Praktycznie codziennie idziemy do sklepu, aby kupić jakieś jedzenie. Jest to dla nas tak naturalne, że zakupy żywności traktujemy jako rutynowe działanie. Wchodzimy do sklepu, idziemy do regału, w którym znajduje się to co potrzebujemy, albo podchodzimy do stoiska, na którym sprzedawca daje nam interesujące nas produkty.

Nie zależnie od tego, czy zakupy robimy w supermarkecie, sklepiku osiedlowym czy dyskoncie, czy robimy zakupy na tydzień, czy tylko na obiad, zapakujemy je do reklamówki, albo do ekologicznej torby z materiału lub papieru. Produkty natomiast zapakowane są w puszki, plastikowe bądź kartonowe opakowania, albo butelki ze szkła albo plastiku.

Każdą transakcję zakończymy przy kasie, gdzie kasjer/kasjerka zeskanuje kod kreskowy, a my po zapłaceniu otrzymamy paragon potwierdzający transakcje. Nawet ciężko sobie dzisiaj wyobrazić zakupy inaczej. Nawet w czasach komunizmu, przy ciągłych brakach towarów na półkach, w gruncie rzeczy mechanizm był taki sam (z kilkoma wyjątkami), takimi jak np. brak kodów kreskowych i trochę inne opakowania.

Dzisiaj produkty występują w bardzo różnych opakowaniach (fot. Michał Banach)
Dzisiaj produkty występują w bardzo różnych opakowaniach (fot. Michał Banach)

Dla wielu dzisiaj żyjących ludzi takie zakupy są jedynymi jakie znają. Ale nie zawsze tak było. Wszystkie dzisiaj tak typowe dla zakupów żywności elementy zaczęły powstawać dosyć niedawno, bo w XIX wieku. Wtedy pojawiła się żywność puszkowana i kasy, które rejestrowały transakcje. W trzydziestoleciu międzywojennym zaczęły pojawiać się kolejne wynalazki, które zmieniły handel. Najwięcej zmieniło się krótko po II wojnie światowej, kiedy powstały pozostałe elementy charakteryzujące dzisiejsze zakupy.

Oczywiście nie wszystkie wynalazki docierały do wszystkich jednocześnie. Tak jak supermarkety i sklepy samoobsługowe zaczęły popularyzować się na zachodzie już podczas I wojny światowej, tak do Polski dotarły one dobrych kilkadziesiąt lat później.

Niniejsza lista jest zbiorem dziesięciu wynalazków, które myślę, że najbardziej wpłynęły na dzisiejsze robienie zakupów. Bez wątpienia mogłoby się na niej znaleźć jeszcze trochę innych wynalazków, także jeśli czegoś Wam brakuje, dajcie znać 😉

Konserwy i żywność w puszkach

Jednym z pierwszych sposobów przechowywania żywności w zdatnym do spożycia stanie przez długi czas było puszkowanie (po polsku to słowo brzmi strasznie w porównaniu do angielskiego canning, ale cóż nasz język wypada różnie w słowotwórstwie). Pierwsze konserwy zaczęły powstawać na początku XIX wieku. Ciężko jednoznacznie powiedzieć kto jako pierwszy stworzył puszki na jedzenie, ponieważ równolegle powstały dwie nieco odmienne koncepcje. Zacznijmy od tej, która była pierwsza, ale nie do końca jest tym o czym chcemy pisać.

Konserwy występują w różnych wzorach i kolorach
Konserwy występują w różnych wzorach i kolorach

W pierwszej dekadzie XIX wieku francuska armia biorąca udział w licznych wojnach w Europie i Afryce miała olbrzymie problemy z dostarczaniem świeżej żywności wojsku. Im dalej armie oddalały się od swojego kraju, tym gorzej było z dostawami żywności. Napoleon ogłosił więc konkurs na stworzenie nowej metody produkcji żywności na masową skalę, którą dałoby się przechowywać przez dłuższy czas. Bardzo ciekawą koncepcję przedstawił Nicolas Appert. Wpadł on na pomysł przechowywania jedzenia w szklanych butelkach, zabezpieczonych korkiem, pokrytym woskiem. Zawartość butelki była gotowana przez 6 godzin, a potem zamykana. Co ciekawe, nikt nie miał pojęcia dlaczego akurat takie przyrządzenie potrawy zapewnia jej dłuższą świeżość. Dopiero kilkanaście lat później Ludwik Pasteur naukowo wyjaśnił tę kwestię.

Produkowane przez Apperta „konserwy” miały bardzo dużo wad. Po pierwsze szklane butelki nie były zbyt wytrzymałe. Dodatkowo potrzeba gotowania przez 6 godzin sprawiła, że produkcja tego typu żywności była bardzo droga i czasochłonna. Mimo udanych testów, armia Francuska nie zakupiła większych ilości konserw.

