Carro Armato Celere Sahariano był eksperymentalnym włoskim czołgiem szybkim z okresu II wojny światowej, zaprojektowanym specjalnie z myślą o specyficznych warunkach terenowych i operacyjnych panujących w Afryce Północnej. Był to ambitny projekt, często określany mianem „włoskiego Crusadera”, który stanowił jedną z najciekawszych, choć ostatecznie niespełnionych prób modernizacji pancernego arsenału Regio Esercito (Królewska Armia Włoch). Maszyna ta miała zerwać z dotychczasową, archaiczną linią rozwojową włoskich wozów bojowych, oferując niską sylwetkę i dużą prędkość, jednak ostatecznie przegrał z bardziej konwencjonalnym projektem (który również został zawieszony).

Geneza

Wybuch walk w Afryce Północnej w czerwcu 1940 roku brutalnie zweryfikował założenia taktyczne włoskiego sztabu generalnego oraz konstrukcję włoskich pojazdów pancernych. Podstawowe czołgi średnie, jakimi dysponowali wówczas WłosiM11/39 i M13/40 – były konstrukcjami przestarzałymi w starciu z brytyjskimi czołgami. Choć ich uzbrojenie było początkowo adekwatne, to konstrukcja oparta na nitowanych płytach pancernych, wysoka sylwetka oraz – co najważniejsze – archaiczne zawieszenie na wózkach z resorami piórowymi, drastycznie ograniczały ich mobilność na pustyni. Nawet wprowadzone w 1941 i 1942 roku ich wersje rozwojowe w postaci M14/41 oraz M15/42 nie były zdecydowanie lepsze.

M13/40
M13/40

Równocześnie brytyjska 8. Armia utworzona w Afryce Północnej dysponowała początkowo (oprócz czołgów piechoty) czołgami szybkimi, takimi jak A13 (Cruiser Tank Mk IV) a później słynny A15 Crusader (Tank, Cruiser Mk VI, Crusader). Brytyjskie wozy, wyposażone w zawieszenie typu Christie, potrafiły osiągać prędkości ponad 40 km/h na utwardzonym terenie, oraz około 25 km/h w terenie. Były to prędkości nieosiągalne dla włoskich pojazdów, które ponadto zmagały się z awariami układów jezdnych i prędkościami marszowymi rzadko przekraczającymi 20 km/h.

Włoscy dowódcy polowi szybko zrozumieli, że w warunkach wojny manewrowej na otwartych przestrzeniach Sahary, mobilność jest kluczowa, ponieważ pozwala na kontrolowanie przebiegu walk, wyprowadzanie uderzeń w wybranym przez siebie miejscu, oraz szybkie dostosowywanie się do sytuacji. W związku z tym już w 1941 roku zapadła decyzja o konieczności opracowania wozu dedykowanego na ten teatr działań. Projekt otrzymał nazwę Carro Armato Celere Sahariano (pol. Czołg Szybki Saharyjski). Zadanie jego opracowania powierzono gigantowi przemysłowemu – koncernowi Ansaldo, który dominował we włoskim przemyśle zbrojeniowym.

Brytyjski (i nieco radziecki) wzór

Inżynierowie z Ansaldo nie musieli szukać inspiracji daleko. Podczas zmiennych losów kampanii afrykańskiej w włoskie ręce wpadło kilka egzemplarzy brytyjskich czołgów szybkich w różnych wersjach, w tym najnowsze wersje A15 Crusader. Zostały one natychmiast przetransportowane do Włoch w celu dokładnych badań. Włoscy technicy byli pod wrażeniem efektywności zawieszenia Christie, które opierało się na dużych kołach jezdnych, posiadających niezależne wahacze i amortyzowanych długimi sprężynami śrubowymi, bez rolek podtrzymujących gąsienicę. Co istotne, chociaż to brytyjskie czołgi stały się główną inspiracją dla włoskich konstruktorów, wykorzystywali oni również wnioski z prób zdobycznych radzieckich czołgów BT-5, które wpadły w włoskie ręce podczas wojny domowej w Hiszpanii.

W tej sytuacji Włosi podjęli decyzję o skopiowaniu najlepszych cech z konstrukcji brytyjskich wozów, ale dostosowanie całego pojazdu do włoskich możliwości produkcyjnych i dostępnego uzbrojenia. Włoski przemysł nie był w stanie opracować nowoczesnego czołgu o spawanej konstrukcji, w związku z czym również i w kwestii ogólnej konstrukcji, podjęto decyzję o hybrydowym podejściu.

