W latach 60. i 70. XIX wieku zbudowano wiele statków, które zmieniły transport morski, zwłaszcza pasażerski. Mało kto jednak pamięta o parowcach, które zapoczątkowały dominację tego typu jednostek w transporcie towarów. Pierwszym udanym statkiem handlowym o napędzie parowym był Agamemnon z 1865 roku, a pierwszym udanym tankowcem Zoroaster z 1878 roku.

Agamemnon

W połowie XIX wieku dzięki postępowi w pracach nad nowocześniejszymi silnikami parowymi, często pokraczne, brudne i sprawiające wiele problemów parowce mogły wreszcie pokazać swoje możliwości. Pierwsze silniki parowe nie były zbyt dobre, ponieważ wymagały bardzo dużych ilości węgla, co znacząco ograniczało możliwości transportowe statków.

W latach 60. XIX wieku, przedsiębiorca, Alfred Holt postanowił zaprojektować nowy parowiec, który mógłby konkurować z dominującymi na szlakach handlowych kliperami Wspólnie z inżynierami w stoczni Scotts Shipbuilding and Engineering Company z Greenock w Szkocji, w 1865 roku opracował projekt parowca o długości 94,3 m i tonażu 2270 ton, napędzanego przez pojedynczy silnik parowy zaprojektowany przez Holta, zapewniający prędkość maksymalną 10 węzłów. Dodatkowo statek otrzymał trzy maszty i żagle jako napęd dodatkowy.

Agamemnon

Agamemnon

Holt zaprojektował zupełnie nowy silnik parowy, pracujących pod większym ciśnieniem, który zużywał mniej węgla. Przy maksymalnej prędkości, dziennie zużywano jedynie 20 ton węgla (większość ówczesnych parowców zużywała dziennie od 34 do 43 ton węgla).

Pierwszy z trzech parowców zbudowanych według tego projektu, Agamemnon, został zwodowany 6 października 1865 roku. Rok później wszedł do służby Achilles, a w 1867 roku Ajax. Pierwszy komercyjny rejs Agamemnona rozpoczął się 19 kwietnia 1866 roku. Statek wyruszył z Liverpoolu do Hong Kongu w Chinach, gdzie dotarł po zaledwie 65 dniach (klipery były w stanie pokonać ten dystans w czasie od 88 do 140 dni, przy czym rekord wynosił 77 dni i został ustanowiony w 1853 roku przez żaglowiec Cairngorm). Co istotne, parowiec mógł zabrać 2-3 razy większy ładunek dzięki mocniejszej konstrukcji kadłuba. Z czasem rejsy skróciły się do 58 dni.

Wraz z otwarciem w 1869 roku kanału Sueskiego, parowce zyskały jeszcze większą przewagę nad żaglowcami, ponieważ mogły korzystać z nowej trasy przez Morze Czerwone, w przeciwieństwie do żaglowców, które musiały cały czas opływać Afrykę i przylądek Horn (aby przepłynąć przez kanal Sueski, żaglowce musiały być holowane przez parowce. Kariera Agamemnona nie była zbyt długa. Wysłużona jednostka została w 1899 roku zezłomowana, głównie z powodu pojawienia się wielu lepszych statków.

Zoroaster

Gdy Agamemnon popularyzował parowce w flotach handlowych, w Szwecji zaczął powstawać pierwszy prawdziwy tankowiec. Początkowo transport ropy, nafty bądź kerozeny był skomplikowany i obsługiwany przez żaglowce, które w swoich ładowniach przewoziły po prostu beczki. Taki sposób transportu był bardzo nieekonomiczny, ponieważ same beczki były ciężkie i zajmowały dużo miejsca.

W związku z tym wielu konstruktorów próbowało znaleźć lepszy sposób transportu paliw. W 1876 roku prace nad takim statkiem rozpoczęli bracia Ludvig i Robert Nobel (bracia Alfreda Nobla). Pierwszym tankowcem o napędzie parowym, przewożącym ładunek w odpowiednio do tego przystosowanych ładowniach był Lindesnæs, zbudowany w 1877 roku, ale dopiero zbudowany rok później Zoroaster zyskał palmę pierwszeństwa.

Zoroaster

Zoroaster

Jednostka miała 56 m długości i mogła zabrać na pokład ładunek 243 840 litrów nafty. Ze względu na niewielkie rozmiary, Zoroaster miał pływać głównie szlakami przybrzeżnymi i rzekami. Zbudowano go w Szwecji, ale głównym rejonem działania było Morze Czarne i wybrzeże Azerbejdżanu.

W kolejnych latach projekt Zoroastera został wykorzystany do zbudowania jeszcze 8 podobnych jednostek dla braci Nobel, oraz wielu innych tankowców, ponieważ projekt nie został opatentowany. Tym samym uznaje się go za pierwszy udany nowoczesny tankowiec.

Warto dodać, że największy tankowiec (i statek) w historii, Seawise Giant mógł zabrać na pokład 265 116 056 litrów ropy

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.