Już podczas I wojny światowej różni konstruktorzy próbowali stworzyć jednoosobowe pojazdy dla żołnierzy, które chroniłyby ich przed ostrzałem. Ostatecznie żaden z nich nigdy nie wszedł do produkcji seryjnej, ale włoski Ansaldo MIAS i MORAS były jednymi z najciekawszych tego typu konstrukcji.

Pomysł zbudowania jednoosobowych, mobilnych osłon dla piechoty zrodził się praktycznie równocześnie z pojawieniem się pierwszych czołgów. Początkowo osłony te składały się z opancerzonego wózka, pchanego przez żołnierza, który mógł prowadzić ostrzał z jego wnętrza przy użyciu karabinu. Pomysł choć ciekawy, okazał się totalnym niewypałem, ponieważ w praktyce w żaden sposób nie chronił znajdującego się w środku nieszczęśnika, a wręcz ułatwiał jego trafienie (poruszanie się taką “mobilną osłoną” było męczące i powolne).

Ansaldo MIAS

Ansaldo MIAS

Mimo to, w latach 30. włoscy konstruktorzy z zakładów Ansaldo wrócili do tego pomysłu. W 1935 roku zaprojektowano dwa niewielkie pojazdy o nazwie MIAS i MORAS, różniące się uzbrojeniem. Niewielkie pojazdy posiadały napęd w postaci jednocylindrowego silnika o pojemności 250 cm³ i mocy 5 KM, zapewniającego zawrotną prędkość maksymalną około 5 km/h. Z przodu i boku pojazd obudowano płytami pancernymi, w których w przedniej części umieszczono jarzmo  z dwoma karabinami maszynowymi kalibru 6,5 mm (w MIAS) lub granatnikiem Brixia, kalibru 45 mm (w MORAS). Zapas amunicji wynosił odpowiednio 1000 naboi do karabinów maszynowych lub 50 ważących pół kilograma każdy, granatów do granatnika.

Pojazdy poddano próbom, ale bardzo szybko okazało się, że pomimo dodania napędu, ułatwiającego poruszanie się, oraz zainstalowanie płyt pancernych chroniących (teoretycznie) przód pojazdu przed karabinowymi pociskami przeciwpancernymi wystrzelonymi z odległości 50 m, oba pojazdy były bezużyteczne.

Ansaldo MIAS

Ansaldo MIAS

Drogie w produkcji, zapewniające minimalną ochronę oraz kiepską manewrowość, MIAS i MORAS tak szybko jak powstały, tak szybko zostały zapomniane. Praktycznie pod każdym względem pojazdy te były pełne wad. Niewielki silnik był bardzo paliwożerny, przez co zasięg wynosił 105 km na pierwszym biegu (prędkość 2,2 km/h) lub 47 km na drugim biegu (prędkość około 5 km/h). Również opancerzenie nie było zbyt skuteczne.

Co istotne, granatnik Brixia Modello 35 miał o wiele dłuższą karierę od samych pojazdów, ale nie oznaczało to, że był lubiany przez żołnierzy, którzy krytykowali jego skomplikowaną konstrukcję i masę 15,5 kg. Warto dodać, że minimalny zasięg strzału granatnika wynosił 120 m, a maksymalny 530 m.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.