Bitwa dzienna – 27 maja

O godzinie 13:49 załoga pancernika Kniaź Suworow otworzyła ogień w kierunku japońskich okrętów, rozpoczynając bitwę. Od początku rosyjskie okręty były wręcz zalewane gradem pocisków, ponieważ japońscy artylerzyści byli lepiej wyszkoleni i dysponowali działami o większej szybkostrzelności oraz celności. Admirał Tōgō nakazał skupienie ognia na okrętach flagowych, wiedząc, że pozbawienie zespołu dowództwa doprowadzi do chaosu.

Około 14:00 z powodu uszkodzenia steru z japońskiej formacji wyszedł krążownik Asama, a o 14:30 Kniaź Suworow opuścił rosyjską formację również z powodu uszkodzenia steru. Znajdujący się na jego pokładzie admirał Rożestwienski został ranny i nie mógł dalej dowodzić eskadrą. Pozbawiony dowódcy zespół kontynuował rejs według ostatnich otrzymanych rozkazów, kierując się w kierunku Władywostoku za następnym w kolejności okrętem – Imperator Aleksander III.

Rosyjski pancernik obrony wybrzeża Admirał Sieniawin

Rosyjski pancernik obrony wybrzeża Admirał Sieniawin

Uszkodzenia jakich doznał Suworow były bardzo poważne. Według relacji świadków, okręt dosłownie buchał płomieniami. O 14:45 zatonął pancernik Oslabja (zginęła większość załogi), a około godziny 15:00 kolejny z rosyjskich pancerników opuścił formację. Poważnie uszkodzony Imperator Aleksander III również opuścił formację.

Około godziny 15 lub 16 bitwa została przerwana z powodu słabej widoczności. Rosjanie wykorzystali przerwę do uporządkowania formacji. Okrętem prowadzącym, mimo poważnych uszkodzeń został Borodino. Około 18:00 walki zostały wznowione. W ich trakcie zatonął pancernik Borodino, który do ostatniej chwili odpowiadał ogniem. W tym czasie z praktycznie niezdolnego do walki Suworowa zabrano admirała Rożestwienskiego (najpierw na niszczyciel Bujnyj, a później na Biedowyj). Mimo to okręt kontynuował walkę, chociaż w ostatnich minutach jego istnienia, sprawne było tylko jedno działo kalibru 75 mm. Około 19:20 okręt został zatopiony japońskimi torpedami. Dowodzenie nad rosyjskim zespołem przejął wieczorem admirał Nikołaj Niebogatow.

Rosyjski pancernik Orieł

Rosyjski pancernik Orieł

Bitwa nocna – 28 maja i ostateczne rozbicie rosyjskiego zespołu

Po zapadnięciu zmroku na większości rosyjskich okrętów zarządzono zaciemnienie. Dowódcy chcieli w ten sposób uniknąć pościgu. Niestety nie na wszystkich okrętach rozkaz został wykonany. Admirał Tōgō nie chciał ryzykować nocnego boju pancerników, w związku z czym do walki zostały wysłane torpedowce. Wystrzeliły one łącznie 50 torped, które zatopiły pancernik Nawarin i uszkodziły pancernik Sisoj Wielki i krążowniki Admirał Nachimow i Władimir Monomach. Ze względu na skalę uszkodzeń, okręty te zostały następnie samozatopione przez załogi.

Japoński pancernik Fuji

Japoński pancernik Fuji

Pozostałe okręty podzielone na kilka mniejszych grup próbowały dopłynąć do Władywostoku na własną rękę. Rano, około godziny 10:00 zostały jednak zauważone przez japońską flotę. Dowodzący największą z grup (pancerniki Imperator Nikołaj I i Orieł oraz dwa pancerniki obrony wybrzeża) admirał Niebogatow podjął wówczas decyzję o poddaniu się (za swoją decyzję został po powrocie do Rosji skazany na karę śmierci, zamienioną później na karę więzienia), chcąc uratować życie swoich ludzi. Załoga krążownika Izumrud nie podporządkowała się rozkazom i kontynuowała samotnie rejs do Władywostoku. Niedaleko portu okręt wpadł jednak na skały i został wysadzony przez załogę, aby nie wpadł w ręce wroga.

Pancernika Mikasa w 1905 roku

Pancernika Mikasa w 1905 roku

Płynący samotnie krążownik Swietłana bronił się aż do wyczerpania amunicji, po czym został opuszczony przez załogę i dobity japońskimi torpedami. Pancernik obrony wybrzeża Admirał Uszaków również walczył samotnie aż do skończenia amunicji, po czym został samozatopiony przez załogę. Wieczorem 28 maja krążownik Dmitrij Donskoj stoczył pojedynek z japońskimi krążownikami, ale rankiem 29 maja został zatopiony przez własną załogę z powodu uszkodzeń.

