotos.com)
Wrak statki Dimitrios (fot. Karl Lugmayer/depositphotos.com)

W 1981 roku statek został wyrzucony na brzeg w pobliżu miejscowości Gythio w Grecji. Według jednej z teorii, statek został złapany przez służby celne podczas przemytu papierosów z Turcji, ale zdążył wyjść z portu w Gythio, po czym został celowo wyrzucony na brzeg i podpalony, aby ukryć dowody przemytu. Inna wersja sugeruje, że statek wypuszczono i porzucono, po czym osiadł na brzegu.

Mniej dramatyczna wersja wydarzeń, a zarazem bardziej prawdopodobna sugeruje, że 4 grudnia 1980 roku jednostka weszła do portu w Gythio ponieważ kapitan musiał trafić do szpitala. Statek pozostał w porcie, ale z powodu problemów finansowych jego załoga została zwolniona, a jednostkę pozostawiono pod opieką dwóch osób – Georgiosa Daniila i Vasilisa Parigorisa. W listopadzie 1981 roku popadający w ruinę i powoli nabierający wody statek został uznany za niebezpieczny, a władze portu nakazały armatorowi jego usunięcie z portu. Z powodu braku reakcji, podjęto decyzję o odcumowaniu jednostki i przeholowaniu jej tymczasowo poza port, co miało miejsce 9 listopada 1981 roku.

Wrak statki Dimitrios (fot. Vasilis Ververidis/depositphotos.com)
Wrak statki Dimitrios (fot. Vasilis Ververidis/depositphotos.com)

Pozostawiony własnemu losowi Dimitrios zerwał się z kotwicy i 23 grudnia 1981 roku został wyrzucony na brzeg w miejscu, w którym znajduje się do dnia dzisiejszego. Wraku nigdy nie usunięto, ponieważ nie miał wartości jako złom, a ani armator, ani lokalne władze nie chciały wydawać pieniędzy na operację. Wrak popadał w ruinę, ale zyskał drugie życie, stając się lokalną atrakcją turystyczną, głównie za sprawą swojego położenia tuż przy brzegu i łatwego dostępu do wraku.

Źródło zdjęć: Depositphotos.com

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.
SmartAge.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×