7 lutego 1807 roku rozpoczęła się bitwa pod Pruską Iławą. Było to pyrrusowe zwycięstwo Wielkiej Armii Napoleona Bonapartego.

Przed bitwą

Jest  koniec roku 1806. Trwa wojna Francji z IV koalicją antyfrancuską zwaną też pierwszą wojną polską. Ostatnie większe walki stoczono pod Pułtuskiem i Gołyminem 26 grudnia. Wielka Armia Napoleona Bonaparte szykowała się do przezimowania kampanii.

W tym celu poszczególne korpusu zmęczonej Wielkiej Armii zmierzały na kwatery zimowe. Cesarz nie zdawał sobie sprawy z tego, że Rosjanie rozpoczęli ofensywę. Ciekawe jest to, że Francuzi dowiedzieli się o tej ofensywie przypadkiem. Marszałek Michel Ney potrzebował zapasów, wobec czego udał się na północ w kierunku Królewca by zdobyć tamtejsze magazyny zaopatrzenia.

Na drodze spotkał korpus pruski dowodzony przez Antoniego Lestocqa. I przez przypadek straż tylna korpusu Ney’a starła się z Rosjanami. To spotkanie w rzeczy samej było dla Napoleona jasnym sygnałem, że wrogowie przeszli do ofensywy.

Przebieg bitwy

7 lutego – pierwszy dzień bitwy

7 lutego 1807 roku Wielka Armia spotkała się wraz z rosyjską pod Pruską Iławą. Siły rosyjskie dowodzone przez Levina August von Bennigsena przed południem były gotowe do bitwy. Po stronie francuskiej w okolicach wioski Grądzik dotarła kawaleria marszałka Joachima Murata a także część piechoty marszałka Nicolasa Soulta. Pod wioską Tenknitten rozwinął się marszałek Pierre Augereau. Na miejsce bitwy zmierzali marszałkowie Louis Davout i Ney. Odpowiednio Davout maszerował w celu wsparcia prawej flanki, Ney żeby wesprzeć lewą. Do walki ruszyła piechota Soulta, która zaatakowała straż przednią przeciwnika. Francuzi będąc jednak pod ciężkim ogniem rosyjskiej artylerii zostali zaatakowani przez Rosjan na bagnety.

Co ciekawe, atak francuskiej piechoty miał miejsce w wyniku pomyłki. Soult wyznaczył swojego adiutanta by ten zaniósł rozkazy brygadzie, która utraciła kontakt z resztą armii by ta zmieniła kierunek marszu. Jej pierwotnym celem był marsz w kierunku wzgórza cmentarnego. Zanim jednak adiutant Soulta dotarł, jego oddziały rozpoczęły walkę z przypadkowo spotkanymi Rosjanami.

Obraz przedstawia rosyjskiego generała Levina Augusta von Bennigsena
Obraz przedstawia rosyjskiego generała Levina Augusta von Bennigsena

W tym czasie rosyjscy dragoni petersburscy ruszyli na francuskie prawe skrzydło i zaatakowali je od tyłu. Mieli ponoć zniszczyć co najmniej dwa francuskie bataliony. Jednocześnie kontratak zarządzili francuscy dragoni, którzy odparli ten atak. Niestety straty francuskie na ten moment były ciężkie. Tak naprawdę udało im się tylko uratować pułk przed całkowitym unicestwieniem. Napoleon jednak nie chciał atakować rosyjskich pozycji, dopóki nie przybędą Davout z Ney’em. Soult zaatakował samowolnie w wyniku pomyłki o czym wspomniano wyżej.

Na lokalny kościół i wzgórze cmentarne przypuściła szturm dywizja Saint-Hilaire’a. O te okolice toczyły się ciężkie walki. Ciekawie zostało to przedstawione w serialu „Napoleon”, gdzie tytułową rolę zagrał Christian Clavier. Francuzi spędzić mieli noc przy cmentarzu wśród „martwych i umierających”. W czasie tej walki ranny został rosyjski generał o szkockim rodowodzie Michaił Barclay de Tolly. W tym samym czasie Francuzi generała Legranda uderzyli na Pruską Iławę i po ciężkich walkach udało im się zająć miasto. „Karabiny strzelały zza narożników, okien i dachów; pociski padały na nas jak grad, a kule armatnie siekły naszą piechotę, gdy zbierała się do kontrataku na bagnety”.

