Na początku poprzedniego tygodnia ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej opublikowało zdjęcia swoich najnowszych pojazdów. Tym razem bez brezentu, który jak dotąd zakrywał najciekawsze elementy jednostek. Co tak naprawdę wiemy o tajemniczej Armacie?

Armata T-14 (fot. мультимедиа.минобороны.рф)

Armata T-14 (fot. мультимедиа.минобороны.рф)

Idea

Armata to zunifikowana platforma, która posłuży opracowaniu przynajmniej kilku pojazdów: nowego czołgu podstawowego, bojowego wozu piechoty, samobieżnej artylerii, pojazdu inżynieryjnego itd. Dla Rosji, państwa które próbuje dotrzymać kroku znacznie zamożniejszym krajom, takie rozwiązanie posiada szereg zalet związanych z kosztami oraz uproszczoną logistyką. Cały zamysł wpisuje się też w sama tradycję projektowania rosyjskich pojazdów, gdzie zawsze starano się wykorzystać jak największą ilość już istniejących podzespołów. Tylko w tym przypadku, zamiast patrzeć się wstecz, zaproponowano rozwiązania na najbliższą przyszłość.

Historia

Za projekt odpowiada przedsiębiorstwo UralVagonZavod z Niżnego Tagiłu. Ta sama firma produkowała czołgi T-55, T-62, T-72, a z najnowszych, T-90A dla Rosji oraz T-90S dla Indii. Na nową jednostkę przyszło czekać Rosjanom bardzo długo. T-90 wszedł na stan armii FR w 1993 roku, a jego ulepszona wersja, T-90A, w 1999. Mimo wielu nowoczesnych rozwiązań, konstrukcje te są praktycznie modernizacją T-72B z 1985 roku, a w związku z tym dziedziczą klika naleciałości, jak zbyt słaby pancerz, ratowany kolejnymi generacjami osłon reaktywnych, oraz raczej kiepska przeżywalność załogi w przypadku trafienia.

T-90A na paradzie w 2013 roku (fot. Wikipedia)

T-90A na paradzie w 2013 roku (fot. Wikipedia)

Sam projekt Armata został zapoczątkowany w 2013 roku, po wstrzymaniu, z nieznanych przyczyn, rozwoju czołgu T-95. Po Obiekcie 195 (tak nazywał się prototyp) T-14 odziedziczył, między innymi, rozwiązania dotyczące załogi oraz zdalnie sterowanych systemów uzbrojenia. T-95 był jednak zaprojektowany od razu z myślą o dziale 152mm, które, nawet przy ostrożnych szacunkach, umożliwiłoby czołgowi przebić się przez… praktycznie każdy pancerz.

T-95/Obiekt 195 z działem 152mm w standardzie! (fot. bmpd.livejournal.com)

T-95/Obiekt 195 z działem 152mm w standardzie! (fot. bmpd.livejournal.com)

Idzie nowe

Na pełniejsze dane o Armacie przyjdzie nam trochę poczekać. Możliwe, iż zobaczymy ją w akcji 9-12 września podczas Russian Army Expo 2015.

Czołg Armata T-14 (fot. Leo1/forums.spacebattles.com)

Czołg Armata T-14 (fot. Leo1/forums.spacebattles.com)

Mimo pogłosek, T-14 nadal będzie miał trzyosobową załogę – dowódcę, strzelca i kierowcę. Wszyscy będą umieszczeni w tym samym, silnie opancerzonym, pomieszczeniu z przodu czołgu. Za nimi znajduje się magazyn amunicji, z umieszczoną bezpośrednio nad nim bezzałogową wieżą, oraz pomieszczenie z silnikiem A-85-3A o mocy 1500 koni mechanicznych. Jeżeli chodzi więc o przeżywalność załogi, Armata ma szansę stać się wzorem w tym zakresie. Amunicja dostarczana jest do działa 2A82-1M za pomocą automatycznego systemu ładowania, który mieści jej 32 sztuki.

