Przeglądając w ostatnim czasie zakamarki Steama i przekopując się przez kolejne dziesiątki tandetnych gier jakie się tam pojawiają trafiłem na dosyć nietypową i intrygującą grę – Clockwork Empires. W chwili obecnej gra dostępna jest w ramach “wczesnego dostępu”, a co za tym idzie jest to nic więcej jak beta. Mimo to postanowiłem się jej bardziej przyjrzeć i muszę powiedzieć, że nie żałuję.

Krótko o Clockwork Empires

Twórcą gry jest mało znane studio Gaslamp Games, Inc.. Jak łatwo się domyśleć, jest to studio niezależne. To niewielkie studio wydało wcześniej jeszcze jedną grę, która… nie jest warta omówienia ponieważ nie wypada zbyt ciekawie. Ich druga produkcją, czyli Clockwork Empires jest już czymś zupełnie inny.

Początki są skromne

Początki są skromne

Grę można scharakteryzować jako strategię ekonomiczną (lub coś w tym rodzaju). W grze obejmujemy władzę nad małą kolonią w bliżej nie sprecyzowanym okresie historycznym, opartym luźno na epoce przemysłowej, a to wszystko przyprawione herbatką od Brytyjczyków. Na dodatek dostajemy trochę steampunkowych dodatków. Cel jest prosty – zbudować osadę, odkryć wyspę, rozwinąć społeczność i przetrwać.

Jest to więc gra z dosyć mało popularnego obecnie gatunku, który cały czas czeka na pojawienie się porządnej produkcji pozwalającej na zabawę w tworzenie własnej mini społeczności. Clockwork Empires ma szansę na namieszanie w tej tematyce, chociaż do momentu premiery ostatecznej wersji gry nic nie jest pewne.

Gameplay

Clockwork Empires pod względem organizacji rozgrywki nie wyróżnia się niczym – co nie jest złe, ponieważ gra ma przyjemny system rozgrywki i nawet brak samouczka nie stoi na przeszkodzie, aby szybko załapać grę. Mamy osadników, musimy im zapewnić dostęp do pożywienia, dach nad głową oraz zbudować kilka obiektów przemysłowych, które pozwolą na rozbudowę osady. Do dyspozycji mamy całkiem pokaźną ilość surowców, które możemy odpowiednio przetwarzać, by uzyskać np. proch strzelniczy, potrzebny do produkcji amunicji. Każdy budynek projektujemy od podstaw – jego kształt, wygląd oraz układ miejsc pracy itp.

Po udanym polowaniu trzeba trochę posprzątać

Po udanym polowaniu trzeba trochę posprzątać

Tym co wyróżnia grę jest jej nietypowy klimat. Przede wszystkim jak już wcześniej wspomniałem, gra oparta jest luźno na epoce przemysłowej w lekko steampunkowych klimatach. Mamy więc sporo tradycyjnych rozwiązań i coraz więcej narzędzi parowych jak i rozwijające się uzbrojenie. Wszystko to jest podane w dosyć lekki i troszkę humorystyczny sposób.

Nasi mieszkańcy oprócz codziennej rutyny na którą składają się zbieranie surowców, jedzenie, odpoczynek i spędzanie czasu w towarzystwie innych mieszkańców, muszą sprostać również atakom, przeprowadzanym na naszą osadę. Wrogiem natomiast są… ludzie ryby. Atakują nas dosyć często i są całkiem niebezpieczni. Na szczęście, w obronie naszych osadników stają waleczni żołnierze, którzy korzystać z kilku dostępnych w grze broni szybko zabijają atakujące nas “ryby”. Jest to o tyle ciekawe, że istoty te są również jednym z wielu rodzajów pożywienia dla naszych wiecznie głodnych mieszkańców.

Rozbudowa osady idzie szybko, nawet mając tak leniwych mieszkańców

Rozbudowa osady idzie szybko, nawet mając tak leniwych mieszkańców

Większość czynności w grze jest zautomatyzowana, a rola gracza ogranicza się do dorzucania kolejnych zadań naszym podopiecznym. Tu pojawia się jednak jeden z wielu obecnych póki co w grze zgrzytów. Otóż nasi osadnicy nie należą do pracowitych i niestety nie ma opcji, aby ich do pracy pogonić. Częstym widokiem jest rozkopana osada, z licznymi budynkami do skończenia oraz leżące wszędzie surowce, które należy przenieść do składu zapasów oraz stadko naszych podopiecznych, którzy gawędzą sobie o dziwnych rzeczach – co ciekawe, rozmowy obrazowane są dymkami, dzięki czemu możemy sprawdzić o czym rozmawiali osadnicy. W obecnej wersji gry nie ma to większego znaczenia, ale w finalnej grze ma to być związane z możliwością stworzenia kultów, frakcji czy też pojawienia się innych trudności w rozgrywce.