Konserwy produkowano kiedyś ręcznie
Konserwy produkowano kiedyś ręcznie

Równolegle w Wielkiej Brytanii Phillippe de Giard współpracując z Peterem Durandem, Bryanem Donkinem i Johnem Hallem opracował zupełnie inny rodzaj konserw. Zamiast szklanych butelek, wybrali metalowe puszki. Mimo rozwiązania częściowo problemu opakowania, zawartość dalej trzeba było gotować 6 godzin. Dodatkowo, w owych czasach produkcja puszek odbywała się… ręcznie. W związku z tym dalej był to produkt stanowczo za drogi. Głównymi odbiorcami byli więc głównie ludzie zamożni. ówczesne puszki miały jeszcze jedną wadę. Ze względu na możliwe do wykorzystania technologie produkcji puszek, przechowywane w nich produkty często przechodziły smakiem swoich metalowych opakowań.

Mimo to, pierwsze konserwy zaczęły trafiać do brytyjskiej armii, oraz na pokłady statków, które brały udział w licznych ekspedycjach. Kilka lat później również w USA  zaczęto eksperymentować z puszkowanym jedzeniem.

Mimo wysokich cen, konserwy zaczęły się popularyzować w połowie XIX wieku. Zaczęto je coraz bardziej ulepszać oraz szukano nowych rozwiązań mających zmniejszyć koszty produkcji. Rozwój specjalistycznych narzędzi przemysłowych pozwolił na masową produkcję metalowych elementów. Tym samym wykonanie puszki było już mniej problematyczne niż w pierwszych latach XIX wieku.

Tym co najbardziej wpłynęło na rozwój konserwowej żywności był olbrzymi przyrost ludności w XIX wieku spowodowany właśnie rozwojem technologii, medycyny oraz możliwością produkcji większej ilości żywności. Popyt na żywność był jednak tak duży, że mogące zachować jakość przez dłuższy czas konserwy były coraz bardziej potrzebne.

W kolejnych latach puszki trafiły wszędzie, chociaż to zapotrzebowanie wojska najbardziej wpływało na rozwój konserw. Po I wojnie światowej producenci konserw mieli już tak duże doświadczenie w ich produkcji, że mogli skupić się na polepszaniu jakości swoich produktów, a nie na obniżaniu ceny.

Najczęściej w zakładach produkujących konserwy pracowały kobiety
Najczęściej w zakładach produkujących konserwy pracowały kobiety

Od samego początku eksperymentowano z różnymi potrawami, które zamykano w puszkach. Podczas I wojny światowej zaczęły pojawiać się całkowicie gotowe potrawy, które wystarczyło podgrzać.

Dzisiaj w konserwach i puszkach znajdziemy wszystko. Od mięs, po owoce i wiele, wiele innych rzeczy.

Co ciekawe, pierwsze otwieracze do konserw pojawiły się dopiero pod koniec lat 50. XIX wieku. Pierwszy prawdziwy otwieracz pojawił się natomiast w 1870 roku. Do tego czasu wszyscy musieli sobie radzić z otwieraniem konserw na swój sposób. Żołnierze używali bagnetów, a zwyczajni użytkownicy noży i różnych narzędzi, dłut, młotków itp. Nie było to proste zajęcie.

W 1974 roku wydobyto konserwy z parowca Bertrand, który zatonął na rzece Missouri w 1865 roku. Po ich otworzeniu okazało się, że zawartość była w całkiem niezłym stanie. Owszem zapach i wygląd były kiepskie, ale zawartość była zdatna do spożycia i nie była trująca.

Puszki z napojami

Robimy mały przeskok czasowy, ale pozostajemy przy puszkach. Początkowo w puszkach trzymano raczej jedzenie. Z czasem jednak uznano, że w podobny sposób można przechowywać napoje.

Pierwszy napój w puszce powstał w 1935 roku. Amerykańska firma Krueger Brewing Company wprowadziła do sprzedaży piwo w puszce wykonanej ze stali, a do jej otworzenia potrzebny był specjalny otwieracz, noszący nazwę „klucz kościelny”. Olbrzymią wadą ówczesnych napojów w puszkach był nieprzyjemny smak metalu, jakim przechodził znajdujący się w środku napój. Powodem powstawania nieprzyjemnego smaku były reakcje zachodzące pomiędzy zawartością – np. piwem a metalową puszką.

Piwo Krueger Brewing Company
Piwo Krueger Brewing Company

Wraz z popularyzacją aluminium podczas wojny, zaczęto myśleć o zmianie materiału z jakiego wykonana były puszki. Jedynie w USA prowadzono stosowne próby, jednakże braki w dostawach aluminium podczas II wojny światowej zatrzymały prace. Dopiero po wojnie powrócono do tematu.