Trzy krążowniki pancernopokladowe – Oleg, Aurora i Żemczug dotarły do amerykańskiej bazy w Manili na Filipinach, gdzie zostały internowane. Do Władywostoku dotarły ostatecznie tylko krążownik Ałmaz i niszczyciele Groznyj i Brawyj. Pozostałe okręty zostały utracone w walkach.

Krążownik pancernopokładowy Aurora

Krążownik pancernopokładowy Aurora

Podsumowanie

Bitwa pod Cuszimą zakończyła się unicestwieniem rosyjskiej floty. Zginęło 5182 rosyjskich marynarzy, a kolejnych 5917 trafiło do niewoli (w tym admirałowie Zinowij Rożestwienski i Nikołaj Niebogatow). Cała Druga Eskadra Pacyfiku została zniszczona. Japończycy stracili w walce… 181 zabitych i 587 rannych. Zatopione zostały tylko trzy torpedowce.

Rosyjski pre-dreadnought Orjel (pol. Orzeł) po bitwie pod Cuszimą i przejęciu przez Japończyków. Był to jeden z 5 pancerników typu Borodino. Zwodowano go 8 lipca 1902 roku i wprowadzono do służby w październiku 1904 roku. Okręt miał 121 m długości i wyporność 14 200 ton. Uzbrojenie składało się z 4 dział kalibru 304 mm, 12 kalibru 152 mm, 20 kalibru 75 mm i 20 kalibru 47 mm. Ze służby wycofano go w 1922 roku.

Rosyjski pre-dreadnought Orieł po bitwie pod Cuszimą i przejęciu przez Japończyków. Dobrze widoczne uszkodzenia jakich doznał okręt w trakcie walk.

Kolosalna wręcz różnica w stratach spowodowana była wieloma czynnikami. Przede wszystkim japońskie okręty górowały nad rosyjskimi wyszkoleniem załóg, szybkostrzelnością (na jedną salwę rosyjską przypadały trzy japońskie) oraz celnością dział (dzięki nowoczesnym celownikom sprowadzonym z Wielkiej Brytanii). Dodatkowo japońskie okręty wykorzystywały pociski wypełnione szimozą, specjalnym materiałem wybuchowym, który w momencie eksplozji wywoływał trudne do opanowania pożary. Rosyjskie pociski były o wiele mniej skuteczne, ponieważ długi rejs w tropikalnych warunkach pogorszył ich jakość – przez co często mimo trafienia nie wybuchały.

Najważniejszą przyczyną rosyjskiej klęski były jednak kolosalne błędy w dowodzeniu. Rosyjski zespół składał się z okrętów dysponujących różnymi prędkościami, przez co szybsze pancerniki i krążowniki musiały wlec się wspólnie z wolnymi pancernikami obrony wybrzeża i jednostkami pomocniczymi. Rożestwienski wydał również podczas walki mało konkretne rozkazy na wypadek utraty okrętu flagowego. Jego następcy bezmyślnie kontynuowali rejs, nie podejmując próby zmiany sytuacji taktycznej.

Rosyjski pancernik Oslabja

Rosyjski pancernik Oslabja

Gdyby Rosjanie wykorzystali okazję w początkowej fazie starcia, gdy japońska flota wykonywała zakręt o 180 stopni, być może więcej okrętów zdołałoby uciec w kierunku Władywostoku. Problemem była również niewielka celność rosyjskich okrętów, których artylerzyści nie mieli okazji do zdobycia doświadczenia podczas długiego rejsu.

Wnioski płynące z Bitwy pod Cuszimą były jednoznaczne. Przyszłością flot miały być szybkie okręty wyposażone w szybkostrzelną artylerię główną, wspierane przez lżej opancerzone krążowniki, zdolne do wykonywania zadań rozpoznawczych. Dodatkowo w trakcie walk dowódcy poszczególnych okrętów musieli wykazywać się inicjatywą, zwłaszcza w sytuacji utraty okrętu flagowego.

Rosyjski krążownik pancerny Admirał Nachimow

Rosyjski krążownik pancerny Admirał Nachimow

Unicestwienie rosyjskiej floty sprawiło, że na długie lata Carska Rosja przestała się liczyć jako mocarstwo morskie. Dopiero po kilku latach wznowiono budowę nowoczesnych pancerników (typ Gangut), jednak nigdy nie udało się odbudować potęgi rosyjskiej floty liniowej. Dzięki odniesionym sukcesom, Japonia dołączyła natomiast do grona światowych potęg morskich i przez wiele lat dysponowała jedną z najpotężniejszych i najskuteczniejszych flot na Pacyfiku.

Warto również dodać, że podczas Bitwy pod Cuszimą, na rosyjskich okrętach służyło wielu Polaków, często zajmując wysokie stanowiska. Jednym z nich był miczman Jerzy Wołkowicki. Za swoją postawę podczas bitwy i sprzeciw wobec decyzji admirała Niebogatowa o poddaniu został odznaczony orderem św. Jerzego i stał się rosyjskim bohaterem. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, powrócił do kraju i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej oraz II wojnie światowej.

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.