Sir, zgubiliśmy atomówkę

Wszystkie poprzednie wypadki udało się zachować w tajemnicy przed cywilami i prasą, oraz uniknąć strat wśród ludności cywilnej. Szczęście jednak skończyło się 11 marca 1958 roku. Podczas ładowania 30-kilotonowej bomby Mark VI do B-47 popełniono błąd i blokujący ją pin na siłę wbito młotkiem. Standardową procedurą podczas startu było zwolnienie go, aby w razie niebezpieczeństwa można ją szybko zrzucić.

Kiedy samolot wzniósł się na wysokość przelotową okazało się, że pinu nie można ponownie zabezpieczyć z kokpitu. Nawigator udał się więc do komory bombowej aby zrobić to ręcznie, jednak w ciasnej komorze zamiast zabezpieczyć bombę, przypadkiem pociągnął dźwignię awaryjnego zrzutu i bomba wypadła z samolotu wyrywając wcześniej drzwi komory bombowej.

Bombowce Boeing B-47 Stratojet

Bombowce Boeing B-47 Stratojet

Spadła z wysokości blisko 5 km na jedno z podwórek w Mars Bluff w Południowej Karolinie niszcząc siłą eksplozji konwencjonalnych ładunków wybuchowych dom, raniąc 6 osób, w tym czworo dzieci i tworząc krater o średnicy ponad 20 metrów. Na szczęście bomba nie miała założonego rdzenia, więc nie mogło dojść do reakcji łańcuchowej i wybuchu atomowego. Wypadek odbił się jednak szerokim echem, pisały o nim gazety, mówiono w telewizji. Armia amerykańska wypłaciła poszkodowanej rodzinie 54 000 dolarów (współcześnie około 443 000 dolarów).

  • 4  listopada 1958 roku w bazie Dyess w Texasie zaraz po starcie rozbił się kolejny B-47 z bombą na pokładzie.
  • 26 listopada 1958 roku podobny samolot spłonął w bazie Chennault w Luizjanie. Doszło do wybuchu konwencjonalnych zapalników bomby i niewielkiego skażenia radioaktywnego.
  • 25 września 1959 roku (niektóre źródła podają 1958) samolot zwalczania okrętów podwodnych P-5M lądował awaryjnie na wodzie koło wyspy Whidbey w stanie Waszyngton zrzucając przy tym do morza atomową bombę głębinową Mk90
  • 15 października 1959 roku nad Hardingsburgiem zniszczeniu w wyniku zderzenia z latającą cysterną uległ nowy bombowiec B-52. Dwie przewożone bomby udało się odzyskać.
  • 7 czerwca 1960 roku w bazie McGuire w New Jersey doszło do pożaru pocisku przeciwlotniczego BOMARC uzbrojonego w głowicę atomową. Doszło do skażenia terenu 300 gramami materiałów rozszczepialnych. Do dziś 30 hektarów wokół miejsca pożaru jest ogrodzone i oznaczone jako teren skażony.
Rakiety BOMARC w 1960 roku w New Jersey

Rakiety BOMARC w 1960 roku w New Jersey

Między Stanami Zjednoczonymi a poważną katastrofą stał jeden prosty włącznik elektryczny

24 stycznia 1961 roku nad Goldsboro w Karolinie Północnej rozpadł się B-52 z dwiema bombami Mk39. Mk39 była bombą wodorową, więc od wcześniej używanych bomb miała wielokrotnie większą moc. Ponadto różniła się od nich konstrukcją. Wcześniejsze bomby miały wyjmowany rdzeń plutonowy bez którego nie mogło dojść do eksplozji. Było to bardzo dobre zabezpieczenie, ponieważ rdzeń był montowany dopiero bezpośrednio przed zrzutem. Nowe bomby wodorowe miały jednak rdzeń zamontowany na stałe, przez co musiały polegać na systemie kilkustopniowych zabezpieczeń mechanicznych i elektrycznych. A te potrafiły zawieść.

Podczas tankowania z powietrzu, załoga latającej cysterny poinformowała załogę B-52, że widzi wyciek paliwa z ich samolotu. Przerwano tankowanie, a bombowiec zawrócił do bazy. Niestety nie zdążył, gdyż doszło do odłamania się całego prawego skrzydła i samolot w częściach spadł na ziemię. Wcześniej jednak wypadły z niego dwie bomby, przy czym w jednej z nich, wskutek wstrząsów wywołanych rozpadnięciem się samolotu doszło do wysunięcia pinu blokującego możliwość wybuchu.

B-52G w trakcie pobierania paliwa w locie z KC-135A

B-52G w trakcie pobierania paliwa w locie z KC-135A

Skutkiem tego, bomba aktywowała sekwencję uzbrojenia – włączyła generator umożliwiający zasilenie układów po opuszczeniu samolotu, zapalnik ciśnieniowy, baterie niskiego i wysokiego napięcia oraz rozwinęła spadochron hamujący. Wybuchowi zapobiegł tylko pojedynczy elektryczny przełącznik uzbrajający w obwodzie niskonapięciowym, który należało włączyć przed zrzutem bomby.

Co ciekawe, był on urządzeniem dość zawodnym i wielokrotnie w czasie eksploatacji nie działał jak należy. Druga z bomb na szczęście nie aktywowała się i z pełną siłą uderzyła w ziemię, wbijając się na głębokość ponad 6 metrów. Podczas próby jej wydobycia okazało się, że jej przełącznik uzbrajający znajdował się w pozycji umożliwiającej wybuch. Gdyby doszło do eksplozji (każda z bomb miała siłę blisko 4 megaton, czyli 200 razy większą niż zrzucona na Nagasaki bomba Fat Man), nikt w promieniu 3 km nie przeżyłby, a poparzenia 3-ciego stopnia miałby każdy w promieniu 20 km. Po wypadku w Goldsboro wprowadzono zmiany w systemach zabezpieczeń, między innymi wymieniając przełączniki uzbrajające.

  • 14 marca 1961 roku koło Yuba w Kaliforniirozbił się kolejny B-52 z bombami atomowymi na pokładzie. Odzyskano wszystkie 4 bomby które miał na pokładzie.
  • 4 i 20 czerwca 1962 roku na Pacyfiku podczas serii testowych wybuchów nuklearnych w wysokich partiach atmosfery z powodu awarii rakiet nośnych Thor utracono dwie głowice. Jedna prawdopodobnie spłonęła w atmosferze, a druga spadła do oceanu i nigdy nie została odnaleziona.
  • 13 stycznia 1964 roku nad Salisbury w Pensylwani doszło do awarii i utraty kontroli nad B-52. Samolot z dwiema bombami na pokładzie rozbił się o zbocze góry Savage.
  • 8 grudnia 1964 roku w bazie lotniczej Bunker Hill doszło do niedużego skażenia radioaktywnego wskutek katastrofy naddźwiękowego B-58 Hustler, który uległ wypadkowi podczas kołowania i spłonął. 5 bomb uległo uszkodzeniu w pożarze, nie doszło jednak do wybuchu.
  • 5 grudnia 1965 roku doszło do stosunkowo dziwnego wypadku. Samolot szturmowy A-4 z podwieszoną bombą atomową podczas ćwiczeń stoczył się z windy lotniskowca USS Ticonderoga i wpadł do Pacyfiku.
B-58 Hustler

B-58 Hustler

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Airsoftowiec, miłośnik militariów i lotnictwa, oraz samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i francuskich. Oglądam się za każdym przelatującym samolotem, a ponieważ mieszkam blisko "Gniazda Jastrzębi" bóle karku są na porządku dziennym.