W połowie lat 50. zaczęto produkcję aluminiowych puszek. Wraz z kilkoma dodatkowymi zmianami, udało się wyeliminować problem nieprzyjemnego smaku napojów. Pozostała jedynie kwestia ich otwierania. W tym momencie na scenę wkroczył Ermal Fraze, który zaprojektował pierwsze „łatwe otwarcie” do puszki. Było ono bardzo podobne do znanych nam dzisiaj pierścieniowych uchwytów. Nowe otwarcie pojawiło się na rynku w 1963 roku.

Wyeliminowanie wszystkich wad puszek sprawiło, że stały się one bardzo popularne. Produkcja była tak duża, że… pojawił się nowy problem. Co robić z tak olbrzymią ilością puszek po napojach? W latach 80-tych zdecydowano się więc na zmiany w produkcji puszek, zmniejszając grubość ścianek, oraz zaczęto promować ich recykling.

Różnorodne puszki po napojach
Różnorodne puszki po napojach

W kolejnych latach do puszek dołączyły metalowe butelki oraz inne twory. Bardzo szybko po wprowadzeniu do masowej produkcji puszek, zaczęto standaryzować ich wymiary. Obecnie większość produkowanych na świecie puszek z napojami ma zbliżone wymiary i kształt.

Kasa rejestrująca

Wracamy do przeszłości. Aby dzisiaj sfinalizować zakupy, trzeba przejść przez kasę. Kasa musi zarejestrować transakcję i potwierdzić ją stosowną informacją, w postaci paragonu.

Początkowo wszelkie transakcje jeśli w ogóle jakoś rejestrowano, to odbywało się to na papierze. Metoda ta nie dość że czasochłonna miała jeszcze jedną wadę. Nie dało się jej kontrolować. Sprzedawca mógł oszukać zarówno swojego szefa jak i klienta.

Jedna z starszych kas rejestrujących
Jedna z starszych kas rejestrujących

Z tego właśnie powodu James Ritty postanowił zrobić coś, aby temu zapobiec. Zainspirowany pierwszymi urządzeniami liczącymi, zaprojektował pierwszą kasę. Urządzenie to było w pełni mechaniczne. Sprzedawca musiał zaznaczać na nim każdą transakcję. Urządzenie informowało wszystkich dzwonkiem o każdej operacji. Aby móc otworzyć kasetkę z pieniędzmi, trzeba było przycisnąć odpowiedni przycisk. To generowało dźwięk, a kierownik wiedział dzięki temu o każdej transakcji.

Pierwsza kasa powstała w 1879 roku, a w 1883 roku została opatentowana. Wynalazek Rittiego okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko zmniejszył ilość oszustw, ale również przyniósł mu sławę. Jako, że Ritty był również właścicielem saloonu, miał sporo pracy i nie mógł ciągnąć dwóch biznesów na raz. Sprzedał więc swoją firmę Jacobowi H. Eckhartowi. Zaczął on udoskonalać wynalazek, ale po roku postanowił w 1884 roku również ją sprzedać. Nowym nabywcą został John H. Patterson. Zmienił on nazwę firmy i tak powstała National Cash Register. Firma ta jest do dzisiaj bardzo znana w USA i jest jednym z największych producentów kas.

Z czasem kasy zaczęły przechodzić liczne zmiany
Z czasem kasy zaczęły przechodzić liczne zmiany

Patterson udoskonalił wynalazek Rittiego, poprzez dodanie rolek papieru, na których drukowana była informacja o transakcji. W urządzeniu funkcjonowały dwie rolki. Jedna wewnętrzna, do rejestrowania transakcji dla sklepu i druga zewnętrzna, do drukowania pierwszych paragonów dla klientów. Tak zrodził się paragon.

Nowe kasy znacząco wpłynęły na zmniejszenie ilości oszustw podczas sprzedaży, oraz poprawiły pracę księgowych. W 1906 roku powstała pierwsza elektryczna kasa rejestrująca. W latach 60. zaczęły pojawiać się natomiast pierwsze kasy elektroniczne. Nowe urządzenia ułatwiały wydawanie reszty ponieważ miały wbudowane kalkulatory.

Różne rodzaje kas
Różne rodzaje kas

Obecnie kasy są bardzo rozbudowanymi urządzeniami i opierają się na komputerach. Znacząco ułatwia to obecnie pracę kasjerów i sprzedawców, którzy nie muszą praktycznie niczego liczyć już sami. Zmniejszyły się również ich rozmiary.

Mrożonki

Obok konserw, drugim sposobem przechowywania żywności, który jest dzisiaj na porządku dziennym są mrożonki. Proces zamrażania jedzenia by zachować jego świeżość jest bardzo starym wynalazkiem. Jednakże początkowo było to raczej przypadkowe działanie, lub ograniczone czasowo, gdyż korzystano z naturalnych metod – czyt. zimą przy niskich temperaturach.

Pod koniec XIX wieku zaczęto eksperymentować z zamrażaniem żywności w Rosji. Transporty głównie mięsa, pływały zimą nawet do Wielkiej Brytanii. Do zamrożenia ładunku wykorzystywano naturalne niskie temperatury jakie panowały na Morzu Północnym. Nie było to jednak opłacalne przedsięwzięcie, a dodatkowo mogło być prowadzone tylko zimą.