Mimo nalegań ze strony podkomendnych, Bennigsen nie chciał oddać straconych pozycji i zarządził kontratak. Do walki ruszyły trzy kolumny rosyjskiej piechoty, które odzyskały większość tego miasteczka. Natomiast kościół i cmentarz pozostały pod kontrolą Wielkiej Armii. Wieczorem około godziny 22:00 Bennigsen zarządził odwrót z miasta na wzgórza na wschodzie. Francuzi ponownie zajęli Pruską Iławę. Po pierwszym dniu bitwy Napoleon przybył do miasta. Gdy spostrzegł, że jest ono usłane trupami to miał ponoć zapłakać.

Cóż za przerażający widok. Łzy stanęły w oczach Cesarzowi. Nikt nie spodziewałby się takich uczuć po tym wielkim wodzu, ale sam to widziałem na własne oczy, te łzy. Cesarz starał się jak mógł, żeby jego koń nie stąpał po ludzkich szczątkach, ale bez powodzenia. To wtedy widziałem jak płakał

Po zakończeniu walki dywizja generała Legranda stanęła na przedpolach Pruskiej Iławy od strony północnej. Saint-Hilaire biwakował na otwartym terenie pod Rothenen. Generał Milhaud ze swoją kawalerią w Zehsen a generał Grouchy odpoczywał za miastem. Augereau stał w drugiej linii między Storchnest i Tenknitten. Gwardia Cesarska zajmowała pozycje na wzgórzu w okolicach miasta.

8 lutego – drugi dzień bitwy

Z samego rana Rosjanie rozpoczęli kanonadę w kierunku miasta i francuskich pozycji. Francuska artyleria nie pozostała im dłużna i rozpoczęła kontr ostrzał w kierunku Rosjan. Skuteczność ostrzału artyleryjskiego była niezwykle niska, gdyż utrudniała to trwająca zamieć śnieżna. Widoczność miała w pewnym momencie spaść nawet do 10 metrów.

Przed godziną 10:00 rano Napoleon wydał rozkaz marszałkowi Soult’owi by ten przesunął się na skraj francuskiego lewego skrzydła. Manewr ten miał odwrócić uwagę Bennigsena, gdyż na prawą flankę Francuzów zmierzał marszałek Davout. Niestety Soult został już wkrótce zaatakowany przez przeciwnika i zmuszony do powrotu na pozycje wyjściowe. W tym momencie na scenę wkracza Davout. Jednakże praktycznie od razu, jak jego straż przednia znalazła się na polu bitwy, to została zaatakowana przez rosyjską kawalerię dowodzoną przez Ostermanna-Tołstoja.

Nastąpił wtedy moment krytyczny. Davout potrzebował czasu, żeby rozwinąć swoje siły do walki. Soult na lewej flance był osłabiony. Trzeba było wykonać ruch, który dawałby obu marszałkom czas na przegrupowanie się. Do ataku z rozkazu Napoleona ruszył marszałek Augereau. Jego 9 tysięcy żołnierzy miało zaatakować lewą flankę Rosjan i połączyć się z przybyłym korpusem Davouta.

Ze względu na zamieć, atak ten był chaotyczny. Wielu francuskich żołnierzy Augereau weszło wprost pod lufy rosyjskiej artylerii. Rzeź była okropna. Zginęło bądź zostało rannymi blisko 5 tysięcy z 9 tysięcy żołnierzy, którzy wzięli udział w natarciu. Ranny został też sam Augereau. Do pomocy Davout’owi została rzucona dywizja Saint-Hilaire’a jednak i ona została odparta. Położenie Francuzów stało się krytyczne. Po godzinie 12:00 Napoleon zdecydował się na śmiały atak. Rozkazał Joachimowi Muratowi zaatakować całością kawalerii odwodowej. W czasie gdy rosyjska jazda zaatakowała rozbite siły Augereau, Napoleon miał powiedzieć do Murata: „Joachimie, nie pozwolisz chyba, żeby Ci Azjaci zjedli nas żywcem?” Jak się miało okazać, była to jedna z największych szarż kawalerii w historii wojen napoleońskich.