A15 Crusader (Tank, Cruiser Mk VI, Crusader)
A15 Crusader (Tank, Cruiser Mk VI, Crusader)

Konstrukcja i dane taktyczno-techniczne

Włoski przemysł borykał się z chronicznym brakiem surowców strategicznych – molibdenu, chromu i niklu, niezbędnych do produkcji wysokiej jakości stali pancernej. To wymuszało na inżynierach kompromisy, które miały zaważyć na ostatecznym kształcie prototypu. W przeciwieństwie do kanciastych, pudełkowatych kadłubów podstawowych włoskich czołgów średnich z tego okresu (M13/40, M14/41), nowy pojazd miał otrzymać kadłub o silnie pochylonych płytach pancerza przedniego i bocznego, co zwiększało jego odporność na ostrzał, mimo jego relatywnie małej grubości.

Kadłub był niski i opływowy. Jego wysokość wynosiła zaledwie około 2 m, szerokość 2,8 m, a długość 5,8 m, co czyniło go niezwykle trudnym celem do wykrycia i trafienia na płaskim pustynnym horyzoncie. Niestety, mimo nowoczesnej bryły, technologia łączenia płyt pozostała w epoce poprzedniej – pancerz nadal był w dużej mierze nitowany do stelaża, co stwarzało ryzyko rażenia załogi odrywającymi się nitami w przypadku trafienia pociskiem, nawet bez przebicia pancerza. Był to kompromis, wynikający z ograniczeń włoskiego przemysłu, który nie miał doświadczenia w budowie całkowicie spawanych kadłubów pancernych.

Zawieszenie czołgu Carro Armato Celere Sahariano stanowiło unikalną modyfikację koncepcji J. Waltera Christie, zoptymalizowaną pod kątem maksymalnego obniżenia sylwetki pojazdu. Zamiast zajmujących dużo miejsca pionowych sprężyn śrubowych, inżynierowie zastosowali system oparty na dwóch wózkach jezdnych po każdej stronie kadłuba, grupujących łącznie cztery duże koła nośne. Podstawą układu amortyzacji były charakterystyczne, cylindryczne obudowy umieszczone pomiędzy kołami danej pary, pełniące funkcję piast dla wahaczy. Wewnątrz tych bębnów ukryto mechanizmy sprężyn skrętnych, które skutecznie tłumiły wstrząsy. Ponieważ ten specyficzny układ wózków i radykalnie obniżony kadłub zmieniły geometrię gąsienicy w stosunku do klasycznego zawieszenia Christie, jej górna fragment wymagał oparcia na dodatkowych rolkach podtrzymujących. Ta zwarta i przemyślana konstrukcja pozwoliła na stworzenie niezwykle płaskiego podwozia, pozwalającego na uzyskanie prędkości maksymalnej rzędu 55 km/h na drodze i znakomitych właściwości terenowych. Aby jednak uzyskać tę prędkość, potrzebny był odpowiedni silnik. W toku prób zainstalowano różne jednostki napędowe, różniące się zarówno konstrukcją jak i przede wszystkim osiągami. Ostatecznie, wybór padł na silnik benzynowy SPA o mocy 275 KM (możliwe, że SPA 15T). Przy zakładanej masie pojazdu oscylującej w granicach 16 ton, dawało to rewelacyjny jak na włoskie standardy stosunek mocy do masy, wynoszący ponad 17 KM/t. Dla porównania, dla M14/41 współczynnik ten wynosił 10 KM/t. 

Demonstrator Carro Armato Celere Sahariano na podwoziu M14/41
Demonstrator Carro Armato Celere Sahariano na podwoziu M14/41

Największym problemem Sahariano, który ujawnił się już na etapie prototypu w 1942 roku, było uzbrojenie. Pierwotnie planowano zamontowanie w wieży armaty kalibru 47 mm o długości lufy 40 kalibrów (47/40 Mod. 38). O ile w 1940 roku działo kalibru 47 mm było wystarczające do zwalczania  większości brytyjskich czołgów (poza np. Matildą II), o tyle w 1942 roku, gdy na afrykańskim froncie pojawiły się amerykańskie czołgi M3 Grant/Lee oraz pierwsze M4 Sherman, działo to było już niemal bezużyteczne. Shermany dysponowały pancerzem czołowym, którego włoska czterdziestka siódemka nie mogła przebić nawet na niewielkim dystansie.

Planowano co prawda przezbrojenie czołgu w działo kalibru 75 mm (prawdopodobnie 75/34), co zbliżyłoby jego siłę ognia do M4 Sherman czy radzieckiego T-34, jednak mała wieża i ograniczenia nośności podwozia stawiały możliwość realizacji tego pomysłu pod znakiem zapytania. Wymagałoby to przeprojektowania całego kadłuba, zwiększenia wytrzymałości podwozia i stworzenia nowej wieży, czyli w praktyce opracowanie czołgu od nowa, co z kolei opóźniłoby produkcję o kolejne krytyczne miesiące. Uzbrojenie pomocnicze Carro Armato Celere Sahariano miało składać się z dwóch karabinów maszynowych Breda 38 kalibru 8 mm. 