Na początku XX wieku, Clarence Birdseye pracujący jako biolog w północnej Kanadzie spotkał plemiona Inuitów, którzy przechowywali żywność w zamrożonych beczkach. Nie było to trudne, ponieważ panujące tam temperatury często spadały do -40 stopni. Birdseye zauważył, że ze względu na bardzo szybkie zamrażanie żywności, zachowywała ona swoją jakość, w przeciwieństwie do stosowanych wcześniej metod wolnego mrożenia.

Clarence Birdseye
Clarence Birdseye

Po powrocie do USA, na początku lat 20. Birdseye postanowił stworzyć maszynę do zamrażania żywności. Nie musiał przejmować się przechowywaniem zamrożonego jedzenia, ponieważ równolegle na rynku zaczęły pojawiać się pierwsze chłodziarki i zamrażarki domowe. Nie były to może najlepsze twory, a często były bardzo niebezpieczne, ale ważne że były.

Birdseye początkowo wykorzystywał nadmuch zimnym powietrzem o temperaturze -43 stopni do zamrażania ryb. Szło mu średnio, a jego firma szybko zbankrutowała. Warto dodać, że na swoje pierwsze urządzenie do zamrażania wydał… 7 dolarów. Postanowił wówczas zacząć od nowa i w 1924 roku opatentował specjalną zamrażarkę z przenośnikiem taśmowym. I tym razem mu się udało. Produkcja była niewielka, ale wynalazek zaczął przykuwać uwagę.

W 1929 roku firma Postum Company znana dzisiaj jako General Foods Corporation, zakupiła od Birdseyea wszystkie patenty i znaki handlowe za sumę 22 milionów dolarów (sic!). Natychmiast wynalazek został zmodyfikowany i ulepszony. Niespełna rok później w sklepach zaczęły pojawiać się pierwsze mrożone produkty. Tym razem nie były to już tylko ryby i mięsa, ale również warzywa, owoce i owoce morza.

Musiało jednak minąć jeszcze wiele lat, zanim w domach lodówki z zamrażarkami stały się na tyle popularne, aby produkować mrożonki masowo.

Różne rodzaj mrożonek
Różne rodzaj mrożonek

Supermarkety

Początkowo wszystkie sklepy działały w taki sam sposób. Sprzedawca stojący za ladą podawał klientowi produkty. Często musiał również odmierzać stosowną ich ilość, ponieważ w większości były one dostarczane do sklepów w bardzo dużych opakowaniach opakowaniach zbiorczych.

Należy dodać do tego jeszcze to, że sklepy zwykle specjalizowały się w konkretnych produktach. Tym samym aby zrobić zakupy, trzeba było odwiedzić kilka punktów w mieście. A, że często produkty sprzedawane były w sporych opakowaniach, ich transport był niezbyt przyjemny. Niektóre sklepy radziły sobie z tym oferując usługi dostarczania towarów do domu klienta, ale wymagało to sporej liczby pomocników, co przy większej ilości klientów przestało się opłacać.

Jeden z supermarketów Piggly Wiggly
Jeden z supermarketów Piggly Wiggly

Na początku XX wieku wielu właścicieli sklepów zaczęło szukać sposobu na zwiększenie sprzedaży. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że problemem jest rozdrobnienie rynku, oraz potrzeba stania w kolejkach do stoiska.

W 1915 roku, Amerykanin Vincent Astor, właściciel typowego sklepu spożywczego (sprzedającego głównie konserwy i produkty „suche”) postanowił stworzyć zupełnie inny format sklepu. Zamiast sprzedawcy i lady, wszystkie produkty trafiły na półki, a sprzedawca wraz z kasą znalazł się przy wyjściu. Klient po wejściu otrzymywał koszyk wiklinowy i sam wybierał sobie produkty i pakował je do koszyka. Początkowo sklep na Broadway na Manhattanie cieszył się sporym zainteresowaniem. Niestety po dwóch latach w 1917 roku zbankrutował, ze względu na spadek zainteresowania i przywiązanie klientów do tradycyjnych sklepów. Astor po prostu nie miał szczęścia.

Sklep Tulip Town Market w USA w lipcu 1945 roku
Sklep Tulip Town Market w USA w lipcu 1945 roku

Równolegle Clarence Saunders otworzył w 1916 roku własny sklep samoobsługowy o nazwie Piggly Wiggly w Memphis. Tym razem się udało. Saunders zaczął zarabiać tak dużo, że mógł otwierać kolejne sklepy. W krótkim czasie, w USA było już 1000 jego sklepów!

