Krótko przed wybuchem II wojny światowej, w Holandii opracowano niecodzienny myśliwiec Fokker D.XXIII. Maszyna wyposażona była w dwa silniki – jeden pchający, drugi ciągnący, oraz podwójne usterzenie. Zbudowano jeden prototyp, który uległ zniszczeniu w maju 1940 roku.

Pomysł budowy nowego myśliwca oznaczonego jako Fokker D.XXIII podyktowany był chęcią wyeliminowania momentu reakcyjnego, generowanego przez kręcące się w jedną stronę śmigło, a tym samym wymuszającego na pilocie jego kontrowanie. W tym celu nowy samolot miał dysponować dwoma silnikami z śmigłami kręcącymi się w przeciwnych kierunkach. Aby nie powiększać maszyny, silniki zamontowano w układzie pchającym i ciągnącym.

Fokker D.XXIII

Fokker D.XXIII

Pracami nad maszyną kierował Marius Beeling, a prototyp powstał w zakładach Fokkera. Oblot maszyny miał miejsce 30 maja 1939 roku. Rezultaty prób wykazały, że samolot spisuje się całkiem nieźle, jednak problemem jest chłodzenie silnika znajdującego się za pilotem. Wykonano łącznie 11 lotów trwających 3 godziny i 38 minut – ostatni lot miał miejsce w kwietniu 1940 roku. Wraz z atakiem na Holandię, 10 maja 1940 roku jedyny zbudowany prototyp został zniszczony.

Fokker D.XXIII miał 10,2 m długości i 11,5 m rozpiętości skrzydeł. Maksymalna masa startowa wynosiła 2180 kg. Napęd stanowiły dwa dwunastocylindrowe silniki Walter Sagitta I-SR o mocy 530 KM każdy. Zapewniały one prędkość maksymalną 525 km/h i zasięg 840 km. Uzbrojenie maszyny miało składać się z dwóch karabinów maszynowych kalibru 13,2 mm oraz dwóch kalibru 7,9 mm.

Fokker D.XXIII

Fokker D.XXIII

Prototyp wykonany był z drewna i sklejki aby maksymalnie przyśpieszyć prace, jednak docelowa maszyna miała być wyposażona w metalowe skrzydła. W teorii Fokker D.XXIII mógł być całkiem udaną konstrukcją, jednak prace nad nim rozpoczęto zbyt późno. Kolejnym problemem były również słabe osiągi silników, które dodatkowo przegrzewały się podczas lotu. Zaleta myśliwca było natomiast silne uzbrojenie jak na ówczesne czasy.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+