W 1983 roku amerykańska armia dokonała inwazji na karaibską wyspę Grenadę. Jednym z głównych celów było lotnisko Pearls. Amerykańscy żołnierze zajęli je bez problemów i przejęli stojące obok pasa startowego dwa samoloty transportowe – An-2 i AN-26. Co ciekawe, maszyny pozostawiono na lotnisku, gdzie ich resztki pozostają do dnia dzisiejszego.

Wraki dwóch samolotów znajdują się dokładnie w tym samym miejscu, w którym przejęli je Amerykanie. An-2R  miał malowanie Aerofłotu a An-26 należał do Cubana Airlines. Pozostawione własnemu losowi samoloty powoli niszczały, systematycznie rozbierane przez miejscowych. Obecnie pozostały po nich dosłownie resztki, ale co ciekawe, silniki ostały się na miejscu (chociaż już bardziej na ziemi niż na skrzydłach).

Amerykańscy żołnierze obok przejętych samolotów w 1983 roku

Amerykańscy żołnierze obok przejętych samolotów w 1983 roku

An-2R był prezentem od ZSRR (była to jednak maszyna polskiej produkcji) – wraz z samolotem przekazano części zamienne i dodatkowe wyposażenie. Samolot jako maszyna rolnicza miał służyć do opryskiwania pól. An-26 należał formalnie do kubańskich linii lotniczych Cubana Airlines, ale docelowo samolot miał być wykorzystywany zarówno przez Kubę jak i Grenadę. Maszynę dostarczono w połowie 1983 roku wraz z kompletem części zamiennych. Dodatkowo na Kubę, gdzie maszyna miała docelowo stacjonować przyleciało prawdopodobnie 15 radzieckich członków obsługi naziemnej, którzy mieli dbać o maszynę.

Samolot został uszkodzony podczas zajmowania lotniska przez amerykańskie oddziały. Nowe władze Grenady próbowały ściągnąć z Kuby potrzebne do naprawy części zamienne, ale władze w Hawanie nie były zainteresowane współpracą (i odzyskaniem swojego samolotu).

Amerykański żołnierz obok An-2R krótko po inwazji na Grenadę

Amerykański żołnierz obok An-2R krótko po inwazji na Grenadę

Samo lotnisko Pearls z swoim półtorakilometrowym pasem startowym również nie jest obecnie używane – czasami niewielkie samoloty lądują tam, ale jest to raczej niebezpieczne z powodu… krów, które wypasają się na dawnym pasie startowym.

W czasie inwazji na Grenadę trwały prace nad nowym lotniskiem bliżej St. George – Maurice Bishop International Airport. Obecnie jest to podstawowe lotnisko na wyspie, z terminalem i betonowym pasem startowym o długości 2,7 km.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+