Joachim Murat na te okazję ubrał zielony płaszcz i czapkę z pawimi piórami (swoją drogą w wolnych chwilach, Murat lubił projektować mundury i stroje dla siebie a także dla swojego sztabu. Członkom sztabu się one jednak nie spodobały) i ruszył do ataku. Razem z nim do wielkiej szarży ruszyło blisko 7300 dragonów, 1900 kirasjerów (inne źródła podają liczbę 1500) i 1500 kawalerzystów z Gwardii Cesarskiej.

Szarża była potężna. Nie tylko zatrzymała rosyjski kontratak, ale i zepchnęła ona kawalerie rosyjską na rosyjską piechotę. Ponadto siły Murata zaatakowały rosyjską baterię artyleryjską. Szarża Murata sprawiła, że Rosjanie w centrum zostali powstrzymani a inicjatywa była znowu po stronie Napoleona. Kosztowała ona jednak życie 2000 kawalerzystów Wielkiej Armii.

Obraz przedstawia szarżę kawalerii Wielkiej Armii
Obraz przedstawia szarżę kawalerii Wielkiej Armii

Po kilku godzinach bitwy marszałek Davout zaszedł od tyłu rosyjską lewą flankę i Francuzi mieli szansę na okrążenie sił rosyjskich, gdyby tylko marszałek Ney zdążył na pole bitwy. Ney’a jednak brakowało. Nagle na pozycje Davout natarli prusacy skupieni w dywizji Lestocqa i wyparli francuskich żołnierzy.

Przed godziną 19:00 na pole bitwy przybył w końcu Ney, jednak sama walka dobiegała powoli końca. Zarówno Rosjanie jak i Francuzi byli wyczerpani. W środku nocy Bennigsen korzystając z sytuacji nakazał odwrót gdyż wiedział, że jego armia nie ma szans pokonać przeciwnika w trzecim dniu bitwy. Ponadto na miejsce bitwy przybyły świeże siły marszałka Ney’a więc chcąc zachować część żołnierzy, wycofał się w kierunku Królewca. Bitwa dobiegła końca. Francuzi zwyciężyli choć okupili to dużymi stratami.

Po bitwie

Rustam – osobisty mameluk Napoleon wspominał te bitwę tak: „Zamiast mnóstwa jeńców, mnóstwo trupów”. Straty francuskie w bitwie miały wynieść nawet 21 tysięcy zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Rosjanie podobnie, stracili bowiem około 18 tysięcy zabitych i rannych i blisko 3 tysiące jeńców.

Pruskie straty były niskie i nie przekroczyły tysiąca zabitych i rannych. Warto podkreślić, że Rosjanie wycofali się w dość uporządkowany sposób. Stracili raptem między 20 a 30 armat co stanowił zaledwie procent strat rosyjskiego parku artyleryjskiego. Po bitwie Napoleon pisał do Józefiny: „Ukochana, stoczyliśmy wczoraj wielką bitwę. Zwycięstwo pozostało przy mnie, ale straciłem wielu ludzi, nawet straty wroga, które są znaczne, nie są dla mnie pocieszeniem”.

Dramat miał także rozegrać się po bitwie. Kilkanaście tysięcy rannych Rosjan i Francuzów leżało wszędzie gdzie się tylko da wokół Pruskiej Iławy. Na ziemi, wozach, po izbach – dosłownie wszędzie. Ci którzy leżeli pod dachem mieli chociaż cień szans na przeżycie w czasie mrozu. Ci na zewnątrz nie mieli szans. Jeszcze bardziej dramatyczna sytuacja przedstawiała się na drodze do Królewca. Rosjanie niestety często zostawiali swoich rannych na pastwę losu. Zdarzały się sytuacje wyrzucania rannych z wozów w trakcie odwrotu.

Napoleonowi brakowało rozstrzygnięcia. Pomimo tego, że teoretycznie wygrał te bitwę, to Rosjanie nadal posiadali zdolność do kontynuowania wojny. Dopiero wielka zwycięstwo Cesarza Francuzów pod Frydlandem 14 czerwca 1807 roku przypieczętowało losy pierwszej wojny polskiej.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Bonapartysta, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe. Pasjonat historii i militariów ze szczególnym naciskiem na okres wojen rewolucyjnych i napoleońskich. Codziennie z pasją rozwijam swoją wiedzę dotyczącą tego krótkiego, choć burzliwego okresu w dziejach Europy i Świata.

×