W całych Stanach powstawały kolejne sklepy samoobsługowe. Jedną z nowości było wprowadzenie w nich znacznie mniejszych opakowań na produkty, dzięki czemu klienci nie musieli kupować jedzenia „na zapas”. Dodatkowo sprzedawane były w nich różne rodzaje jedzenia. Wszystko można było kupić w jednym miejscu. W 1933 roku po raz pierwszy użyto nazwy supermarket.

Supermarket w latach 50.
Supermarket w latach 50.

W latach 30. zaczęły pojawiać się również pierwsze sklepy, które dzisiaj noszą miano hipermarketów. Sklepy te oferowały początkowo podobną ofertę do supermarketów, ale były większe, nie były tak ładne a ceny w nich były nieco niższe ze względu na możliwość zamawiania znacznie większych ilości towarów.

Po I wojnie światowej sklepy samoobsługowe zaczęły pojawiać się w innych częściach świata., ale szło im znacznie gorzej niż w USA. Wybuch II wojny światowej zatrzymał rozwój supermarketów na starym kontynencie. Dopiero po wojnie zaczęły one przeżywać swoje złote czasy.

Super market w Szwecji w latach 40.
Super market w Szwecji w latach 40.

W Polsce pierwsze supermarkety zaczęły pojawiać się w latach 50. i 60., jednakże dopiero po roku 1990 zaczęły one przeżywać największy rozkwit. Z czasem dołączyły do nich inne formaty sklepów.

Warto dodać, że pierwsze supermarkety na świecie musiały walczyć z bardzo poważnym przeciwnikiem… mediami. Nawet największe gazety w USA prowadziły kampanię przeciwko supermarketom, oferującym znacznie tańsze produkty niż tradycyjne sklepy. To właśnie wtedy zrodził się mit mówiący o tym, że jedzenie w sklepach samoobsługowych jest gorsze niż w mniejszych sklepach. Na szczęście klienci sami zdecydowali, a sklepy samoobsługowe wygrały walkę.

Jeden z pierwszych polskich nowoczesnych supermarketów - Piotr i Paweł, na początku lat 90. (fot. Piotr i Paweł)
Jeden z pierwszych polskich nowoczesnych supermarketów – Piotr i Paweł, na początku lat 90. (fot. Piotr i Paweł)

Obecnie ze względu na obecność wielu różnych formatów sklepów, różniących się formą sprzedaży można faktycznie zauważyć, że niektóre z formatów sklepów oferują gorsze jakościowo produkty. Dotyczy to zwłaszcza dyskontów, które zdobywają popularność dzięki niskim cenom, kosztem jakości. Supermarkety natomiast pozostają niezmiennie najbardziej uniwersalnymi i jakościowo lepszymi sklepami na rynku. Małe sklepiki powoli znikają z rynku, albo przekształcają się w bardzo specjalistyczne punkty, sprzedające często własne wyroby.

Koszyki i wózki sklepowe

Robiąc zakupy, produkty trzeba było gdzieś wkładać. Początkowo, gdy sklepy nie były samoobsługowe, sprzedawca podawał klientowi produkty, a ten pakował je do torby. Było to dobre rozwiązanie, ale globalna sytuacja na rynku podczas I wojny światowej sprawiła, że sklepy musiały zacząć oszczędzać a sprzedawcy musieli zająć się większą ilością czynności. Dodatkowo na początku przyrost liczby ludności był tak duży, że sklepy musiały obsługiwać coraz większe rzesze klientów.

Zanim pojawiły się druciane kosze, używano koszy wiklinowych
Zanim pojawiły się druciane kosze, używano koszy wiklinowych

Zaczęły powstawać sklepy samoobsługowe. I tak twórcy pierwszych sklepów zaczęli ułatwiać swoim klientom zakupy. Walter H. Deubner zaprojektował wiklinowe kosze na zakupy, które szybko trafiły do wszystkich sklepów samoobsługowych w USA.

Koszyki te nie były najwygodniejsze, a ich największą wadą były rozmiary. Szybko pojawiły się więc płócienne kosze, które można było składać. Te niestety były mało wytrzymałe.

Rozwój produkcji przemysłowej spowodowany I wojną światową sprawił, że na rynku pojawiły się nowe możliwości, dzięki którym zaczęto produkcję drucianych koszy. Koszyki te można było składać, a dzięki wytrzymałej konstrukcji mogły pomieścić więcej produktów. Szybko stały się one stałym elementem sklepów.

Jedne z pierwszych wózków sklepowych
Jedne z pierwszych wózków sklepowych

Wraz z rozwojem produkcji tworzyw sztucznych na rynku pojawiły się koszyki plastikowe, znacznie tańsze od metalowych.

Koszyki miały jednak jedną sporą wadę. Po załadowaniu były ciężkie i niewygodne. Zaczął powracać problem, z jakim borykali się właściciele sklepów przed pojawieniem się sklepów samoobsługowych. Klienci nie robili już tak dużych zakupów, ponieważ noszenie produktów było zbyt męczące.