Problematyczne jest również produkowanie żywności, ponieważ lenistwo naszych osadników sprawia, że uprawy są niedopilnowane, a kucharze zamiast zajmować się przetwarzaniem posiadanego pożywienia aby dostarczyć lepszej jakości jedzenie, robią co chcą, natomiast mieszkańcy jedzą np. surowe mięso.

Możemy sprawdzić jak radzą sobie nasi podopieczni w pracy

Możemy sprawdzić jak radzą sobie nasi podopieczni w pracy

Ze względu na to, że gra jest w fazie beta, jest również sporo crashów. Na szczęście pojawiła się bardzo dobra i użyteczna opcja… zapisywania gry. Może się to wydać śmieszne, ale pierwsza wersja gry dostępna w ramach wczesnego dostępu nie posiadała tej opcji.

Tyle widać na tę chwilę. W przyszłości zapewne pojawi się znacznie więcej nowych elementów – które można spotkać już na screenach deweloperskich. Pomijając powoli eliminowane błędy, po dodaniu wszystkiego gra będzie rozbudowana.

Oprawa

Pod względem wizualnym gra ma całkiem miłą dla oka grafikę, która jednak nie powala jakością. Wyraźnie odstaje ona od współczesnych standardów, mimo, iż jest ładna. Jako posiadacz sporego monitora zmuszony byłem również grać w oknie, ponieważ gra nie lubi dużych rozdzielczości – powyżej 1920×1080. Na plus zaliczyć można cykl dnia i nocy. Wymieniam go w oprawie wizualnej, ponieważ w rozgrywce nie ma znaczenia czy jest noc czy dzień.

Jedno z popularniejszych zajęć - debata o niczym

Jedno z popularniejszych zajęć – debata o niczym

Animacje postaci są ładne i pozwalają zobaczyć co robi i o czym rozmawia dana postać. Trochę gorzej wypadają modele budynków, które często wysypują się i dziwnie przenikają. Myślę jednak, że zostanie to wkrótce poprawione.

Mapa na której gramy nie powala szczegółowością, ale mimo to jest dosyć ładna. Za każdym razem jak gramy, jest ona nieco inna – albo spawn znajduje się w różnych miejscach za każdym razem, jedno z dwóch. Surowce są dobrze widoczne i można szybko zlokalizować brakujące rzeczy.

Muzyka w grze jest powiedziałbym, że nawet niezła. Tak jak w większości gier raczej unikam muzyki, tak w tym przypadku ilość oraz dobór utworów jest na tyle dobry, że można przy nim pograć dłużej.

Do boju!

Do boju!

Podsumowanie

Clockwork Empires to jedna z wielu nowych produkcji niezależnych, jakie w ostatnich latach wyrastają jak grzyby po deszczu. Nie jest to więc super dopracowana gra, nie powala również wyglądem, ale nadrabia to nietypową tematyką.

W momencie pisania recenzji gra była dostępna w ramach wczesnego dostępu, który może potrwać jeszcze z 8-9 miesięcy jak mówią sami twórcy. Oznacza to, że obecnie gra jest niezbyt dopracowana, często się sypie i nie pokazuje całych swoich możliwości. Z czasem jednak jestem pewien, że twórcy dorzucą więcej elementów, dzięki czemu gra będzie lepsza. Zwłaszcza, że wyraźnie zapowiadają dodanie wielu elementów do gry. Wśród nich znajdzie się również multiplayer.

Póki co Clockwork Empires można potraktować jako ciekawostkę, ale wartą obserwacji, a jeśli portfel Wam na to pozwala, to również nabycia. Zwłaszcza, że oglądając trailery i materiały z gry, można spodziewać się w finalnej wersji całkiem rozbudowanej i ciekawej rozgrywki.

7.2

Ciekawa i nietypowa gra, która zapowiada się na całkiem niezłą produkcję.

  • Oprawa graficzna 6,5
  • Oprawa audio 7
  • Grywalność 8
  • Cena/jakość 8
  • Pozostałe wrażenia 7
  • Ocena użytkowników (2 głosów) 9
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.