W latach 50. powstało sporo nietypowych samochodów, zaprojektowanych przez niezależnych konstruktorów, które miały odmienić branżę motoryzacyjną. Większość z nich nigdy jednak nie weszła do produkcji, na zawsze zatrzymując się na pojedynczych prototypach. Gaylord Gladiator Sports Touring jest tego dobrym przykładem.

Na początku lat 50. pochodzący z bogatej rodziny bracia Edward i James Gaylord wpadli na pomysł stworzenia samochodu marzeń. Mając odpowiednie pieniądze, potrzebowali jedynie kogoś, kto taki samochód by zaprojektował, a następnie wyprodukował.

Początkowo stworzeniem projektu samochodu miał zająć się Alex Tremulis, jednak z powodu jego zobowiązań wobec koncernu Ford, musiał odmówić. Tremulis pomógł jednak braciom znaleźć projektanta, który mógł stworzyć projekt samochodu. Był nim niezależny projektant, Brooks Stevens z Milwaukee. Po wysłuchaniu oczekiwań braci, przystąpił do prac nad pierwszym z samochodów.

Gaylord Gladiator Sports Touring

Gaylord Gladiator Sports Touring

Zaprezentowany pojazd technologicznie prezentował się dosyć standardowo pod względem konstrukcji – zarówno podwozie jak i skrzynia biegów miały typową dla lat 50. konstrukcję, a pod maską znalazł się ośmiocylindrowy silnik Chryslera o pojemności 6 litrów. Najważniejszą cechą samochodu był jednak składany dach, wyposażony w silnik elektryczny i system, dzięki któremu dach składał się automatycznie do specjalnego schowka z tyłu samochodu. System ten był znacznie prostszy od podobnych konstrukcji stosowanych w innych ówczesnych samochodach. Ponadto auto wyposażono w wiele drobnych elementów, które miały ułatwiać eksploatację – np. system opuszczania zapasowego koła na ziemie, bez potrzeby przenoszenia go z bagażnika.

Kolejną cechą auta, które otrzymało nazwę Gaylord Gladiator Sports Touring były… przednie, olbrzymie wręcz lampy. W połączaniu z czarno-białym nadwoziem o nietypowych kształtach, tworzyły one jedyny w swoim rodzaju „wyraz maski”. Samochód zaprezentowano w Paryżu w 1955 roku, gdzie wzbudził sporo uwagi. Zaczęły również spływać zapytania o możliwość kupienia seryjnych egzemplarzy samochodu.

Gaylord Gladiator Sports Touring

Gaylord Gladiator Sports Touring

Bracia Gaylord postanowili wówczas znaleźć firmę, która podjęłaby się produkcji seryjnej oraz dopracować projekt samochodu. Kontrakt na produkcję otrzymała niemiecka firma Luftschiffbau Zeppelin, jednak ostatecznie nie była w stanie wypełnić postanowień kontraktu. W międzyczasie w 1957 roku powstały jeszcze dwa kolejne prototypu Gladiatora, różniące się przede wszystkim szczegółami nadwozia, oraz silnikiem – pod maską umieszczono lżejszy silnik V8 Cadillaca o pojemności 6 litrów i mocy 305 KM.

Niestety produkcji samochodu nigdy nie rozpoczęto. Problemy z dostarczeniem pojazdów wzorcowych przez Luftschiffbau Zeppelin sprawiły, że kontrakt zerwano, a bracia pozwali firmę. Długa batalia sądowa sprawiła, że James Gaylord przeszedł załamanie nerwowe i ostatecznie zrezygnował z prac nad samochodem.

Gaylord Gladiator Sports Touring

Gaylord Gladiator Sports Touring

Pierwszy prototyp Gaylord Gladiator Sports Touring został w późniejszych latach zniszczony, a drugi egzemplarz zaginął gdzieś w Europie – jego los jest zupełnie nieznany. Do naszych czasów przetrwał tylko trzeci egzemplarz, który trafił do muzeum na Florydzie. Jedną z przyczyn fiaska całego przedsięwzięcia była również przewidywana cena samochodu, która początkowo oscylowała wokół 10 000 dolarów, a ostatecznie sięgnęła 17 500 dolarów (współcześnie około 155 tys. dolarów).

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+