Sylvan Goldman postanowił rozwiązać ten problem. Zainspirowany składanym krzesłem biurowym, zaprojektował pod koniec 1939 roku wspólnie z Fredem Youngiem mały wózek na 4 kółkach, z stelażami do zamocowania dwóch tradycyjnych drucianych koszyków. Gdy koszyk był nieużywany, stelaż składało się a koszyki wkładało jeden w drugi.

Wózki sklepowe współcześnie
Wózki sklepowe współcześnie

Początkowo klienci mieli mieszane uczucia co do wynalazku. Dla mężczyzn wózek był zbyt kobiecy, a dla kobiet…. za bardzo przypominał wózek dla dzieci. Po licznych zabiegach marketingowych klienci zaczęli przekonywać się do nowych wózków. Kilka lat po wojnie cały czas unowocześniany wynalazek Goldmana przeszedł gruntowną przemianę. Nowy wózek miał tylko jeden duży kosz. W kolejnych latach wprowadzano niewielkie zmiany w jego konstrukcji, ale w gruncie rzeczy wózek sklepowy do dnia dzisiejszego działa na podobnej zasadzie jak zaprojektowany w latach 40.

Co ciekawe, kiedy na rynku pojawił się wózek z pojedynczym koszem, podwójne koszyki zniknęły ze sklepów, by powrócić do nich w ostatnich latach. Jak widać, historia zatoczyła koło.

Kod kreskowy

Sprzedając coraz większe ilości towarów, oraz mając coraz szerszą ofertę sklepy zaczęły mieć problemy z porządkowaniem przepływu danych. Sprzedawcy mylili się i sprzedawali produkty po złych cenach, a prowadzenie ewidencji było bardzo skomplikowane. W związku z tym w latach 30. Wallace Flint zaczął myśleć nad stworzeniem systemu, który pozwoliłby na skanowanie informacji o produktach i tym samym automatyzację sprzedaży i zapisu danych. Technologia tamtych lat nie pozwalała na stworzenie takiego systemu, ale już pod II wojnie światowej sytuacja się zmieniła.

W 1948 roku, student, Bernard Silver podsłuchał rozmowę dziekana swojej uczelni – Drexel Institute of Technology, z przedstawicielem lokalnej sieci sklepów, który szukał rozwiązania problemu zbierania danych o produktach.

Silver, wspólnie z Normanem Woodlandem zaczęli eksperymentować nad stworzeniem takiego systemu. Postanowili wykorzystać system zapisu dźwięku stworzony dla filmów w latach 20. W systemie tym dźwięk zapisywany był na taśmie filmowej i odczytywany za pomocą bardzo czułej lampy. Na taśmach filmowych były to specjalne przetłoczenia. Aby zastosować tę metodę w przypadku produktów zdecydowali się na wykorzystanie zmodyfikowanego alfabetu morsa, drukowanego na czarno. Odbijające się od czarnych kresek o różnej grubości światło było odczytywane przez fotopowielacz.

Jedne z propozycji pierwszych kodów kreskowych
Jedne z propozycji pierwszych kodów kreskowych

Patent na swój wynalazek otrzymali 7 października 1952 roku. Następnie próbowali zainteresować swoim wynalazkiem różne firmy, min. IBM, gdzie Woodland zaczął pracować. Niestety specjaliści z IBM mimo zainteresowania system kodów kreskowych uznali, że wprowadzenie go do komercyjnego użytku wymaga technologii, która będzie dostępna dopiero za kolejnych kilka lat.

W kolejnych latach Silver i Woodland dopracowywali swój system, cały czas próbując go sprzedać. Żadna z firm nie oferowała jednak zadowalającej wynalazców sumy. Dopiero w 1962 roku firma Philco zaoferowała stosowną sumę. Niestety Silver zmarł rok później. Patent na system został następnie sprzedany kolejnej firmie – tym razem właścicielem została firma RCA (Radio Corporation of America).

Norman Woodland
Norman Woodland

Równolegle finalizowane były prace nad systemem identyfikacji pociągów i ich wagonów oraz ładunku. System ten wykorzystywał podobną mechanikę kodów kreskowych jak wynalazek Silvera i Woodlanda. System ten powstawał z inicjatywy David-a Collinsa już od lat 50. Niestety miał słabe zastosowanie w przypadku pociągów, ponieważ był zbyt narażony na błędy ze względu na zabrudzenie kodów na wagonach.

Mimo to systemem tym zainteresowało się kilka zupełnie innych firm, które chciały go wykorzystać do sprawdzania np. pojazdów przejeżdżających przez autostradę itp. Rozwiązanie zaczęło się następnie popularyzować w kolejnych firmach, ale dalej nie trafiło do sklepów i na produkty. Wykorzystywany było bardziej w przemyśle i transporcie.