Przekrój czołgu w opinii autora (fot. paralay/paralay.iboards.ru)

Przekrój czołgu w opinii autora (fot. paralay/paralay.iboards.ru)

Kaliber lufy to tradycyjne 125mm, ale istnieje możliwość zmiany na 152mm. Przy tym, konieczne będą drobne modyfikacje automatu ładowania co poskutkuje zmniejszonym zapasem środków bojowych. Specjalnie dla Armaty została opracowana nowa amunicja, w tym, nowoczesny przeciwpancerny pocisk kierowany. Skoro Rosjanie, na ten moment, zrezygnowali z większego kalibru działa, wydaje się rozsądnym założyć, iż środki bojowe przeznaczone dla T-14 mogą być, przynajmniej teoretycznie, zdolne do pokonania pancerzy czołgów zachodnich. Dodatkowo, na szczycie wieży, zainstalowaną zdalnie sterowany moduł z karabinem maszynowym 7,62mm wraz z panoramicznym systemem obserwacyjnym. Zaskakuje wybór tak małego kalibru zwłaszcza, że obecnie, Armata nie posiada innego uzbrojenia tego typu. Próżno szukać, często spotykanego w innych czołgach, karabinu montowanego zaraz przy lufie oraz działek, które, na wczesnych makietach, miały wystawać z boku wieży.

Czołg Armata T-14 (http://vitalykuzmin.net)

Czołg Armata T-14 (vitalykuzmin.net)

Brakuje informacji o urządzeniach elektronicznych Armaty, ale można bezpiecznie założyć, iż będą one bardzo nowoczesne. Wszyscy członkowie załogi mają mieć dostęp do systemu obserwacyjnego, poruszającego się w zakresie 360°, oraz obrazu z sześciu kamer rozmieszczonych w różnych miejscach pojazdu.

Armata T-14 (fot. bastion-karpenko.ru)

Armata T-14 (fot. bastion-karpenko.ru)

Kompletną tajemnicą jest system kierowania ogniem oraz użyta kamera termowizyjna. Brakuje też danych o pancerzu. Wiadomo jednak, iż czołg posiada rozbudowany aktywny system obronny o nazwie Afganit. Jego zadaniem jest namierzanie, oraz radzenie sobie z przeciwpancernymi środkami bojowymi wroga. Dzieli się na dwie części. Pierwsza, to cztery zasobniki (12 pojemników każdy) znajdujące się na szczycie wieży – dwa umieszczone pionowo do góry oraz dwa w osobnych, obrotowych wieżyczkach. Ich zadaniem jest zmylenie kierowanych pocisków przeciwpancernych, które, między innymi, będą atakować od góry, czyli tam, gdzie czołg nie posiada zbyt silnego pancerza.

Armata T-14 (http://vitalykuzmin.net)

Armata T-14 (http://vitalykuzmin.net)

Przykładami takich systemów są amerykańskie PPK Javelin oraz, przenoszone przez helikoptery Apache, Hellfire. Drugą częścią Afganitu jest dziesięć, cylindrycznych pojemników, umieszczonych w dolnej części wieży, które w teorii mają za zadanie zniszczyć nie tylko PPK, ale też nadlatujące pociski podkalibrowe. Albo przynajmniej uszkodzić je na tyle, aby nie przebiły pancerza. Działania ofensywne wobec T-14 będą wykrywane przez szereg sensorów, w który wchodzić będzie, między innymi, zestaw radarów.

Atrapa?

Podczas parady zwycięstwa w Moskwie, nowym czołgom Federacji Rosyjskiej zostało wykonanych setki zdjęć. Od razu też powstała teoria, iż pojazdy te nie są w pełni dopracowane, gdyż pewna część ich elementów wydaje się nosić znamiona prowizorki. Prawda jest taka, że Armata ma wszelkie zadatki aby być pierwszym seryjnie produkowanym czołgiem, który posiada w pełni zdalnie sterowane uzbrojenie i pewne doświadczenia płynące z obserwowania tradycyjnych konstrukcji nie mają tutaj zastosowania. Napisanie z pewnością, że Rosjanie się spóźnili z produkcją lub ukrywają szczegóły ich konstrukcji przed światem, to strzały w ciemno. Tymczasem, pozostaje nam tylko podziwiać tą niezwykłą maszynę.

Wkróce :) (fot. st_Paulus/paralay.iboards.ru)

Wkrótce 🙂 (fot. st_Paulus/paralay.iboards.ru)