Dane taktyczno-techniczne

Masa bojowa16 000 kg
Załoga4 osoby
Długość5,80 m
Szerokość2,80 m
Wysokość2,00 m
NapędSilnik benzynowy SPA, V8 (lub V12)
Moc silnika275 KM
Prędkość maksymalna55 km/h (na drogach)
Zasięg300 km
Uzbrojenie1x armata Cannone da 47/40 L40 kalibru 47 mm, 2x karabin maszynowy Breda 38 kalibru 8 mm
Pancerz30 mm z przodu (pochylony), 25 mm z boku
Carro Armato Celere Sahariano
Carro Armato Celere Sahariano

Prototyp, który przegrał z prototypem

W pierwszej kolejności opracowano demonstrator nowego czołgu, w oparciu o podwozie czołgu średniego M14/41, ale już z nadwoziem ukształtowanym w docelowej konfiguracji. Dopiero później rozpoczęto prace nad prototypem Carro Armato Celere Sahariano, który został ukończony na wiosnę 1942 roku. Testy poligonowe wykazały, że jest to konstrukcja udana mechanicznie – szybka, niezawodna i o wiele wygodniejsza dla załogi niż inne włoskie czołgi średnie. Jednak sytuacja geopolityczna Włoch zmieniała się w tempie błyskawicznym. Po klęsce pod El Alamein w listopadzie 1942 roku i utracie Libii na początku 1943 roku, sens produkcji czołgu dedykowanego „na pustynię” zniknął. Wojna przeniosła się do górzystej Tunezji, a dodatkowo rosło ryzyko utraty Afryki Północnej i przeniesienie walk na Sycylię i Półwysep Apeniński. W terenie górzystym i zurbanizowanym zalety niskiej sylwetki i wielkiej prędkości traciły na znaczeniu, a na pierwszy plan wysuwała się potrzeba potężnego opancerzenia i siły ognia.

Włoskie dowództwo stanęło przed wyborem: inwestować w nową linię produkcyjną dla Sahariano, który wymagał jeszcze dopracowania uzbrojenia, czy skupić się na czołgu ciężkim (według klasyfikacji włoskiej, ponieważ w praktyce pojazd ten miał parametry typowe dla czołgów średnich) P26/40, który posiadał już armatę 75 mm i pancerz dochodzący do 40-50 mm. Wybrano opcję drugą. Uznano, że P26/40 oraz coraz skuteczniejsze działa samobieżne z serii Semovente będą lepszą odpowiedzią na ewentualną aliancką inwazję. W lipcu 1943 roku projekt Sahariano został oficjalnie zamknięty. Jedyny zbudowany prototyp pozostał w zakładach Ansaldo, a jego dalsze losy są niejasne – najprawdopodobniej został zezłomowany przez Niemców po zajęciu północnych Włoch lub zniszczony w trakcie alianckich bombardowań. Warto dodać, że czołg nigdy nie otrzymał oficjalnego włoskiego oznaczenia, ale gdyby wszedł do służby, to prawdopodobnie otrzymałby oznaczenie M16/43.

Podsumowanie

Carro Armato Celere Sahariano pozostaje obok P26/40 jednym z największych „co by było, gdyby” w historii włoskiej broni pancernej. Był to wóz koncepcyjnie nowoczesny, zrywający z fatalną tradycją czołgów „pudełkowatych”, który mógłby stanowić równorzędnego przeciwnika dla brytyjskich Crusaderów w latach 1941-1942. Jego historia jest jednak podręcznikowym przykładem niewydolności włoskiego systemu planowania i produkcji: od momentu rozpoznania potrzeby, przez kopiowanie rozwiązań, aż do budowy prototypu może minęło stosunkowo niewiele czasu, ale do ewentualnego wdrożenia pojazdu do produkcji musiałoby minąć zdecydowanie więcej czasu. Gdy Sahariano był gotowy do prób, pustynia, dla której go stworzono, była już stracona.

Z perspektywy czasu wiadomo również, że era czołgów szybkich dobiegała wówczas końca. Wraz z rosnącą siłą ognia, to pancerz i uzbrojenie stawały się najważniejszymi czynnikami, a nie prędkość kosztem pancerza i uzbrojenia, jak miało to miejsce w czołgach szybkich. Carro Armato Celere Sahariano od początku powstawał jako konstrukcja kompromisowa, łącząca stare i nowe technologie oraz rozwiązania.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×