W 1966 roku nastąpił przełom. Amerykańska agencja NAFC (National Association of Food Chains) zaczęła poszukiwać po raz kolejny rozwiązania kwestii oznakowania produktów. Firma RCA mająca patent na kody kreskowe wzięła udział w kilku spotkaniach. Rozwój technologii w tych latach pozwalał już na produkcję odpowiednich skanerów, także system miał większe szanse na wykorzystanie.

Kilka sieci sklepów zgłosiło się do udziału w testach różnych systemów. W latach 70. zanim rozpoczęły się właściwe testy, przygotowano dokładne wytyczne co do tego jak ma wyglądać kod. Przedstawiciele NAFC zdawali sobie sprawę z tego, że jedynie wykorzystanie jednego, standardowego systemu będzie miało sens.

Testy w 1972 roku wykazały, że rozwiązanie RCA jest zbyt skomplikowane i generuje zbyt wiele problemów. Było to spowodowane kształtem kodów, które nie były prostokątne, a lekko okrągłe. Rozwiązanie które miało ułatwiać skanowanie pod różnymi kątami nie spisywało się, ponieważ drukarki nie był jeszcze na tyle dokładne, aby dobrze drukować takie kody.

W tym miejscu powróciło rozwiązanie wymyślone przez Davida Collinsa. Jego proste kreski były łatwiejsze w druku i „odporne” na błędy drukarek.

Testy kodów kreskowych
Testy kodów kreskowych

Po odpowiednim dostosowaniu, system ten zainstalowano w jednym z sklepów sieci Marsh’s Supermarket w miejscowości Troy w Ohio. 26 czerwca 1974 roku Clayde Dawson i Sharon Buchanan wykonali pierwszy udany test nowego kodu kreskowego. Pierwszymi zeskanowanymi produktami były gumy do żucia firmy Wrigley’s.

W kolejnych latach system kodów zaczął się popularyzować, chociaż same skanery rozpowszechniały się znacznie wolniej. W sklepach które wykorzystywały kody, dzięki przyśpieszeniu pracy sprzedawców udało się tak znacząco zwiększyć obroty, że system jeszcze bardziej zainteresował różne sieci.

Do lat 90. system rozwijał się w umiarkowany sposób. Koszty oprogramowania i skanerów był jeszcze za duże dla wielu firm, ale w 1991 roku na rynku zaczęły pojawiać się pierwsze tańsze systemy skanerów, dzięki czemu kody kreskowe szybko się rozpowszechniły i stały się standardem.

Z czasem kody kreskowe przyjęły się na całym świecie
Z czasem kody kreskowe przyjęły się na całym świecie

Kody kreskowe szybko trafiły do przemysłu i… praktycznie wszędzie. Zawarte w kodach kreskowych cyfry i odpowiadające im linie w zależności od rodzaju kodu oznaczają bardzo konkretne dane, min. o przynależności narodowej produktu.

W Polsce kody kreskowe zaczęły popularyzować się dopiero po 1990 roku. Minęło jednak kilka lat zanim weszły one na stałe do użytku.

Tetra Pak

Dzisiaj soki i mleko oraz różne pochodne produkty pakowane są najczęściej w kartonowe opakowania. Są one estetyczne, lekkie i wygodne do przechowywania. Nie zawsze tak było. Początkowo wszelkie płyny sprzedawano w szklanych butelkach. Z czasem gdy pojawiły się puszki, także i w takich opakowaniach. Koszt wytworzenia tych opakowań był jednak bardzo wysoki, co przy wzroście sprzedaży generowało niepotrzebne koszty. Wielu producentów żywności zaczęło więc szukać nowych opakowań.

Pierwsze opakowania Tetra Pak miały bardzo nietypowe kształty
Pierwsze opakowania Tetra Pak miały bardzo nietypowe kształty

Po zakończeniu II wojny światowej nastąpił olbrzymi rozwój technologii w praktycznie każdej dziedzinie. Powstało wówczas w Szwecji małe przedsiębiorstwo, założone przez Rubena Rausinga i Erika Wallenberga. Zaczęli oni projektować kartonowe opakowania na napoje. Złożone z kilku warstw kartonu, papieru, polietylenu oraz folii aluminiowej opakowania zadebiutowały w Szwecji pod koniec lat 40. Początkowo niezbyt się przyjęły. Mimo to, konstruktorzy dalej próbowali zainteresować kolejne firmy swoim wynalazkiem. Dopracowując swoje opakowania pod względem kształtu i grubości w końcu znaleźli pierwszych kupców.

Założona przez nich firma – AB Tetra Pak zadebiutowała w 1952 roku. Ich opakowania charakteryzowały się tym, że były łatwe w użyciu i przechowywaniu ze względu na swój kształt, tanie w produkcji, oraz wytrzymałe na tyle, by przechowywać w nich różne płyny.

Różne opakowania Tetra Pak
Różne opakowania Tetra Pak

W kolejnych latach firma wprowadzała na rynek kolejne opakowania o różnych kształtach i rozmiarach. Rosnące zainteresowanie produktami tej szwedzkiej firmy sprawiło, że szybko zaczęła się ona rozrastać w międzynarodowy koncern. Dzisiaj firma ta jest jednym z największych producentów kartonowych opakowań na świecie. Śmiało można powiedzieć, że każde znane dzisiaj kartonowe opakowanie do napoju zostało zaprojektowane właśnie przez Tetra Pak.

Butelka plastikowa

Obok kartonowych opakowań, jednymi z najpopularniejszych (często nawet najbardziej popularnych) opakowań do napojów są plastikowe butelki. Bardzo lekkie i przezroczyste idealnie nadają się do wszystkich rodzajów produktów. Nie zawsze tak było.

Plastik wynaleziono już w XIX wieku. Wykorzystując różne sztuczne polimery zaczęto projektować różnego rodzaju przedmioty z nowego, bardzo łatwego w obróbce materiału. Miał on jednak sporą wadę w przypadku wykorzystania go z różnymi produktami spożywczymi. Wchodzące w jego skład polimery wchodziły w reakcję z znajdującymi się we wnętrzu opakowania produktami. Efekty były różne, ale zawsze negatywne.

Butelki plastikowe szybko zyskały popularność
Butelki plastikowe szybko zyskały popularność

Kolejne wojny coraz bardziej usprawniały produkcję tworzyw sztucznych. Gdy w latach 50-tych zaczęły popularyzować się opakowania kartonowe, niektórzy producenci zaczęli zastanawiać się, czy nie można zaprojektować jeszcze tańszego opakowania. W latach 60-tych amerykański inżynier Nathaniel Wyeth zaczął eksperymentować nad stworzeniem plastikowej butelki do napojów gazowanych – te były najbardziej problematyczne dla plastiku. Początkowe eksperymenty kończyły się odkształceniem butelek, ze względu na zachodzące w środku reakcje chemiczne. Mimo to Wyeth nie poddawał się. Po wykonaniu tysięcy wręcz prób wreszcie znalazł polimery, które odpowiednio przygotowane mogły posłużyć do stworzenia wytrzymałej i zdrowej butelki plastikowej.

Swój wynalazek zaprezentował w 1973 roku. Butelka początkowo wykonana była z polimerów opartych na nylonie, ale z czasem zastąpił je politereftalan etylenu – w skrócie PET. I tak w krótkim czasie nowe butelki zaczęły zyskiwać popularność.

Plastikowe butelki mają różne kształty i rozmiary
Plastikowe butelki mają różne kształty i rozmiary

Mimo ciągłego poprawiania metod produkcji plastikowych butelek, ich rosnącej popularności i zmieniającej się jakości, do dnia dzisiejszego nie udało się wyeliminować największej ich wady, czyli wpływu na smak znajdującego się w środku napoju. Dalej przewagę mają jednak butelki szklane.

Siatki foliowe

Siatki foliowe, bądź reklamówki jak się na nie często mówi, wykorzystuje się praktycznie w handlu do pakowania zakupionych towarów i ich transportu. Rosnący nacisk na ekologię sprawia, że nie są one już tak popularne jak kilka lat temu, ale mimo to w sowim czasie zrewolucjonizowały handel.

Zanim pojawiły się siatki foliowe, w sklepach pakowano zakupy w torby papierowe, bądź do plecaków itd. zależnie co miał przy sobie klient. Wadą toreb papierowych było to, że przy cięższych zakupach łatwo się rozrywały.

Siatki foliowe są lekkie ale bardzo wytrzymałe
Siatki foliowe są lekkie ale bardzo wytrzymałe

Poszukując taniego sposoby na pakowanie zakupów, zaczęto zwracać uwagę na coraz popularniejsze tworzywa sztuczne. Plastik zaczął się popularyzować w handlu w latach 60. Dzięki swoim praktycznie nieograniczonym możliwościom formowania i obrabiania, był to idealny materiał na siatki.

Pierwsze patenty na siatki foliowe wydano w 1965 roku w Europie. Twórcą ówczesnych siatek był szwed Sten Gustaf Thulin. Zaprojektowane przez niego siatki były lekkie i tanie w produkcji. Mimo to praktyczni amerykanie dalej szukali jeszcze lepszego patentu na produkcję siatek. W 1977 roku uzyskali patent na swój wzór siatek. Z czasem kolejne firmy eksperymentowały z różnymi materiałami, ale efekty nie był zadowalające. W 1982 roku firma Kroger and Safeway zaprojektowała siatki foliowe z polietylenu w charakterystycznym znanym dzisiaj kształcie. Od tego czasu zaczęły się one popularyzować na całym świecie. W latach 90. aż 80% sklepów spożywczych na całym świecie używało ich.

Ich popularność zaczyna jednak obecnie spadać. Nacisk na ekologię sprawił, że do łask wróciły torby papierowe i materiałowe, bardziej przyjazne dla środowiska.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×